Okiem obiektywu
BLOG

Blog dla ludzi aktywnych i ciekawych świata

Zobacz świat Okiem Obiektywu

Odkrywamy historię miejsc i ludzi. Znajdziesz tu bogactwo motywujących opowieści i użytecznych porad. Pozwól się zainspirować

Zobacz
Z DRONA

Z góry widać więcej.

Zobacz świat z wysokiego pułapu.

Zobacz dziesiątki inspirujących miejsc i historii. Pozwól się zainspirować

Zobacz
ZA KULISAMI

Backstage

Spójrz! Jestem tuż za sceną

Wszystko pilnie obserwuje Okiem Obiektywu i wszystkim tym dzielę się z Wami

Zobacz

Zobacz Mapę Okiem Obiektywu

Ostatnio na Blogu

Bratnia Mogiła. Pomnik Oficerów Armii Radzieckiej na Glinkach w Toruniu

Wracamy na teren Stalagu XX-A, a właściwie do jego części, którą stanowił Stalag 312, stworzony głównie dla żołnierzy radzieckich który istniał w latach 1939-1945. Dziś kilka zdań o tzw. bratniej mogile znajdującej się dziś na terenie toruńskiego poligonu artyleryjskiego.
Bratnia Mogiła. Pomnik Oficerów Armii Radzieckiej na Glinkach w Toruniu
Pomnik Oficerów Armii Radzieckiej na Glinkach w Toruniu wykonany został w 1946 roku według projektu Stefana Narębskiego który trafił do Torunia po wojnie. Pracował on na tworzonym wówczas Uniwersytecie Mikołaja Kopernika (organizował Wydział Sztuk Pięknych).

Pomnik składa z leżącej na kopcu ziemnym betonowej płyty i stojącego na niej betonowego obelisku o wysokości około 4 metrów. W momencie jego powstawania na ścianach obelisku umieszczono dwie brązowe płyty z napisami w języku polskim i rosyjskim. Dziś na próżno szukać tych płyt. Czy zostały one rozkradzione czy zdemontowane z uwagi na tzw. dekomunizację? Tego nie wiem. Wiem jednak, że w 1946 roku od południowej strony obelisku znajdowała się płyta w języku rosyjskim o treści:

Tutaj pochowano 136 bohaterów bestialsko zamordowanych przez faszystowskich barbarzyńców w 1945 roku. 

Od strony północnej, na obelisku bratniej mogiły znajdowała się druga brązowa tablica z napisem w języku polskim o treści:

Bohaterom Armii Czerwonej poległym w walce z hitleryzmem o wyzwolenie ludu polskiego 1946 rok.

Chyba wszyscy jesteśmy świadomi, iż tego typu tablice o tej treści i tak nie doczekałyby się czasów obecnych. Dziś pomnik bratniej mogiły zdobi tylko jedna granitowa tablica o treści:

W hołdzie spoczywającym w tej mogile 136 żołnierzom Armii Sowieckiej poległym w walce z Niemcami w 1945 roku

Obóz Stalag XXA, jak już wspomniałem powyżej, istniał w latach 1939-1945. Przez pierwsze lata funkcjonowania jako niemiecki obóz jeniecki w którym  Niemcy więzili tu m.in. Rosjan, ale w ostatnim roku stało się odwrotnie. Ironia losu. W tym czasie powstała właśnie bratnia mogiła.


Dość ciekawie przedstawia się jednak historia powstania pomnika jeńców radzieckich w Toruniu, stojącego na brzegu poligonu. Otóż w czasie prac ziemnych na terenie sowieckiego teraz obozu, znaleziono szczątki (uwaga) - 36 Rosjan. Komendant nakazał Niemcom pochować ich na miejscu dzisiejszego pomnika. Do wykonania pracy skierowano także Gehrmanna, który zdaje o tym następującą relację:

Gdy przygotowywaliśmy miejsce pochówku, znaleźliśmy w lasku zwłoki niemieckiego żołnierza pozostałe z walk o miasto. Pochowaliśmy kolegę razem z Rosjanami.

Zatem na zapis na tablicy mogiły żołnierzy radzieckich powinien głosić, iż: spoczywa tu: 36 Rosjan i jeden Niemiec.

Skąd rozbieżność w liczbie pochowanych w mogile żołnierzy? Dlaczego z relacji Gegrmanna wynika, iż pochowanych ciał jest o sto mniej? Tego nie jestem w stanie rozstrzygnąć.

Bratnia Mogiła na planach obozowych

Pomnik na planie obozu z 1978 r., materiał Głównej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich w Polsce

Dzięki uprzejmości Marcina Orłowskiego, otrzymałem także kilka planów obozowych, na których Pomnik Oficerów Armii Radzieckiej na Glinkach w Toruniu jest ujęty. Wszystkie je można zobaczyć w galerii zdjęć na moim profilu Facebook.


Obóz jeniecki na Glinkach - Toruń

Obóz dla jeńców wojennych na Glinkach założyli w 1940 r. w czasie II wojny światowej Niemcy, głównie dla żołnierzy brytyjskich, francuskich i belgijskich. Najliczniejszą grupą więźniów byli jednak od połowy 1941 r. czerwonoarmiści. W 1945 r. role się odwróciły – obozowe baraki przejęli sowieci, więźniami zostali przede wszystkim żołnierze niemieccy. Na Glinkach umierali z powodu chorób, niedożywienia, frontowych ran.
Obóz jeniecki na Glinkach -Toruń
W latach 1941-1944 śmierć w tym obozie poniosło ponad 14 tysięcy więźniów. Większość z nich została pochowana na cmentarzu wojennym w Małej Nieszawce. Natomiast sowiecki obóz mógł pochłonąć nawet 8 tysięcy ofiar. Chowano ich w masowych grobach na terenie obozu. Część mogił odkryto dopiero w ostatnich latach.


Obelisk na Glinkach składa się z niewielkiego postumentu, na którym ustawiono głaz z tablicą i napisem:

Pamięci kilkudziesięciu tysięcy ofiar niemieckiego i sowieckiego totalitaryzmu, żołnierzy wielu armii oraz ludności cywilnej Torunia i regionu, zmarłych i zamordowanych w obozach jenieckich na Glinkach w latach II wojny światowej i w okresie powojennym. 

Ponadto przy pomniku ustawiono także tablicę informacyjną o tym miejscu w czterech językach: polskim, angielskim, rosyjskim i niemieckim.


Pomnik ułana z dziewczyną w Grudziądzu

Bo serce ułana, gdy położysz je na dłoń: Na pierwszym miejscu panna, przed panną tylko... koń. Taki cytat z wiersza najsłynniejszego przedwojennego szwoleżera - generała Bolesława Wieniawy-Długoszowskiego zdobi grudziądzki pomnik ułana z dziewczyną. 
Pomnik ten, znany również jako Ułan i dziewczyna, to dość młody pomnik na mapie Grudziądza gdyż powstał w 2008 roku i dziś stoi obok zejścia na Błonia Nadwiślańskie w Grudziądzu.


Autorem pomnika przytulonego ułana do dziewczyny jest miejscowy artysta Ryszard Kaczor. Pomnik ułana z dziewczyną to symbol upamiętniający działalność przedwojennego Centrum Wyszkolenia Kawalerii w Grudziądzu. Przez lata była to najważniejsza polska uczelnia szkoląca kawalerzystów. Uczelnię ukończyło tam blisko 1100 oficerów.
Tu siedzibę miał również 18. Pułk Ułanów Pomorskich który w 1920 roku walczył na wojnie z Rosjanami a w 1939 roku z Niemcami. W ówczesnej żurawiejce śpiewano:

Mają dupy jak mosiądza, to ułani są z Grudziądza

Pomnik Ułana z dziewczyną odsłonięty został 23 sierpnia 2008 r., podczas XX Jubileuszowego Zjazdu Kawalerzystów II RP.


Do pomnika Ułana z dziewczyną można schodami znad Wisły w górę na koronę murów, albo z rynku, ulicą Ratuszową do zbiegu z ulica Spichrzową.

Co ciekawe, wiemy, że pomnik znajduje się w miejscu, gdzie w latach I wojny światowej i II wojny Niemcy ustawiali drewniany posąg kanclerza Bismarcka w stroju krzyżackim.

Kapliczka z Otłoczyna

Zaznaczona jest na starszych mapach turystycznych województwa kujawsko-pomorskiego, ale ten, kto chciałby odnaleźć ją w terenie, skazany jest na porażkę - kapliczki tam nie ma. Spod Otłoczyna koło Aleksandrowa Kujawskiego przeniesiona została w roku 1978 do Wielkopolskiego Parku Etnograficznego w Dziekanowicach nad Jeziorem Lednickim.
Kapliczka z Otłoczyna
Szkoda, bo równie dobrze mogłaby teraz być ozdobą jednego z naszych parków etnograficznych - w Toruniu lub Kłóbce.

W 1765 r. przy Trakcie Warszawskim, kilka kilometrów od Aleksandrowa Kujawskiego, powstała drewniana kapliczka pod wezwaniem Matki Boskiej Częstochowskiej. Fundatorem tej niewielkiej, jednonawowej drewnianej budowli był Jan Szymon Dębski, kasztelan brzesko-kujawski. Do 1848 r. (1849 r.) zamieszkiwali przy niej pustelnicy
Kapliczka z Otłoczyna
Kapliczka z Otłoczyna stanęła w na terenie osady leśnej Pieczenia koło Otłoczyna, przy dawnym trakcie warszawskim. To południowo-wschodni skraj Puszczy Bydgoskiej i lewy brzeg rzeczki Tążyny, która w czasach zaborów stanowiła granicę między królestwem Prus (potem cesarstwa niemieckiego) a Rosją carską (Królestwem Polskim). Kapliczka z Otłoczyna stała po stronie pruskiej około 1 kilometra od rzeki. Prusacy nazwali osadę Pieczenia Sachsenbrück, czyli Saski Most.

Jak można sądzić, kapliczka z roku 1765 i jej poprzedniczka lub nawet poprzedniczki były kaplicami przydrożnymi, które służyły wsparciem religijnym użytkownikom traktu warszawskiego, wiodącego z Torunia do centrum Królestwa Polskiego i dalej za granicę.
Właśnie tą drogą wracali z Torunia flisacy, którzy spławiali drewno w dół Wisły. W drodze do domu podobno wstępowali do kapliczki, gdzie wypraszali u Boga pomyślność na kolejnych spływach i bezpieczny powrót do domu, pozostawiając zakonnikom datki w tej intencji. W archiwalnych aktach parafii w Grabiu można przeczytać:

"To oni najwięcej zasilali skarbonkę kapliczną pobożnemi swemi ofiarami"

Dzięki tym datkom powstał bardzo bogaty ołtarz przeniesiony później do Otłoczyna.

Prawdopodobnie już w XVIII w. z tej świątyni korzystali osadnicy z Niderlandów (zwani olędrami), którzy po spolszczeniu przyjmowali wyznanie rzymskokatolickie. Osiedleni we wsi Otłoczyn, z braku własnego kościoła lub kaplicy, korzystali z odległej o ponad 6 kilometrów od swych domostw kaplicy w Pieczeni. Ciekawostką historyczną było zdarzenie z roku 1866 r., kiedy to kaplica została okradziona w dzień Bożego Narodzenia przez złodzieja Załuszkę, który następnie został ujęty przez władze rosyjskie 13 stycznia 1867 r. W wyniku kradzieży zginęło około 15 talarów oraz 3 obrusy, 2 zwierciadła i medal pozłacany, którego ofiarodawczynią była hrabina Rzeszy Franciszka Nimfa Gaschin pani na Rosenbergu, z domu hrabina Leszczyc Sumińska (Reichsgräfin Francisca Nymphe von Gaschin Freiin von und zu Rosenberg, geborene Gräfin Leszczyc Sumińska).
Kapliczka z Otłoczyna
Zgodnie z tradycją ludową, 2 czerwca 1812 roku (czasy Księstwa Warszawskiego) przy Kapliczce z Otłoczyna zatrzymał się na krótką modlitwę sam Napoleon Bonaparte. Cesarz Francuzów jechał wtedy do Torunia.

W roku 1830 przy Kapliczce z Otłoczyna pochowani zostali powstańcy listopadowi polegli w starciu z przeprawiającymi się przez wiślany bród pod Otłoczynem oddziałami rosyjskimi gen. Iwana Paskiewicza - jednego z najokrutniejszych dowódców armii carskiej, wsławionym zwłaszcza pacyfikacją powstania na Litwie.

W 1849 r. na polecenie pruskiego hrabiego Gaschin właściciela majątku Grabie, rozebrano budynek zamieszkiwany przez zakonników (pochodzenia polskiego). Od tego czasu przy kaplicy nie było pustelników a kapliczka zaczęła niszczeć. Budynek zamieszkiwany przez pustelników był prawdopodobnie obiektem o konstrukcji zrębowej, przykryty dachem dwuspadowym.
Kapliczka z Otłoczyna
W kwietniu 1945 r. przywrócono Centralny Poligon Artyleryjski i po raz kolejny powiększono jego obszar likwidując wsie: Stanisławowo - Poczałkowo, Pieczenia (Pieczonka) i Saksoński Most. Po 1945 r, zlikwidowano również przysiółki Otłoczyna, Otłoczynka, Stanisławowa oraz osadę Pieczonka. Największa zlikwidowana wieś liczyła około 500 mieszkańców. Od tego czasu Kapliczka z Otłoczyna znajdowała się już na terenie poligonu wojskowego. Los kapliczki zaczął się wypełniać.


Jakiś czas po wojnie Kapliczka z Otłoczyna była jeszcze miejscem pielgrzymek z pobliskiego Aleksandrowa i okolicznych wsi. Odbywały się tam również dopusty w trzeci dzień Wielkanocy (kiedyś Święta Wielkanocne obchodzono przez trzy dni, aż do wtorku). Podobno w pobliżu kapliczki mieszkał przez jakiś czas pustelnik, który został obok niej pochowany.

Na tablicy informacyjnej umieszczonej przed ogrodzonym terenem otłoczyńskiej kapliczki w parku w Dziekanowicach napisano, że jest ona darem prymasa Stefana Wyszyńskiego. W internecie można jednak znaleźć informacje, że prymas nie wyraził takiej zgody, a mimo to w latach 70. XX wieku zabytkowy budynek rozebrano i przeniesiono do założonego w roku 1975 parku w Wielkopolsce. Park został oficjalnie otwarty w roku 1982 jako część Muzeum Pierwszych Piastów na Lednicy.


Przy kapliczce zorganizowano lapidarium - płyty nagrobne sprowadzone z różnych miejsc. Oglądać można m.in. płytę poległego w roku 1919 pod Paterkiem koło Nakła nad Notecią w wieku 20 lat Walentego Świercza.

Oryginalnie dach Kapliczki z Otłoczyna nie był pokryty gontem lecz płytkami łupkowymi które pozyskiwane były z okolic Brodnicy gdzie mieściła się kopalnia tego materiału. Tego typu pokrycie dachu było szeroko stosowany ze wglądów przeciwpożarowych. Do tej pory można znaleźć w lesie fragmenty tych płytek.