Okiem obiektywu
BLOG

Blog dla ludzi aktywnych i ciekawych świata

Zobacz świat Okiem Obiektywu

Odkrywamy historię miejsc i ludzi. Znajdziesz tu bogactwo motywujących opowieści i użytecznych porad. Pozwól się zainspirować

Zobacz
Z DRONA

Z góry widać więcej.

Zobacz świat z wysokiego pułapu.

Zobacz dziesiątki inspirujących miejsc i historii. Pozwól się zainspirować

Zobacz
ZA KULISAMI

Backstage

Spójrz! Jestem tuż za sceną

Wszystko pilnie obserwuje Okiem Obiektywu i wszystkim tym dzielę się z Wami

Zobacz

Zobacz Mapę Okiem Obiektywu

Ostatnio na Blogu

Źródło Świętego Huberta - Pałuki

Na wschodnim brzegu Jeziora Ostrowieckiego, bije źródło Świętego Huberta. Jest to jedno z dwóch takich źródeł w Polsce. Zapraszam na kolejną wycieczkę ścieżkami Pałuk w woj. Kujawsko-Pomorskim.

Podobno w Polsce znajdują się dwa Źródełka św. Huberta – jedno znajduje się w Cisiu w gminie Blachownia w powiecie częstochowskim, drugie właśnie na Pałukach w pobliżu Wiktorowa które dziś z Wami odwiedzam.

Źródełko Świętego Huberta zostało uznane jako pomnik przyrody pierwszego kwietna 1955 r. Zimą, nawet przy bardzo niskich temperaturach nie zamarza. Ze źródła wybija woda z wydajnością około ośmiu litrów na minutę. Czerpiąc wodę tego miejsca szybko zauważymy, brązową barwę kamieni. Powód? Woda w tym miejscu zawiera bardzo dużo żelaza, dlatego lepiej jej nie smakować.

Jak trafić do źródła Świętego Huberta


Jak w gęstym dębowo - bukowo - sosnowym lesie, który poprzecinany jest licznymi jarami, można odnaleźć źródełko? Nie jest to trudne. Jadąc asfaltową drogą Annowo – Wiktorowo miniemy oznakowanie wskazujące źródełko, skręcamy w leśną drogę i pokonujemy około 600 metrów. Jeśli ujrzymy w dole jaru, po lewej stronie charakterystyczne, kamienne zadaszenie, to oznacza, że jesteśmy na miejscu.

Źródło położone jest kilka metrów od wschodniego brzegu Jeziora Ostrowieckiego. Wokół teren pocięty jest licznymi jarami, co przydaje mu uroku i tajemniczej aury. W pobliżu znajdują się także inne źródełka i strumyki, sączące się z sąsiednich jarów.

Legenda o źródle Świętego Huberta


Pochodzenie nazwy źródełka opisuje legenda. Bogactwo lasów spowodowało, że mieszkańcy Pałuk w przeszłości trudnili się też łowiectwem. Dla jednych było to źródło dochodu, dla innych — przedmiot rywalizacji o tytuł Króla polowań. W Kierzkowie mieszkał Borysław, który za wszelką cenę chciał zdobyć ten tytuł. Codziennie włóczył się po lesie. Przyjemność sprawiało mu zabijanie. Matka błagała go, aby się opamiętał, ale jej prośby nie robiły na synu żadnego wrażenia. Uznała, że jedynym ratunkiem jest modlitwa. Każdego dnia prosiła św. Huberta — patrona myśliwych — o opamiętanie dla syna. Zamówiła nawet mszę świętą w jego intencji. Borysław zamiast do kościoła poszedł w niedzielę na polowanie. Tym razem jednak polana byka dziwnie pusta. Nagle pojawił się olbrzymi jeleń. Kiedy byt już gotowy do strzału dostrzegł, że prowadzi go sam Lucyfer. Chciał się wycofać, ale zdenerwowany pociągnął za spust. Ranny zwierz zaatakował myśliwego raniąc go dotkliwie. Kiedy Borysław się ocknął nie był w stanie się ruszyć. Resztkami sił próbował doczołgać się do brzegu jeziora, aby obmyć rany i napić się wody. Kiedy byk już przekonany, że umiera usłyszał w oddali głos dzwonów z kościoła, gdzie trwało nabożeństwo w jego intencji. Nagle poczuł orzeźwiający chłód wody, która nagle pojawiła się w zagłębieniu, które wygrzebał próbując doczołgać się do jeziora. Źródlana woda przywróciła mu siły. Chłopak zrozumiał, że to żarliwa modlitwa matki ocliła mu życie. Stał się miłośnikiem zwierząt. Miejscowa ludność otoczyła źródełko opieką, a legenda przetrwała do dziś.

Święty Hubert


Św. Hubert z historii, nie z legendy, urodził się w VII w. w arystokratycznej rodzinie. W młodości uchodził za hulakę. Gdy w czasie polowania zobaczył jelenia z krzyżem na rogach, ten powiedział mu, by porzucił uciechy świata i oddał się na służbę Bożą. Hubert posłuchał tego polecenia: rozdał swój majątek i udał się do św. Lamberta, by zostać jego uczniem. Po śmierci swojego mistrza zastąpił go jako biskup Maastricht. Diecezja ta była wówczas prawie pogańska — Hubert nawiedzał wsie i miasteczka, zjednując ludzi dla wiary w Chrystusa. Zmarł w 727 r. w Tervuren, nieopodal Brukseli. Pochowano go w katedrze w Ligge. Gdy po szesnastu latach odkryto jego grób, ani ciało, ani ubranie nie było dotknięte rozkładem. Św. Hubert czczony jest jako patron myśliwych, ale również chorych na epilepsję i lunatyków.

Co roku, 3 listopada, obchodzony jest Hubertus, dzień szczególnie ważny dla myśliwych i leśników. Ale nie tylko, również jeźdźcy konni świętują w tym czasie zakończenie sezonu.

Annowskie lasy skrywają nie tylko Źródełko św. Huberta. Nieopodal tego miejsca znajduje się także inny pomnik przyrodu tj. głaz narzutowy Kamienny Dom, o którym pisałem poprzednio.


Ol Spring oF St. Hubertus - The spring flows out of the forest on the bank oś Lake Ostrowieckie, near Wiktorowo. It is protected as a natura( monument. Not far away, other springs and brooks may be found bubbling up from neighbouring ravines. A legend describes the origins of the name oF the spring: A hunter who didn't respect animals or holidays lived in nearby Kierzkowo. During one of his hunts he skot at a deer brought there by Lucifer himself. The animal was enraged and wounded the hunter, who tumbled down an escarpment and came to a stop near the spring. itswater miraculously healed him through the intercession of St. Hubertus— the patron saint of hunters.

Aleja modrzewiowa Szczepankowo - Pałuki

Zanim na dobre rozpiszę się o tegorocznej podróży do Włoch, zabieram Was na Pałuki do Szczepankowa w województwie Kujawsko-Pomorskim. To tu w pobliskich lasach znajduje się Głaz Kamienny Dom o którym pisałem poprzednio. Dziś zabieram Was jednak w podróż Aleją Modrzewiową. 

Aleja Modrzewiowa Szczepankowo - Pałuki

Niepodważalną atrakcją turystyczną Szczepankowa jest pomniki przyrody: Aleja Modrzewiowa. Jest to skupisko drzew liczące aktualnie dwadzieścia siedem okazów które mają około 160-170 lat o obwodach od 150 do 232 cm. Ich wysokość sięga 20 – 21 metrów. W roku 1993 dwa modrzewie z alei obumarły i konieczne było ich usunięcie. Przypuszczalną przyczyną obumarcia tych modrzewi był niedobór wody. 


Aleja modrzewiowa w Szczepankowie objęta została ochroną prawną jako pomnik przyrody na podstawie rozporządzenia Wojewody Bydgoskiego z dnia 1 lipca 1991 roku.

Aleja Modrzewiowa Szczepankowo

Modrzewie są jest długowiecznymi drzewami iglastymi. Ich wysokość może dochodzić do 40 metrów. Modrzewie gubią igły na zimę. W Europie oprócz modrzewia europejskiego występuje też modrzew polski i modrzew syberyjski. Jego drewno jest twarde i bardzo trwałe. 

Szczepankowo - Aleja Modrzewiowa

W niewielkiej odległości warto również zobaczyć: źródełko św. Huberta i klon jawor rosnący w parku wiejskim w Dąbrowie o prawie czterometrowym obwodzie pnia. 

Inne miejsca warte odwiedzenia: MAPA

Głaz Kamienny Dom

Niegdyś w tym miejscu stał mały zamek w którym mieszkał samotny czarownik. Całymi dniami siedział w oknie i każde zbłąkane dziecko zwabiał podstępem do zamku, skąd już nie wracało. Zapraszam Was na Pałuki w województwie Kujawsko-Pomorskim.

Głaz Kamienny Dom
 
W pałuckim lesie, między wsiami Annowo i Szczepankowo (gmina Dąbrowa), stoi tajemniczy Kamienny Dom. Jaką skrywa tajemnicę? Otóż dawno, dawno temu w miejscu tym stał zameczek złego czarownika, który wabił do siebie dzieci i zaklinał je w kamienne figury. Pewnego razu zawędrował tu chłopiec poszukujący swojego zaginionego rodzeństwa. W kamiennych posągach rozpoznał swoich braci. Wówczas zaklęcie prysło, a czarnoksiężnik wraz ze swym zameczkiem zamienił się w ogromny głaz, który nazwano Kamiennym Domem. Tak przynajmniej głosi legenda.

 
W rzeczywistości jest to polodowcowy głaz narzutowy (jeden z dwóch największych głazów narzutowych na Pałukach), pozostawiony przez topniejący i cofający się lądolód skandynawski. Dziś jego imponujące wymiary to 13,18 metra obwodu i ponad 2,5 metra wysokości (nie wiadomo, jak głęboko zalega w ziemi). Lokalne przekazy mówią, że pierwotnie był kilkakrotnie większy, jednak jego fragmenty odłupywano i wykorzystywano do budowy okolicznych domostw. Być może jest to prawda, ponieważ na głazie rzeczywiście widać ślady odłupywania sporych fragmentów. 

Głaz Kamienny Dom, stanowi największą atrakcję okolicznych lasów. Na terenie Nadleśnictwa Gołąbki znajdują się obecnie 32 pomniki przyrody, wśród nich możemy wymienić: skupisko drzew - Aleja Modrzewiowa złożona z 27 drzew tego gatunku; 26 pojedynczych drzew pomnikowych; 4 głazy narzutowe oraz źródełko św. Huberta. 

Głaz narzutowy Kamienny Dom

Ten kamień ze Szczepankowa uznano za pomnik przyrody nieożywionej, prawnie chroniony od 1 kwietnia 1955 r. Z większością kamieni narzutowych związana jest jakaś legenda, na jednych odpoczywają królowie, królowe, święci lub bogowie przedchrześcijańscy, na drugich przemawiają bohaterowie (św. Wojciech czy Napoleon), kolejne emanują pozytywną energią a jeszcze inne są wytworem mocy piekielnych. Również głaz ze Szczepankowa ma swoją lokalną historię.
 

Głazy narzutowe w Polsce

 
Na terenie prawie całej Polski możemy napotkać różnej wielkości głazy narzutowe, zwane też eratykami. Można je spotkać na łąkach i polach, w parkach krajobrazowych i lasach, przy kościołach, a nawet w jeziorach. Skąd się wzięły te olbrzymie kamienie? 

Kamienny Dom - Pałuki

Eratyki zostały przywleczone z odległych terenów Skandynawii lub Bałtyku przez lądolód, który w okresie plejstocenu (epoki lodowej) wkraczał na tereny Polski. Jęzory lodowcowe o grubości setek metrów zabierały luźne fragmenty skalnego podłoża, wlekły je ze sobą i topniały, w taki właśnie sposób licznie dotarły na Pojezierze Gnieźnieńskie. 
 

Gdzie w Polsce zobaczymy największy głaz narzutowy?

 
Za największy głaz narzutowy w Polsce uważa się głaz narzutowy zwany Trygławem w miejscowości Tychowo Wielkie koło Białogardu na Pomorzu Zachodnim. Jego obwód wynosi 44 m, wysokość 3,8 m (4 m zagłębione w ziemię), długość 13,7 m, szerokość 9,3 m, ma około 700m3 objętości, a jego wagę ocenia się na 2000 ton. 

Największy eratyk w województwie kujawsko-pomorskim to Kamień św. Wojciecha, zwany też Diabelskim Kamieniem w Leosi nad Wdą (powiat Świecie, gmina Drzycim) o obwodzie 24,5 m. 

Legendy o głazie Kamienny Dom

 
Lokalne podanie mówi, że niegdyś w tym miejscu stał mały zamek w którym mieszkał samotny czarownik. Całymi dniami siedział w oknie i każde zbłąkane dziecko zwabiał podstępem do zamku, skąd już nie wracało. Dlatego też ze strachu omijano tą część lasu, aby uniknąć spotkania z czarownikiem. W Annowie mieszkała biedna rodzina kowala. Pewnego dnia najstarszy z trójki synów wybrał się do lasu na jagody. W poszukiwaniu owoców dotarł w głąb lasu. Głodny i zmęczony przyjął zaproszenie starszego pana do zameczku. Miły staruszek dał mu jeść i poprosił o pomoc. Chłopiec zgodnie z poleceniem wszedł do pokoju na piętrze, gdzie czekała na niego szkatułka. Wbrew zakazowi zajrzał do niej. Za karę czarownik zamienił go w kamień. Na poszukiwania chłopca wyruszył jego młodszy brat. On również dotarł do zameczku. Sytuacja się powtórzyła — dziecko złamało zakaz i za karę zostało zamienione w kamień. Na poszukiwanie braci wyruszył najmłodszy z nich. Dotarł do zameczku, gdzie spotkał czarownika. Z dziecięcą szczerością spełnił prośby czarownika i poprosił o oddanie braci. Musiał jednak sam rozpoznać ich wśród kamiennych posągów. Zrobił to po szczegółach z ubrania. Bracia ożyli i wszystkie zaklęte w głazy dzieci. Kiedy wszystkie uciekając dotarły do ogrodu rozległ się huk — zamek i zły czarownik zamienił się w ogromny głaz zwany Kamiennym Domem. 
Inne podanie mówi, że w tym miejscu, w lesie stała karczma. Pewnego dnia rycerze i mnisi przewozili ciało św. Wojciecha do Gniezna, przejeżdżając przez Szczepankowo zatrzymali się w karczmie, która słynęła z biesiadowania rozpustników. Podróżnicy, rycerze i mnisi zaczęli pić alkoholowe specjały gospody i bawić się wesoło, zapominając przy tym o swej misji z pogańskich Prus. Jeden z zakonników, który przewodniczył wyprawie, nawoływał biesiadników, by przestali hucznie ucztować i ruszyli w dalszą drogę. Prośby niestety nie pomogły, więc mnich mocą swej wiary i ku przestrodze dla innych rzucił klątwę, zamieniając karczmę z bawiącymi się rycerzami w wielki głaz. Od tego czasu, wystarczy przyłożyć ucho do kamienia, szczególnie po zmroku i usłyszymy brzęk kielichów i śmiechy ucztujących rycerzy i biesiadników.

Pałuki - Kamienny Dom

Jeszcze inna legenda mówi o związku kamiennej bryły z przybyszami z innej planety. Otóż bardzo dużo takich głazów narzutowych pokrywa szczelnie całe terytorium Polski, najczęściej w miejscach ciekawych radiestezyjnie. Wewnątrz tych kamieni, według teorii ufologicznych miały zostać umieszczone przyrządy nawigacyjne lub same kamienie miały być obiektami nawigacyjnymi dla przybyszów z kosmosu. Według tej teorii i legendy wszystkie osoby niszczące lub przesuwające takie głazy umierać miały wkrótce w strasznych męczarniach.

Jak dojechać do Głazu Kamienny Dom


Jak znaleźć ten magiczny, pełen tajemnic głaz? Otóż jadąc od strony Dąbrowy Mogileńskiej w kierunku Barcina, w Szczepankowie skręcamy w lewo w Aleję Modrzewiową i ruszamy w kierunku zachodnim. Głaz leży w leśnym dukcie ok. 1,5 km w linii prostej na zachód od Szczepankowa, w oddziale nr 71, pomiędzy leśnymi przecinkami. Niestety pomimo sporych rozmiarów nie jest widoczny ze ścieżek, ale są strzałki kierunkowe i jest oznaczony tablicą z opisem. Natomiast jadąc od Annowa trzeba skręcić w prawo z drogi do Szczepanowa w kierunku na Szczepankowo. W połowie drogi, po prawej stronie należy wypatrywać strzałki kierującej w leśną drogę i prowadzącą do kamienia.

Kamienny Dom

W pobliżu głazu znajduje się inny ciekawy pomnik przyrody, którym jest Aleja Modrzewiowa prawem chroniona. Znajduje się ona tuz przy lesie, wzdłuż drogi do Szczepankowa.

 
Stone House Boulder - The largest g lacial erratic in eastern Pałuki (girth: 13 m, height: 3.15 m), situated in a Forest between the villages oF Annowo and Szczepankowo. Popular stories in the area say the boulder was originally a Few times bigger, but people kept chipping pieces oFF and using them to build nearby houses. Legend has i t that a smalt castle with an evil sorcerer stood here once upon a time. One day, some children lost their way in the neighbouring woods. The sorcerer First invited them in, then cast a spell to change them into słone Figures, but the children's brother recognised them and thus removed the spell. Then, the sorcerer and his castle changed into a huge rock which came to be known as Stone House.  

Inne miejsca warte odwiedzenia: MAPA

Uroczysko Koneck. Zielona wyspa Kujaw.

Uroczysko Koneck to oderwana od otaczającego rolniczego krajobrazu, leśna oaza. W okolicach kilkudziesięciu kilometrów nie znajdziesz tu innego kompleksu leśnego. Wkoło tylko rolniczy Kujawski krajobraz. Zapraszam Was na zieloną wyspę Kujaw. Zapraszam do Rezerwatu Uroczysko Koneck. 
 
Uroczysko Koneck. Zielona wyspa Kujaw.
 
Rezerwat który został tu powołany w 2006 roku, położony jest na terenie tzw. czarnych Kujaw. To spory kompleks leśny o dosyć zróżnicowanym układzie. Są tu leśne jeziora i podmokłe łąki. Przy odrobinie szczęścia, zobaczyć możesz tu żurawie i inne ptaki wodne.
 
 
Na tle jeziora i bagnistych łąk znajdują się tu zbiorowiska lasu mieszanego o dość zmiennym siedlisku. W drzewostanie panuje sosna, dąb szypułkowy i brzoza brodawkowata. W wilgotniejszych siedliskach wykształca się las grądowy (oddział 513), w miejscach podbagnionych panuje olsza czarna i jesion. W uroczysku Koneck obserwujemy naturalne odnowienie sosny i drzew liściastych. Znajdują się tu poza tym ślady kultury pucharów lejkowych.
  
Rezerwat Uroczysko Koneck
 
Rezerwat Uroczysko Koneck
został utworzony na podstawie Rozporządzenia nr 90/06 Wojewody Kujawsko - Pomorskiego z dnia 27 lipca 2006 r., w celu zabezpieczenia i zachowania rzadkich w tej części Polski zbiorowisk leśnych - kontynentalnego grądu w odmianie kujawskiej oraz wilgotnej dąbrowy świetlistej z udziałem chronionych i rzadkich gatunków roślin.
  
Rezerwat Przyrody Koneck

Powierzchnia rezerwatu wynosi 81,23 ha, z czego 55,54 ha znajduje się pod ochroną ścisłą, a 25,69 ha pod ochroną czynną. Rezerwat posiada otulinę o powierzchni 8,79 ha.
 
Inne miejsca warte odwiedzenia: MAPA