Okiem Obiektywu: psy
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą psy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą psy. Pokaż wszystkie posty

14 sie 2014

3-latka przeżyła 11 dni w tajdze. Pomagał jej pies [FILM]

Karina Chikitova oddaliła się od swojego domu leżącego w jednej z syberyjskich wiosek. Zaginionej dziewczynce towarzyszył pies, który uratował jej życie.


3-latka przeżyła, jedząc jagody i pijąc wodę z rzeki. Za posłanie służyła jej trawa. Jednak gdyby nie jej pupil, który nie odstępował od niej kroku, mała Rosjanka z rejonu Sakhy nie miałaby szans na przetrwanie.



Ratownicy, którzy znaleźli Karinę, mówią, że dziewczynka przeżyła tylko dzięki szczeniakowi, który tuląc się do dziewczynki, ogrzewał ją własnym ciałem.

Dziewczynka jest cała i zdrowa, co można uznać za prawdziwy cud. W regionie, w którym zaginęła roi się bowiem od niedźwiedzi i wilków.


3-latka na ciele miała jedynie ślady po ugryzieniach komarów i nieliczne zadrapania - pisze „The Washington Post”.

Warto dodać, że temperatura w nocy wynosi tam obecnie od 0 do 6 stopni Celsjusza.

12 sie 2014

Brytyjczycy sklonowanli psa

Wielka Brytania ma pierwszego, sklonowanego psa. Jest nim jamnik Minie-Winie. Zwierzę powstało w południowokoreańskim laboratorium, które świadczy takie usługi za 60 tys. funtów. W tym przypadku jednak właścicielka genetycznej matki, 12-letniej suki, otrzymała sklonowanego szczeniaczka za darmo, po wygraniu konkursu.

Britain's 1st cloned dog

Koreańscy eksperci pobrali materiał genetyczny z komórki skóry jamnika. Następnie umieszczając go w komórce jajowej dawcy, wstrzyknęli je do macicy suki-surogatki.

Jamnik przyszedł na świat w wyniku cesarskiego cięcia. Wiadomo też, że surogatka nie była rasowym jamnikiem, lecz mieszańcem.



Eksperci uprzedzają, że sklonowany pies nie wygląda tak samo jak jego pierwowzór. Ich zdaniem, takie cechy zależą m.in. od diety surogatki i fizycznego stanu jej macicy.

Pozostają także kwestie natury etycznej. Stosowana metoda klonowania wciąż jest niedoskonała. Zdrowy szczeniak przychodzi na świat zazwyczaj po wielu próbach laboratoryjnych, w trakcie których ginie wiele embrionów. Niektóre zwierzęta rodzą się także z wadami genetycznymi.

Podczas wypadku zagineły rasowe psy

W nocy (12.08) doszło śmiertelnego wypadku na trasie nr 61 z Grajewa w kierunku Augustowa. W miejscowości Barszcze zderzyły się trzy samochody osobowy, ciężarowy i bus.


Policjanci ustalili, że 22-letni kierowca audi jechał w kierunku Rajgrodu. Nagle siedzący za kierownicą samochodu osobowego mieszkaniec Bargłowa Kościelnego najprawdopodobniej zjechał na lewą stronę jezdni, zderzając się czołowo z jadącym z naprzeciwka ciężarowym renault z naczepą. W wyniku kolizji 50-letni mieszkaniec Torunia, który kierował ciężarówką, zjechał na prawą stronę, uderzył w barierę ochronną, po czym zjechał na przeciwległy pas jezdni i zderzył się z jadącym z przeciwnej strony fordem transitem. Na skutek tego tragicznego wypadku zginęła 39-letnia obywatelka Węgier podróżująca fordem. Do szpitala trafiły jeszcze cztery osoby: kierujący audi, kierujący renault, 31-letni obywatel Rumunii, który kierował fordem, i podróżujący z nim 35-letni obywatel Węgier. Pozostali dwaj pasażerowie transita - 31-letni obywatel Słowacji i 19-letnia obywatelka Węgier - nie doznali żadnych obrażeń.

W fordzie przewożone były rasowe psy z wystawy w Helsinkach. Dwa z nich uciekły z rozbitych klatek i są obecnie poszukiwane przez właścicieli. Z samochodu uciekły suka i pies rasy Bracque d Auvergne (wyglądają jak wyżły niemieckie). Zwierzęta są zachipowane - nr chipa Gillette 250269604363642, nr chipa Graphite 941000014867884. Znalazcy proszeni są o kontakt pod numerami telefonów 691-024-539 (numer polski) lub 0036 304 591 903 (numer węgierski).


Pies z rewolwerem przyłożonym do głowy. Tak reklamuje się firma z Grudziądza.

Pies z rewolwerem przyłożonym do skroni - zamiast lawiny klientów - przyniósł grudziądzkiej firmie lawinę... oburzenia. 


Jedna z firm zajmujących się montażem drzwi w Grudziądzu na reklamie celuje do wystraszonego psa z rewolweru. Swoje działania tłumaczy w makabryczny sposób - reklama jest już nieaktualna, a pies nie żyje. Oburzeni internauci przekazują sobie na portalach społecznościowych zdjęcie samochodu dostawczego, na którym widnieje reklama firmy montującej drzwi w Grudziądzu.

W ogłoszeniu jest nazwa firmy, telefony, ilustracja oferowanych drzwi i... zdjęcie psiaka z przyłożonym rewolwerem do skroni. Obok podpis: "jeśli nie zadzwonisz, zastrzelimy tego psa".


- Reklama jest idiotyczna. Jest to o tyle brzydkie i szkodliwe, że nikogo rozsądnego nie skłoni do skorzystania z takiej oferty handlowej, a głupcom tylko rozbudza fantazję - ocenia Małgorzata Ziółkowska, wolontariuszka fundacji "For Animals".

Kontrowersyjnym zdjęciem zainteresowała się policja. - To bulwersująca reklama. Sprawdzamy czy zostało złamane prawo - odpowiada Marzena Solochewicz-Kostrzewska, rzeczniczka grudziądzkiej policji.



Źródło: mmgrudziadz.pl

10 sie 2014

Po co mi dziecko? Mam psa!

Przybywa Polaków, którzy traktują zwierzęta jak członków rodziny. 

Przybywa Polaków, którzy traktują zwierzęta jak członków rodziny.

W polskich domach przybywa zwierząt. Chętniej kupujemy psy i koty, ale także, co cieszy, częściej niż kiedyś decydujemy się na adopcje. Na wydatki związane z opieką nad zwierzętami wydajemy coraz więcej pieniędzy. Coraz częściej traktujemy też zwierzęta jak pełnoprawnych członków rodziny, wpisując się tym samym w trend charakterystyczny dla krajów, które zdobywają wyższy poziom cywilizacyjny. – Ludzie coraz rzadziej decydują się na dzieci. Dzięki zwierzęciu wypełniają lukę związaną z potrzebą opieki nad kimś, poza tym mają większą potrzebę szczerej miłości, a zwierzątko w domu tę lukę wypełnia ku zadowoleniu wszystkich – wyjaśnia lekarz weterynarii wykładowca "Psychologii Zwierząt" SWPS Remigiusz Cichoń.

Polacy coraz lepiej zajmują się zwierzętami, których przybywa w ich domach. Wydają na nie więcej pieniędzy – także w czasach kryzysu. Wolą oszczędzać na innych wydatkach niż na czworonożnych ulubieńcach – wynika z raportu Euromonitor International. Zdaniem autorów raportu wyraźny trend rozpieszczania zwierząt jest rezultatem zmiany, jaka zaszła w naszym ich postrzeganiu – Polacy traktują zwierzęta jak członków rodziny, bardziej niż do tej pory dbając o ich zdrowie i samopoczucie.  

Jak traktujemy zwierzęta?

Euromonitor International podaje, że Polsce w 2006 r. było ok. 7 mln psów i 5,5 mln kotów, a pięć lat później – odpowiednio 7,4 i 5,7 mln. Według prognoz do 2015 roku w polskich domach będzie 14 mln zwierząt. Ze statystyk Głównego Inspektoratu Weterynarii wynika także, że coraz częściej adoptujemy psy i koty.


Limit na psy i koty w Bolesławcu - uchwałę radnych sprawdzi sąd

Pies też człowiek
– Kiedy Zuza pojawiła się w naszym domu, to jakby nowy duch w nas wstąpił. Coś się zaczęło dziać. Wróciło życie – mówi Marta o swojej suczce, która pewnego dnia po prostu pojawiła się na ich podwórku. – Nie wiem, czy to normalne, żeby psu mówić, że się go kocha, ale mogę być nienormalna. Żeby nie wiem jak być zajętym, to trzeba się oderwać i biec szybko, żeby zobaczyć w jakiej pozie śpi pies. I to jest cudowne – zapewnia.

– No i jest taka mądra. Kiedy chce wejść na parapet, a krzesło stoi zbyt daleko, ma cały system znaków, żeby zwrócić na siebie uwagę. Od wymownego spojrzenia, poprzez wydawanie pomruków o różnym natężeniu aż po przeraźliwy szczek. Nie można jej nie kochać – dodaje.

Na Łukasza część znajomych mówi pieszczotliwie „Violetta Villas”. Zwierzęta kocha od dzieciństwa, a swoje dwa koty wychował, karmiąc je początkowo butelką. – Chyba traktują mnie jak matkę – śmieje się Łukasz. – Może nie traktuję ich jak swoich dzieci, ale kocham je i czuję się za nie odpowiedzialny. Gdybym miał warunki, moje stadko na pewno byłoby liczniejsze – dodaje.

– W gabinecie widać, że coraz więcej osób traktuje psy i koty jak pełnoprawnych członków rodziny. W tej grupie przeważają osoby żyjące samotnie, wtedy czasem, w skrajnych przypadkach zdarza się, że traktują swoje psy czy koty jak partnerów lub dzieci. Mam pacjentów, do których właściciele mówią „córciu” – mówi Agnieszka Grochecka-Kaczor, weterynarz i behawiorystka.

– W wielu przypadkach jest tak, że opieka nad zwierzęciem zajmuje kawał życia człowieka. Nie jestem psychologiem, ale mam wrażenie, że w niektórych przypadkach to się ociera o zaburzenia – dodaje lekarka.

Dla zwierząt traktowanie ich jak ludzi nie jest wcale takie dobre. Przebieranie zwierząt, obwieszanie ich biżuterią – wcale im się nie podoba, choć ich właścicielom wydaje się, że je w ten sposób uszczęśliwiają. Zwierzę potrzebuje spokoju i rutyny, by czuło się bezpiecznie. Nie potrzebuje, by traktować je jak człowieka.

– Kiedy ktoś uczłowiecza zwierzę, sprawia, że jest niesamodzielne – robi mu krzywdę. A to może doprowadzić do zaburzeń lękowych. Najlepszym przykładem jest sposób, w jaki zachowujemy się, kiedy pies boi się fajerwerków. Mamy wtedy tendencję do przytulania psa, całowania, mówienia do niego; to błąd. Takie zachowanie sprawdza się w przypadku ludzi, ale nie zwierząt. W ten sposób tylko wzmacniamy jego lęk zamiast swoim spokojnym zachowaniem pokazać mu, że wszystko jest w porządku – mówi Grochecka-Kaczor.

Kto kogo tresuje


Psie becikowe. Czy to rzeczywiście trafiony pomysł? 

Takiego samego zdania jest dr Cichoń. Podkreśla, że traktowanie zwierzęcia w sposób, w jaki traktujemy ludzi, może być dla niego krzywdzące. Zwłaszcza w przypadku szczeniaków. – Kiedy zabieramy szczeniaka od jego mamy, traktuje nas jak obcy gatunek drapieżnika. Kiedy je przytulamy, taki maluch odbiera to w ten sposób, że bierzemy je pod siebie, jak każdy drapieżnik, a kiedy je całujemy, wydaje mu się, że je smakujemy – mówi weterynarz.

W dodatku cały czas wymagamy od zwierząt dziwnych dla nich rzeczy, jak choćby podanie łapy, a chwytanie za kończyny jest w świecie psów patologią zachowania. – Pies jednak zawsze wykazuje w stosunku do człowieka wielką kulturę – mimo że to dla niego dziwne, podaje mu tę łapę, bo widzi, że człowiekowi sprawia to przyjemność i wtedy człowiek ma dobry humor, a pies lubi, jak jego właściciel jest pogodny. Pozwalają nam robić ze sobą dziwne dla nich rzeczy i jeszcze starają się być z tego zadowolone – tłumaczy lekarz.

Gdzie zrodziły się psy?

Psy dostają od ludzi schronienie, jedzenie i porcję pieszczot. Co dają w zamian? – Spokój, wierność, bezwzględną szczerość i przejrzystość swoich myśli przez cały okres swojego życia. Dzięki obcowaniu ze zwierzęciem stajemy się lepsi, i to jest nasz zysk z tej relacji. Warto też pamiętać, że choć wydaje nam się, że to my je tresujemy, jest zupełnie odwrotnie – śmieje się weterynarz.

8 sie 2014

Zaprogramuj swojego psa... smartfonem [FILM]

Masz wrażenie, ze Twój pupil Cię nie rozumie? Superszybki postęp technologiczny przyniósł nam nowe sposoby komunikowania się ze swoim psem. Wyobraźcie sobie że trzymacie w ręku pilot i przełączacie programy. Programujecie swojego psa. Przycisk 1 - SIAD, przycisk 2 - WARUJ, przycisk 3 - DO MNIE. Niewiarygodne? A jednak... Jest już w sprzedaży takie  urządzenie. Nazywa się pet-remote i działa z systemami iOS i Android.

pet-remote

Aplikacja działa razem z małym 10-gramowym urządzeniem przypiętym do obroży, które w żaden sposób nie szkodzi naszemu pupilowi. Wydaje nieszkodliwe dźwięki i delikatnie wibruje.


Wielkim byłoby nieszczęściem gdyby nasz pies stał się robotem. Ale tutaj bez takich obaw. Na szczęście wszystkich "komend", podobnie jak w tradycyjnym szkoleniu musimy naszego pupila nauczyć. Psy pracę szkoleniową uwielbiają, więc zapewne polubią też nowy gadżet, który sprawi, że spędzą fajny czas ze swoim panem...


Drogowcy zaopiekowali się psią rodziną, teraz szukają dla nich domu [FILM]

To była dopiero niespodzianka. Grupa pracowników Zarządu Miejskich Inwestycji Drogowych pojechała zabrać błąkającą się sukę. Na miejscu odkryli jeszcze siedem szczeniąt. Cóż było robić - tymczasowo przygarnęli całą psią rodzinę.


Bezdomna suka błąkała się przy ruchliwej drodze na pograniczu Warszawy i Józefowa. Była osłabiona, straciła sporo sierści, tak że trudno było określić jej barwę. Pani Elżbieta, mieszkanka tej okolicy, często spotykała sukę nad Wisłą i dokarmiała. Nie mogła zdecydować się wziąć jej pod swój dach, bo ma już trzy inne czworonogi. Postanowiła namówić kogoś z pracy, by przygarnął psa. W siedzibie ZMID na ul. Sokratesa na Bielanach, bo tam pracuje pani Elżbieta, opowiedziała o wałęsającym się psie. Pracownicy postanowili przywieźć czworonoga do firmy. Pojechali po przybłędę, ale po przyjrzeniu się zwierzęciu okazało się, że jest ona matką karmiącą. Jej miotu niełatwo było znaleźć. Psiaki nie skamlały, zachowywały się tak, jakby zostały nauczone zachowania ciszy. Ktoś z pracowników znalazł je pod starą przyczepą kempingową. Siedmioro szczeniąt. Pracownicy nie mogli rozdzielać rodziny, wzięli więc wszystkie młode i matkę.


Czekają na nowy dom

Psy znalazły schronienie w ZMID. Nie mogły biegać po urzędzie, więc pracownicy i znajomi złożyli się na psi kojec i budę, które postawili przed budynkiem. Zapewnili czworonogom opiekę weterynaryjną i pożywienie. Gdy tylko mogą, zaglądają do nich i je dokarmiają. Szczenięta rosną jak na drożdżach, potrzebują więcej przestrzeni. W firmie są już dwa tygodnie.

- Sądząc po ich umaszczeniu, tata musiał być rasy husky lub malamut. Jedna z suczek ma już nowy dom. Dostała imię - Halinka - od swej nowej właścicielki. Z pozostałych trzech suczek i trzech piesków nazwaliśmy tylko jednego. Wołamy na niego Klusek, bo lubi jeść i bawić się, często się chowa. Chcemy, by wszystkie znalazły dom i trafiły do ludzi, którzy szukają czworonożnego przyjaciela. Ich mama zostaje z nami. Szczenięta będą ją mogły opuścić pod koniec sierpnia, kiedy skończą cykl szczepień - opowiada Agata Choińska, rzeczniczka ZMID. - Jeśli znajdą się osoby, które będą chciały przyjąć pieska, to proszę o kontakt - tel. 22 5691422 lub e-mail: rzecznik@zmid.waw.pl - dodaje.

6 sie 2014

Mariah Carey wysłała swoje psy na luksusowe wakacje [FILM]

Mariah Carey (44 l.) po raz kolejny dała wyraz swojej miłości wobec czworonożnych pupili. O tym, że Mariah Carey kocha swoje psy nad życie, wiadomo było już od jakiegoś czasu. Piosenkarka ma aż 8 pupili, o które dba aż nadto. 


Jakiś czas temu zagraniczne media donosiły, że czworonogi Carey mają własnego szofera na wypadek, gdyby zmęczyły się podczas spaceru. Regularnie zawozi ich także do ekskluzywnego salonu dla psów, gdzie poddawane są zabiegom pielęgnacyjnym.

Teraz magazyn "Heat" donosi, że diwa zafundowała swoim pupilom także ekskluzywne wakacje, za które zapłaciła ponad 25 tys. dolarów! Na jakie atrakcje mogą liczyć psy Mariah Carey?


"Przede wszystkim są myte i pielęgnowane, śpią w specjalnych łóżkach, a posiłki dostosowywane są do ich upodobań smakowych" - zdradza źródło gazety.

Ale to nie wszystko! Mariah Carey zadbała również o transport! Po czworonogi przyleciał specjalnie wynajęty samolot! Uważacie, że to wariactwo?


Bunt psów [FILM]

Sezon kwitnącego ogórka w pełni. Telewizja nadaje filmy w stylu Rekinado w którym to tysiące porwanych przez tornado rekinów spadając z nieba terroryzuje mieszkańców, a tym czasem na Węgrzech powstaje świetny film Kornela Mundruczó - Biały Bóg.


Najciekawszy jak dotąd film na tegorocznych Nowych Horyzontach przyjechał z Węgier. Biały bóg Kornéla Mundruczó (autora m.in. Delty i spektaklu Nietoperz w warszawskim TR) jest mroczną, paradoksalną, wieloznaczną bajką zwierzęcą, filmem, który najlepiej ze znanych mi tytułów oddaje duszną atmosferę życia w kraju rządzonym przez Orbana. A przy tym nie ogranicza się do alegorii współczesnego węgierskiego losu, traktuje o powszechnych, od Santiago de Chile po Władywostok, problemach współczesnej polityki.

Bunt psów

Biały bóg zaczyna się jak postapokaliptyczna fantastyka. Środkowoeuropejskie miasto o pustych ulicach. Jedną z ulic blokuje postawiony w poprzek ikarus, wygląda, jakby pasażerowie uciekli z niego w popłochu. Ulicami na rowerze mknie na złamanie karku młoda dziewczyna. Jakby przed kimś uciekała. Kimś albo czymś: goni ją bowiem sfora wściekle ujadających, agresywnych psów. Jak się później dowiemy, bezpańskie psy zagryzły strażników ze schroniska, wydostały się na wolność i sterroryzowały miasto. Poruszają się po nim z precyzją godną raczej armii niż stada zwierząt, mordując z zimną krwią swoich dawnych oprawców. I, jak się dowiemy, mają ku temu powody.


W filmowym mieście władze sprawują bowiem  nad psami ścisły i bolesny dla czworonogów i ich właścicieli nadzór. Przynajmniej nad ich częścią. Kundle, „mieszańce”, „psy niewęgierskiej rasy” mają być rejestrowane, a ich właściciele uiszczać muszą od nich specjalny podatek – pod groźbą zabrania psa do schroniska.

Bohaterka znana z pierwszej sceny, Lili, musi na kilka tygodni wprowadzić się do ojca, gdy jej matka i ojczym wyjeżdżają na konferencję do Australii. Ojciec, weterynarz badający mięso w rzeźni, nie chce w domu jej psa, ale nie umie być dość asertywny wobec byłej małżonki i bierze go pod swój dach. Gdy jego wścibska sąsiadka (z gatunku tych, na których codziennych zachowaniach buduje się każdy mały, codzienny faszyzm) donosi hyclom, że trzyma on „niezarejestrowanego kundla”, weterynarz zamiast zapłacić za niego podatek, zostawia psa na ulicy, ku bezsilnej wściekłości i rozpaczy córki.

Od tej pory obserwujemy równolegle losy psa i jego dawnej pani.

9 lip 2014

Czego potrzebuje Twój pies

Choć jeszcze nie udało się skonstruować urządzenia pomagającego zrozumieć mowę psów, to za pomocą nowych technologii możemy lepiej zadbać o potrzeby naszych czworonożnych przyjaciół.
 
Voyce - obroża, która powie Ci czego potrzebuje Twój pies
  

Zazwyczaj wiemy dobrze kiedy naszemu psu chce się pić lub wyjść na spacer. Ale czy jesteśmy w stanie sprawdzić czy nasz czworonożny przyjaciel rozwija się prawidłowo lub czy nie jest zbyt otyły jak na swoją rasę? Nie mówiąc już o bardziej szczegółowych statystykach i danych. Dziś, gdy chcemy sami zadbać o własną kondycję wspomagamy się licznymi gadżetami i aplikacjami fitness. Dlaczegóż by zatem nie dać tej możliwości psom, które średnio żyją znacznie krócej niż ludzie?
 
Voyce to zestaw składający się z obroży o wadze 170 gramów zbierającej w ciągu całego dnia różnego rodzaju informacje - liczbę spalonych przez psa kalorii, jego aktywność ruchową, pracę serca, oddech i okres spoczynku. W połączeniu z aplikacją i wyborem odpowiedniej rasy otrzymujemy kompletne narzędzie do monitoringu zdrowia naszego pupila. Zebrane dane, zwłaszcza na przestrzeni dłuższej ilości czasu, pomogą nam lepiej zrozumieć zachowanie psa i pomóc mu uzyskać dobrą kondycję poprzez np. zwiększenie jego aktywności fizycznej, odpowiedniej do wagi i rasy. Dodatkowo aplikacja uprzedzi nas, gdy zauważy pierwsze oznaki choroby np. zapalenie stawów czy chorobę płuc, a dane w formie raportów będziemy mogli łatwo przedstawić weterynarzowi, który dzięki nim szybciej zdiagnozuje problem.
 
Obroża posiada certyfikat IP-67, a zatem nie musimy się obawiać, że przestanie działać pod wpływem rozlanej wody, błota czy deszczu. Bateria wystarcza na około 7 dni pracy, ładowanie zaś następuje poprzez złącze microUSB. Voyce trafi do sprzedaży już wkrótce, niestety cena obroży jest wysoka - musimy liczyć się z wydatkiem rzędu 299$. Ponadto jeśli chcemy otrzymywać porady i dostęp do ekskluzywnych materiałów w aplikacji, przygotowywanych przez profesjonalnych weterynarzy, będziemy musieli wydać 15$ miesięcznie.

8 mar 2014

Każdy pies powinien mieć chłopca


Biznesmen, wynalazca, naukowiec, laureat Nobla, dwukrotny mistrz olimpijski i smakosz. Nieźle jak na jedną osobę, a co dopiero jak na psa. Pan Peabody, obdarzony niesamowitą inteligencją, gadający czworonóg, swój debiut w amerykańskiej telewizji miał jeszcze w latach 80. dwudziestego wieku. Polskie dzieci poznają go jednak dopiero teraz za sprawą nowego filmu Dreamworks. 


Zna chyba wszystkie równania matematyczne i fizyczne świata, opracował metodę wykorzystywania alternatywnych źródeł energii, rozwiązał kilka międzynarodowych konfliktów politycznych, a nawet wynalazł zumbę. A jednak, mimo najszczerszych chęci, Pan Peabody jako ojciec sprawdza się różnie: teorię ma co prawda opracowaną perfekcyjnie, ale z praktyką bywa gorzej.

7 mar 2014

Dziecko i pies w jednym domu

Dziecko i pies w jednym domu? Jak najbardziej tak! 


Większość dzieci bardzo dobrze reaguje na obecność psa i w naturalny sposób dąży do bliskiego kontaktu z nim. W codziennych sytuacjach taka spontaniczność może okazać się ryzykowna. Dlatego tak ważne jest, by już na samym początku swoją pociechę nauczyć kilku podstawowych zasad.

Dziecko i pies w jednym domu

Oczywistym jest fakt, iż kontakt dziecka z psem wspomaga jego rozwój emocjonalny i społeczny. Uczy w szczególności szacunku, wrażliwości i odpowiedzialności wobec zwierząt. W kontaktach dzieci z psami, istotnym aspektem jest uczenie dzieci okazywania pozytywnych emocji. Źródłem pozytywnych doznań są przede wszystkim interakcje z psem, które opierają się na bezpośrednim kontakcie, dotyku.

Kontakt z psem ułatwia nawiązywanie bliższych relacji z otoczeniem także dzieciom nieśmiałym lub bojącym się akceptacji innych. Radość płynąca z posiadania psa ma także pozytywny efekt na fizyczne czy fizjologiczne parametry samopoczucia i zdrowia.

Ważnym jest aby przekazać dziecku trochę wiedzy na temat potrzeb psa, jego zachowań i rozumienia świata. Świadomość tego, kiedy pies może być niebezpieczny, dlaczego np. broni swego terytorium czy jedzenia.

Wprowadzając psa do domu z dziećmi, należy zadbać o właściwe pierwsze kontakty zwierzęcia i malucha, podczas których następuje poznawanie się siebie nawzajem. Należy pamiętać, iż żywiołowy temperament oraz niedostateczna koordynacja ruchowa dziecka może zagrażać komfortowi psa.

Zadaniem odpowiedzialnych rodziców jest nie tylko pilnowanie bezpieczeństwa dziecka i psa, ale także tłumaczenie dziecku psich zachowań i - w pewnym stopniu - dziecięcych zachowań psu.

Prowadzenie psa na smyczy to "przywilej", który powinien być zarezerwowany wyłącznie dla starszych dzieci. Nie bez problemu możemy wyobrazić sobie sytuację w której pies nagle szarpnie smyczą i bardzo łatwo może przewrócić dziecko, a upadek czy nagły ruch dziecka, wywołać może nieoczekiwaną reakcję psa.


Starsze dzieci, w wieku ok 9-10 lat, mogą już opiekować się psem na co dzień - pod warunkiem jednak, że potrafią panować nad swoim ulubieńcem, a ten respektuje ich polecenia.

Bardzo ważną kwestią jest nauka zasad karmienia psa. Dobrze już od samego początku pozwolić dziecku brać udział w przygotowaniu odpowiedniej porcji pokarmu dla psa, a następnie podawaniu mu go - oczywiście tylko w obecności rodziców i pod ich ścisłą kontrolą. Karmienie z ręki, np. granulkami suchej karmy jest doskonałą zabawą dla obydwu stron, jak i pierwszą lekcją posłuszeństwa psa wobec malucha

Warto także nauczyć dzieci odpowiedniego zachowania w stosunku do starzejących się psów. Starsze zwierzęta zazwyczaj unikają kontaktu i chętnie znajdują sobie ustronne miejsce z dala od hałasu, a natarczywie nękane potrafią odciąć się i zdyscyplinować niesfornego malucha.

17 cze 2013

Bolesławiec zszedł na psy. Kontrowersyjna reklama

Gdy usłyszałem w lutym br. o uchwale Rady Miasta Bolesławiec - oczywista dla mnie była niezgodność tej uchwały z obowiązującym prawem. Dziś na wniosek Wojewody - sprawą zajmie się Wojewódzki Sąd Administracyjny.
 
O kontrowersyjnej uchwale radnych z Bolesławca zrobiło się głośno pod koniec lutego. Samorządowcy zdecydowali, że każdy z mieszkańców może trzymać w domu maksymalnie jedynie dwa dorosłe psy i dwa koty.
 
Jak można było wtedy wysłuchać tłumaczeń rzeczniczki urzędu miasta - chcemy w ten sposób rozwiązać problem nieodpowiednich warunków sanitarnych, odoru i hałasu jaki wiąże się na przykład z głośnym szczekaniem psów. To ma być obrona przed uciążliwym sąsiedztwem, gdzie ludzie naprawdę nie mogą sobie poradzić z nieodpowiedzialnym właścicielem zbyt dużej liczby zwierząt - argumentowała Agnieszka Germont
 
Ograniczenia, natychmiast wywołały burzę wśród mieszkańców. Zareagowało także Stowarzyszenie Pomocy Zwierzętom, które od razu uznało, że uchwała radnych jest niezgodna z konstytucją i apelowało do wojewody o uchylenie zapisów. Ten oddał sprawę do rozpatrzenia sądowi. Terminu rozprawy - de facto jeszcze nie ma.
 
Zamieszanie wokół uchwały nie martwi jednak urzędników z Bolesławca. Szum medialny oznacza dla nich ... reklamę. Rzeczniczka urzędu dodaje - nie jestem zwolenniczką reklamy "nie ważne co mówią, ważne, że mówią", ale dzięki tej uchwale o mieście zrobiło się głośno. Bolesławiec ma reklamę, wiele osób może się o nim dowiedzieć - mówi Gergont. - Dzięki tej uchwale rozwinęła się dyskusja, czy posiadanie dużej ilości zwierząt w domu jest dobre nie tylko właścicieli, ale też dla sąsiadów i samych zwierząt - dodała.
 
Faktycznie - zadziałało. Sam do nie dawna nie miałem pojęcia gdzie dokładnie znajduje się Bolesławiec. Wiedziałem, że gdzieś tam na dole. Przyszło na myśl aby przygotować tam dla Was kolejną edycję Polskiej Ligi DogTrekkingu.
 
Dodaj jednak, iż nadal prawo ustanowione przez radnych wciąż obowiązuje. Za złamanie przepisów nikogo jednak jeszcze nie ukarano.

19 gru 2012

Nie strzelam w Sylwestra


Wielkimi krokami zbliża się noc sylwestrowa. Najbardziej oczekiwana impreza dla większości ludzi. Dla wielu psów jest to najstraszniejsza noc w roku.

Sylwester dla naszych zwierząt to niezwykle stresująca noc. Psy i koty panicznie boją się huku fajerwerków, dlatego w sylwestra powinniśmy szczególnie zadbać o ich komfort psychiczny.



Zmień na okres przed (i po) noworoczny swoje zdjęcie profilowe na Facebook'u.
Zdjęcie można zmienić tu =>> http://www.picbadges.com/badge/2952591/





Zatroszczmy się o nasze kochane zwierzaki tak aby to wydarzenie nie było dla nich zbyt traumatyczne.

Stres u zwierząt związany z sylwestrowym szaleństwem może objawiać się w różny sposób.

Do najczęstszych OBJAWÓW zaliczamy:
* napady agresji:
--- skierowanie w stosunku do siebie lub do otoczenia
--- warczenie
--- ataki nóg, ogona
--- atakowanie wyimaginowanych obiektów

* halucynacje

* zaburzenia w poruszaniu się:
--- bieganie wokół własnej osi
--- gonienie ogona
--- dreptanie w miejscu
--- nagłe zrywanie się do biegu
--- drapanie mebli

* nadmierna wokalizacja

* zaburzenia łaknienia:
- wylizywanie lub wygryzanie łap
- gryzienie tułowia
- spożywanie nadmiernej ilości pokarmu lub wody
- kłapanie zębami

* nadmierne oddawanie moczu lub kału.

Stres zwierzęcia możemy ŁAGODZIĆ na kilka sposobów.

- pozwól schować się w ciemnym miejscu – zrób mu posłanie tam gdzie zwierzak czuje się najbezpieczniej
- podczas wybuchu sztucznych ogni zamknij wszystkie drzwi i okna w domu, zasłoń zasłony lub żaluzje oraz włącz głośno spokojną muzykę tak aby zagłuszyć sztuczne ognie.
- wybierz odpowiednie środki uspokajające u weterynarza i zacznij je podawać w określonych przez niego dawkach zanim sztuczne ognie rozszaleją się na dobre.
- zabierz psa na długi spacer aby załatwił swoje potrzeby fizjologiczne i porządnie się zmęczył zanim wybuchną sztuczne ognie
- upewnij się, że twój pies ma mocno przypiętą obrożę z adresówką. Spanikowane psy mogą zerwać się ze smyczy i zgubić się.
- pamiętaj aby w sylwestra nie spuszczać psa ze smyczy! Nawet najbardziej posłuszny pies może uciec, gdy się czegoś przestraszy.
- jeżeli twój pies mieszka na dworze zabierz go do domu na noc sylwestrową
- nie pozwól psu podchodzić do sztucznych ogni! Nie pozwól by za nimi biegał!
- uważaj na zimne ognie w domu! Zapalaj je z dala od psa tak aby żadna iskierka na niego nie spadła.
- nie zostawiaj swojego psa samego w domu, nikt nie chce być sam kiedy się boi
- jeżeli ci się uda to pobaw się z psem, zajmij go jakaś zabawą tak aby nie zwracał uwagi na wybuchy
- jeżeli znasz psa, który nie boi się sztucznych ogni i wybuchów dobrym rozwiązaniem może być zaproszenie go na sylwestra. Twój pies może poczuć się lepiej widząc innego psa, który jest spokojny.
- nigdy nie krzycz na psa za to, że się boi!
- nigdy nie pocieszaj psa, który się boi – to tylko wzmocni jego złe zachowanie. Zachowuj się normalnie tak jakby hałas nie był niczym nadzwyczajnym. Gdy tylko pies się uspokoi koniecznie go pochwal!

26 mar 2012

Co nas kręci? - DogTrekking. Japończycy o Polsce.


Okazuje się, że w Japonii Polska kojarzy się z czym ... z DogTrekkingiem.

Be-Pal największy japoński miesięcznik traktujący m.in. o turystyce, survivalu i przyrodzie w swoim czwartym numerze napisał o polskim DogTrekkingu. W magazynie zajęto się tematem pasji. Pokazano przekładowe pasję mężczyźni z 10 różnych krajów świata.

Co kręci Polaka? DogTrekking!


Foto: Puchar Polski w DogTrekkingu
Źródło: www.bepal.net, Puchar Polski w DogTrekkingu

16 lis 2011

DogTrekking Toruń. Zgłoszenia.



Na liście potwierdzonych zgłoszeń dobiliśmy już do trzydziestki uczestników. Nie zostawiajcie zgłoszeń do ostatniej chwili - chcemy by każdy dostał jakiś od Nas upominek ale musimy wcześniej znać orientacyjną liczbę uczestników.

Lista osób zgłoszonych na pasku po prawej stronie. Zgłoszenia w zakładce u góry.

7 lis 2011

Polak ze swym zaprzęgiem znów zmierzy się z mityczną północą?

Grzegorz Linda i jego zaprzęg podczas Polardistans Foto: zimowywyraj.pl

 
Polak Grzegorz Linda z Porzecza koło Wejherowa jako pierwszy Polak w historii ukończył ekstremalny wyścig psich zaprzęgów Polardistans w Szwecji. Przejechał zaprzęgiem składającym się z ośmiu psów siberian husky 160 kilometrowy odcinek na północy Szwecji w okolicach miejscowości Sarna. Jest pierwszym Polakiem, khttp://www.blogger.com/img/blank.giftóremu się to udało.
 
Czy uda mu się znów zmierzyć z mityczną północą? Zagłosuj w konkursie na Grzegorz by mógł zrealizować ten ambitny plan.
 
Grzegorz Linda ma szanse wziąć udział w wyprawie z psami zaprzęgowymi po Szwecji i Norwegii na trasie 330km. Jedyne co musi zrobić to uzbierać najwięcej głosów z całej Polski. Dlatego prosimy Was o pomoc, wystarczy, że zagłosujecie w tym linku:
 
Źródło: własne
Foto: zimowyraj.pl

18 gru 2010

Elliott Erwitt - Psy (fotografie)


Elliott Erwitt jest wybitnym fotoreporterem, rejestrującym trudną amerykańską codzienność połowy XX wieku. A jednak do historii przeszedł głównie dzięki temu jednemu zdjęciu.

Elliott Erwitt uwielbia psy i pasjami je fotografuje – wydał nawet album, w całości poświęcony czworonogom. Są tam zdjęcia psów z Paryża, Londynu, z ulic irlandzkich miasteczek i z Manhattanu, powstałe między 1946 a 2000 rokiem. Erwitt fotografował psy przez całe swoje życie.

R E K L A M A



Elliott Erwitt jest fotoreporterem, który poruszał ważne sprawy współczesnego świata; jest też członkiem elitarnej Agencji Magnum. Wszyscy znawcy jego dorobku jednak są zgodni: to, co wyróżniał go z grona fotoreporterów XX wieku, to niesamowite poczucie humoru i słabość do absurdu. Większość jego zdjęć pokazuje sytuacje śmieszne, surrealistyczne, dziwaczne, nie ma w nich jednak wyśmiewania się – celem autora było wywołać uśmiech, ale nie wyszydzić. Wielu badaczy uważa, że Erwitt poczucie humoru i wrodzony "czujnik", bezbłędnie wychwytujący z otaczającego świata niesamowite sceny zawdzięcza swojemu wielokulturowemu wychowaniu: jego rodzice to rosyjscy Żydzi, którzy uciekli z rodzinnych stron przed prześladowaniami i schronili się w Paryżu, gdzie urodził się im syn. Później cała rodzina przeniosła się do USA – Erwitt studiował w Los Angeles socjologię, ukończył też szkołę filmową. Taka mieszanka musiała ukształtować niezwykłą osobowość – która znalazła odzwierciedlenie w fotografii.

Także w przypadku zdjęć psów – choć większość z nich jest niesamowicie zabawna, tak naprawdę więcej opowiadają one o ludziach niż o ich pupilach.

Źródło: swiatobrazu.pl
Foto: Elliott Erwitt

14 gru 2010

PETA znów szokuje


Modnie ubrana kobieta spaceruje ze swoim ulubieńcem pod pachą. Dziecko bawi się z pieskami na trawniku. Dziewczyna uprawia jogging ze swoim pupilem. To obrazki z najnowszej reklamy organizacji PETA zajmującej się prawami zwierząt. Czym wyróżnia się ten krótki filmik? Wszystkie pojawiające się w nim „psy” są martwe i ukryte w czarnych workach. Reklama ma promować adopcję psów ze schronisk.

„Jeśli kupisz psa, to co zrobisz z tym ze schroniska, którego zabiłeś?” pojawia się napis na końcu filmu. O co chodzi? Amerykańskie Towarzystwo Zapobiegania Okrucieństwu wobec Zwierząt szacuje, że blisko połowa psiaków, które trafiają do schronisk zostaje uśpiona, ponieważ nie znalazły nowego właściciela. Podobny los spotyka siedem na dziesięć trafiających tam kotów. Według PETA w schroniskach zabijanych jest co roku prawie 4 miliony zwierząt.



R E K L A M A


Film wywołał już oczywiście oburzenie. Stacja KCBS-TV, która zamierzała pierwotnie wyemitować przesłanie PETA, zrezygnowała w końcu z emisji, a reklamę nazwała „niesmaczną”.

- Tak, nasza reklama jest niesmaczna – o to nam chodziło – odpowiada Lisa Lange z PETA. - Nie ma nic estetycznego w przeprowadzanej co roku przez schroniska dla zwierząt eutanazji milionów psów, ponieważ ludzie, którzy mogliby przyjąć je do swoich domów woleli zakupić psa u hodowcy lub w sklepie zoologicznym.

Źródło: huffingtonpost.com
Foto: huffingtonpost.com

13 gru 2010

Freerunning - czyli jak wyjśc na spacer z szesnastoma psami

O freerunningu słyszał już chyba każdy maszer. Jak to zrobić z szesnastoma psami? Zobacz.


Zobacz jak robi to Heini Winter



Źródło: youtube.com