Okiem Obiektywu: mazowieckie
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mazowieckie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mazowieckie. Pokaż wszystkie posty

16 wrz 2026

Jak brzmią Kozienice? Dźwiękowa mapa miasta i archiwalne wspomnienie z 2012 roku

Gdy ruszamy w podróż - obojętnie, czy to wyprawa na drugi koniec kontynentu, czy weekendowy wypad w ciekawy zakątek Polski - odruchowo sięgamy po aparat fotograficzny lub smartfon. Rejestrujemy kadry, polujemy na złote światło, nagrywamy wideo w najwyższej rozdzielczości. Wzrok niemal całkowicie dominuje nasze wspomnienia z drogi.

Dźwiękowa mapa Kozienic - rejestracja dźwięków miasta Okiem Obiektywu

Ale czy zastanawialiście się kiedyś, czym pachnie i jak właściwie brzmi odwiedzane przez Was miejsce?

Każde miasto, każda boczna uliczka i każdy leśny skraj ma swoją własną, niepowtarzalną melodię. Czasem to szum drzew, nurt rzeki, stukot kół na bruku, gwar rozmów dobiegający z kawiarnianego ogródka albo pojedynczy dźwięk dzwonka rowerowego w cichej bramie. Ostatnio wpadło mi w ręce niezwykłe nagranie z lipca 2012 roku. To sentymentalny powrót do czasów, gdy jako animator kultury i przedstawiciel Stowarzyszenia na rzecz Aktywności Społeczno-Artystycznej współtworzyłem w Kozienicach coś na ówczesne czasy absolutnie pionierskiego - projekt „Kozienice Open Sound”.

Zobaczcie to archiwalne wideo z tamtych dni:

(Jeśli cenicie takie reporterskie powroty do korzeni i opowieści zza kulis, zostawcie łapkę w górę i zasubskrybujcie kanał Okiem Obiektywu na YouTube - każda minuta Waszego oglądania realnie pomaga mi realizować kolejne filmowe reportaże!)

Nowy Orlean, Hamburg i Kozienice!

Idea sound maps, czyli interaktywnych map dźwiękowych, narodziła się w Stanach Zjednoczonych. Jednym z najbardziej fascynujących projektów tego typu była mapa dźwiękowa Nowego Orleanu. Wystarczyło kliknąć w konkretny punkt na planie miasta, by usłyszeć żywy uliczny jazz, gwar kawiarni czy odgłosy rzeki Missisipi. Taki surowy dźwięk potrafi pobudzić wyobraźnię o wiele mocniej niż najbardziej dopieszczony folder turystyczny czy plakat promocyjny.

Niedługo później trend dotarł do Europy, a swoją mapę dźwięków zyskał m.in. Hamburg. A w Polsce? W 2012 roku postanowiliśmy przenieść tę ideę prosto na Mazowsze. Co ciekawe, Kozienice stały się wówczas zaledwie drugim miastem w całej Polsce, które podjęło się stworzenia własnej, społecznej mapy dźwiękowej. Żadna z wielkich polskich metropolii nie realizowała wtedy takiego przedsięwzięcia!

Rekordery w dłoń i ruszamy w miasto

W dniach 19-22 lipca 2012 roku zorganizowaliśmy w Kozienicach otwarte warsztaty w ramach projektu współfinansowanego przez Gminę Kozienice. Wspólnie z mieszkańcami, wolontariuszami oraz portalem Wirtualne Kozienice ruszyliśmy w teren. Rozdaliśmy uczestnikom dyktafony, rekordery dźwięku, tablety i ówczesne smartfony. Zasada była jedna: schować aparaty i skupić się wyłącznie na słuchu.

Uczestnicy rejestrowali dźwięki swojego najbliższego otoczenia. Następnie nagrania - za pomocą specjalnej aplikacji na system Android, modułu GPS i tagowania - trafiały do systemu, który nanosił je automatycznie na interaktywną mapę Kozienic opartą na Google Maps. System zapamiętywał dźwięk przypisany dokładnie do dnia, godziny i współrzędnych geograficznych. Każdy internauta mógł kliknąć w swoje osiedle, ulubiony skwer czy park i posłuchać, jak brzmi miasto. Jeśli macie ochotę przeczytać, jak pisałem o tym na gorąco tuż po warsztatach, zajrzyjcie do archiwalnego wpisu Kozienice Open Sound z 2012 roku.

To doświadczenie uświadomiło mi na zawsze, jak potężnym nośnikiem emocji jest dźwięk w podróży. Kiedy dziś zaglądacie na moją stałą Mapę Podróży Okiem Obiektywu, wiecie, że w każdym zakątku szukam głębi - nie tylko pięknego kadru, ale i atmosfery miejsca.

Siła małych ojczyzn

Zawsze powtarzałem, że animacja kultury w mniejszych ośrodkach ma w sobie wyjątkową siłę i wdzięczność. W metropoliach łatwo zniknąć w natłoku setek wydarzeń. W miejscach takich jak Kozienice tworzy się projekty autentyczne, które jednoczą mieszkańców wokół ich małej ojczyzny. Projekt „Kozienice Open Sound” był też świetnym przykładem owocnej współpracy organizacji pozarządowej z lokalnym samorządem, który dostrzegł wartość w nieszablonowej promocji.

Dziś, po latach realizacji filmów i fotoreportaży Okiem Obiektywu, widzę wyraźnie, że to właśnie praca z dźwiękiem w Kozienicach ukształtowała moją reporterską wrażliwość na planie filmowym.

Twórzmy razem nieszablonowe projekty!

Zarówno w fotografii, jak i w filmie oraz promocji turystycznej stawiam na autentyczność, emocje i unikalny klimat odwiedzanych miejsc. Jeśli szukasz partnera do nieszablonowej współpracy:

Podobał Ci się ten powrót do 2012 roku? Możesz postawić mi wirtualną kawkę na BuyCoffee albo wesprzeć realizację kolejnych reporterskich projektów na Zrzutce - każde wsparcie to dodatkowe paliwo do ruszania w drogę z aparatem i mikrofonem!

9 maj 2023

Tor Wyścigów Konnych na Służewcu od zaplecza

Tor wyścigów konnych na Służewcu to skryte za murem i na co dzień niedoceniane dziedzictwo przedwojennej Warszawy. Teren Toru Służewiec jest blisko dwukrotnie większy od Łazienek Królewskich lecz jednocześnie prawie nieznany. Zapraszam Was na wycieczkę na zaplecze hipodromu. W maju 2022 roku miałem okazję uczestniczyć w 6. i 7. dniu wyścigowym na torze w Warszawie. Odbyło się to przy okazji pierwszej edycji Warsaw Caravaning Festiwal. Już za kilka, na zaproszenie Warszawskiego Centrum Caravaningu WCC ponownie będę m.in. podziwiał wyścigi konne które są częścią Festiwalu. 

Tor Wyścigów Konnych na Służewcu od zaplecza
 
Największy kompleks architektury modernistycznej w stolicy, zanurzony w zieleni, powstał z inicjatywy Towarzystwa Zachęty do Hodowli Koni. Oprócz hipodromu, kompleks obejmuje również rozległe miasteczko wyścigowe, czyli ośrodek mieszkalno-treningowy. Niektórzy mieszkańcy kompleksu wywodzą się z rodzin wyścigowych, które były związane z torem wyścigowym przy ulicy Polnej.
 

Historia Toru Wyścigów Konnych na Służewcu

 
3 czerwca 1939 roku otwarto Tor Wyścigów Konnych na Służewcu, mieszczący się przy ulicy Puławskiej. W chwili otwarcia, Tor Służewiec był największym i najnowocześniejszym obiektem tego typu w Europie i do dziś uchodzi za jeden z najpiękniejszych na świecie. Architektura budynków, dwóch torów i trzech trybun jest doskonale wykonana, a usytuowanie wśród bujnej zieleni dodaje mu malowniczości.
 

Główny architekt Służewca, hrabia Zygmunt Plater-Zyberk, zwiedził najważniejsze europejskie tory wyścigowe przed rozpoczęciem projektowania, co pozwoliło na uniknięcie błędów i wykorzystanie najnowszych rozwiązań technicznych. Zadbał on o odpowiednie usytuowanie torów, aby uniknąć gromadzenia się wody, oraz o ich kształt, dostosowany do sportowych gonitw. Oprócz trzech trybun dla gości o różnej zasobności portfela, na terenie kompleksu wybudowano także mieszkania dla personelu, magazyny, stajnie na 800 koni, studnię i wieżę ciśnień, tworząc w ten sposób małe miasteczko wyścigowe. Kompleks wyposażono również w nowoczesne i funkcjonalne rozwiązania techniczne, takie jak automatyczne zraszanie oraz podziemne przejście między stajniami a padokiem.

Historia Toru Wyścigów Konnych na SłużewcuHistoria Toru Wyścigów Konnych na Służewcu
 
Historia wyścigów konnych w Warszawie sięga końca XVIII wieku i jest dużo starsza niż historia Toru Wyścigowego na Służewcu. W ciągu lat miejsca organizacji wyścigów konnych zmieniały się, a najdłużej funkcjonującym torem był tor wyścigowy na Polach Mokotowskich, zlokalizowany w pobliżu placu Unii Lubelskiej. Z powodu rosnącej popularności wyścigów już od lat 20. XX wieku rozważano budowę stałej siedziby. Jednak dopiero po zakupie ziemi na terenie Służewca w 1926 roku udało się rozpocząć budowę, która trwała trzynaście lat. Tor cieszył się popularnością tylko przez trzy miesiące przed wybuchem wojny. W tym czasie w gonitwach na Służewcu wystartowało ponad tysiąc koni!
 

Po wojnie Tor Wyścigów Konnych na Służewcu był stosunkowo niewiele dotknięty zniszczeniami, gdyż w czasie wojny stacjonowali tam Niemcy. Po wojnie prywatne stadniny zostały znacjonalizowane, a Tor Wyścigowy został przejęty przez przedsiębiorstwo Państwowe Tory Wyścigów Konnych. Pierwsze wyścigi po wojnie odbyły się już w 1946 roku. W 1989 roku doszło do kolejnych zmian - obecnie zarządzaniem kompleksem zajmuje się Polski Klub Wyścigów Konnych, a inwestorem strategicznym jest Totalizator Sportowy.

Tor Wyścigów Konnych na Służewcu
Tor Wyścigów Konnych na Służewcu
   
Tor na Służewcu od dawna był znany nie tylko jako miejsce rozrywki, ale także hazardu. Popularne hasło "bomba w górę" przyciągało i przyciąga zarówno stałych bywalców, jak i doświadczonych graczy oraz amatorów, czyli hazardzistów. Jednakże, jak pokazuje film "Piłkarski poker", tor wyścigowy ma swoją ciemną stronę, w tym ustawione gonitwy, nielegalne zakłady i przekręty. Z drugiej strony, dla Jerzego Hoffmana, Służewiec był miejscem do obserwacji obyczajów, co pokazuje jego mało znanym, ale dowcipnym dokumencie "Typy na dziś" z 1959 roku. 
 
Można przekonać się, jak obecnie wyglądają Wyścigi, wybierając się na jedną z nich. Wśród najważniejszych gonitw wymienić można Wielką Warszawską, która odbywa się na przełomie września i października, ustanowioną w 1895 roku. Zwycięzca tej gonitwy otrzymuje Nagrodę Prezydenta m. st. Warszawy, a jego sukces często przesądza o przyznaniu nagrody Konia Roku.
 

Warsaw Caravaning Festiwal

 
Warsaw Caravaning Festiwal to nowy pomysł na wydarzenie caravaningowe, które przyciąga pasjonatów podróży i niezależności. Po raz drugi Festiwal organizowany jest na Torze Wyścigów Konnych Służewiec.
  
WCF jest kompleksowym wydarzeniem skierowanym do wszystkich fanów i pasjonatów kamperów i przyczep kempingowych.
  
 
Impreza ma charakter plenerowy i festiwalowy tworząc wyjątkowe miejsce dla integracji środowiska caravaningowego z targami branżowymi, dając niezliczone możliwości zarażania nowych osób pasją do caravaningu.
 
Ważnym i atrakcyjnym dla caravaningowców punktem imprezy jest Zlot. Przygotowane jest miejsce dla około 140 ekip, tak aby uczestnicy spędzili ze sobą trzy dni komfortowo i w dobrej zlotowej atmosferze, w pięknej scenerii Służewca.
 

Women Power Series - Tor Wyścigów Konnych Służewiec

 
W sezonie 2023 na Torze Wyścigów Konnych Służewiec po raz czwarty odbywa się cykl wyścigów dedykowany wyłącznie amazonekom. W świecie wyścigów, który dominują mężczyźni, seria Women Power Series jest okazją do wystąpienia coraz jaśniejszych gwiazd - młodych dziewczyn, utalentowanych jeźdźców, które odważnie podejmują wyzwanie w tej trudnej dyscyplinie.

Women Power Series - Tor Wyścigów Konnych Służewiec
Women Power Series - Tor Wyścigów Konnych Służewiec

Decyzja o wznowieniu wyścigów dla amazonek na Służewcu wynikała z wielu powodów, żaden z nich nie może być uznany za najważniejszy. Wszystkie mają duże znaczenie. Po pierwsze, wynika to z rosnącego znaczenia i roli kobiet w sporcie, nie tylko w Polsce, ale na całym świecie. Coraz więcej dziewczyn odgrywa istotną rolę w jeździectwie, w tym również w wyścigach konnych.

Kolejnym powodem wprowadzenia gonitw dla amazonek do kalendarza na rok 2023 jest chęć zwiększenia popularności wyścigów konnych w Polsce. Organizując serię 8 wyścigów w sezonie, od maja do października, Totalizator Sportowy, mecenas Toru Służewiec, chce pokazać, że wyścigi są doskonałą areną dla ambitnych dziewczyn, które kochają adrenalinę i w których pasja nie koliduje z ich kobiecością. Wyścigi w ramach tej serii będą rozgrywane na tych samych dystansach i warunkach co pozostałe wyścigi. Jedynym wyjątkiem jest fakt, że tylko kobiety będą dosiadać koni.

Women Power Series - Tor Wyścigów Konnych Służewiec
Women Power Series - Tor Wyścigów Konnych Służewiec

Seria wyścigów dla amazonek jest bardzo zróżnicowana. Znajdują się w niej zarówno krótsze, jak i dłuższe dystanse oraz zarówno młode, mniej doświadczone konie, jak i wyścigowe weterany obu ras. Celem tej serii wyścigów jest wyłonienie "Amazonki Roku", która otrzyma specjalne wyróżnienie podczas Gali Zakończenia Sezonu 2023.

Wyścigi, które podkreślają siłę i determinację kobiet, są również odzwierciedleniem naszych czasów. Odzwierciedlają nowoczesne spojrzenie na sport i uwzględniają potrzeby rynku marketingowego. Ważnym aspektem jest to, że inicjatywa ta jest odpowiedzią na sugestie ze strony środowiska wyścigowego. Często dziewczyny biorące udział w wyścigach odwołują się do przykładów wyścigów dla amazonek na całym świecie jako wzorców do naśladowania w rozwoju swojej kariery sportowej.
 
Inne miejsca warte odwiedzenia: MAPA
   

12 gru 2021

Altana - najwyższy szczyt województwa mazowieckiego

Kolejnym szczytem, niezbędnym do ukończenia projektu Korony Polski, było zdobycie najwyższego wzniesienia województwa mazowieckiego - Góry Altana (408 m n.p.m.), położonej w obrębie Garbu Gielniowskiego. Altana, mimo że administracyjnie leży w województwie mazowieckim, przewija się również w kontekście Gór Świętokrzyskich, ponieważ jest najwyższym wzniesieniem Wzgórz Niekłańsko-Bliżyńskich. Co więcej - do granicy między województwem mazowieckim a świętokrzyskim jest stąd niecałe dwa kilometry.

Góra Altana (408 m n.p.m.) - dach województwa mazowieckiego

Góra Altana to zalesione, kopulaste wzniesienie, typowe dla tej części Polski. Na samym grzbiecie stoi jednak wyraźny punkt odniesienia: 34-metrowa wieża przeciwpożarowa (dostrzegalnia). To właśnie ona sprawia, że miejsce nie jest całkowicie "anonimowe" i łatwiej mieć pewność, że dotarło się tam, gdzie trzeba.

Logistyka wejścia jest bardzo prosta: najłatwiej ruszyć z przystanku w Hucisku. Stamtąd drogą rolną szybko wchodzimy na zielony szlak. Odcinek ma około 1 km i zaledwie 60 metrów przewyższenia. Spacer zajmuje około 10 minut, więc to idealny punkt do "zaliczenia" przy okazji zwiedzania okolicy.

Na szczycie, obok metalowej wieży, znajdziecie drewniany stolik z ławkami. To świetne miejsce na krótki odpoczynek w ciszy, z dala od zgiełku Warszawy czy Radomia. Choć wzniesienie jest zalesione, las ma tu swój unikalny, spokojny klimat.


Chcesz dowiedzieć się więcej o tym, jak zdobyć wszystkie szczyty Korony Polski? Zapraszam na indywidualne konsultacje podróżnicze. Pomogę Ci zaplanować idealny weekendowy trip!

Jeśli moje relacje pomagają Ci w odkrywaniu Polski, możesz postawić mi wirtualną kawę: buycoffee.to/okiemobiektywu. Każde wsparcie to dla mnie sygnał, że warto tworzyć dalej!

Korona Polski - wykaz szczytów

Interaktywna mapa: MAPA

GPS Góry Altana: 51°10′52″N 20°45′32″E

5 gru 2021

Grodzisko Zamczysko. Tajemnica XIII-wiecznego grodu i mogiła AK w sercu Puszczy Kampinoskiej.

Grodzisko Zamczysko w Puszczy Kampinoskiej to kolejne grodzisko jakie odwiedziłem. Opisywałem Wam już m.in. Grodzisko Kamieniec, Grodzisko w Rzęczkowie czy chociażby Grodzisko w Skłudzewie. Dziś pora na Grodzisko Zamczysko na terenie Kampinoskiego Parku Narodowego.

Grodzisko Zamczysko - Kampinoski Park Narodowy

Grodzisko Zamczysko - historia i legenda

Grodzisko Zamczysko jest przykładem dobrze zachowanego wczesnośredniowiecznego grodziska pierścieniowatego, otoczonego podwójnym pierścieniem wałów i dwiema fosami. Sama nazwa "Zamczysko" wzięła się prawdopodobnie z lokalnych legend, które w tym tajemniczym, porośniętym lasem pagórku, widziały ruiny dawnego zamku.

W XIII w. Zamczysko spełniało rolę grodu o charakterze obronnym. Wchodziło w skład większego założenia obronnego obejmującego grody broniące od północy piastowskie Mazowsze. Gród był obiektem trudnym do zdobycia dla napastnika uzbrojonego tylko w łuk, topór, oszczep czy miecz, ponieważ od południa otaczały go niedostępne bagna. Mógł służyć zarówno jako miejsce schronienia przed nękającymi Mazowsze przez cały XIII w. najazdami plemion pruskich i litewsko-ruskich, jak też bronić szlaku komunikacyjnego prowadzącego przez Puszczę Kampinoską. Zniszczenie grodu spowodował pożar, najprawdopodobniej wzniecony podczas jego zdobywania przez najeźdźców.

Obszar Ochrony Ścisłej Zamczysko

Obszar ochrony ścisłej Zamczysko (5,27 ha), obejmujący wczesnośredniowieczne grodzisko z XIII w., utworzony został w 1924 r. Położony jest na skraju wału wydmowego, pokrytego cennymi zbiorowiskami leśnymi łęgu olszowego i grądu. Grodzisko ma kształt wysokiego cylindrycznego pagórka otoczonego dwoma pasami wałów i fos. W obu fosach do dziś okresowo pojawia się woda. Wały były zbudowane z drewnianych skrzyń wypełnionych ziemią. Centralny teren grodziska (majdan) jest nieckowato zagłębiony, ma kształt owalny o wymiarach ok. 40 x 50 m i wznosi się ok. 6 m ponad poziom bagien. Na wały grodziska obecnie wiodą drewniane pomosty i schody, z których nie należy zbaczać. Do grodziska dochodzi się od węzła szlaków 200 m dróżką leśną.

Kampinoski Park Narodowy - Grodzisko Zamczysko

Na wale grodziska znajduje się mogiła nieznanego żołnierza Armii Krajowej, zastrzelonego w 1944 r. przez żołnierzy Rosyjskiej Narodowej Armii Wyzwoleńczej (RONA) - kolaboracyjnej formacji walczącej po stronie niemieckiej, znanej z pacyfikacji okolicznych wsi i okrucieństwa podczas Powstania Warszawskiego.

W pobliżu grodziska węzeł szlaków: Główny Szlak Puszczański, Południowy Szlak Krawędziowy i Kampinoski Szlak Rowerowy.

Praktyczna wskazówka: Grodzisko znajduje się na terenie podmokłym. Wybierając się tam, szczególnie latem, warto zabrać ze sobą skuteczny środek na komary - potrafią dać się we znaki!

Wesprzyj Okiem Obiektywu!
Odkrywanie takich perełek jak Zamczysko to esencja moich podróży. To właśnie dla takich miejsc przemierzam Polskę z aparatem. Jeśli doceniasz moją pracę i chcesz wesprzeć powstawanie kolejnych materiałów z niszowych zakątków, możesz postawić mi wirtualną kawę na Zrzutce.

A jeśli sam planujesz wyprawę do Puszczy Kampinoskiej i szukasz spersonalizowanych wskazówek, jak odkryć jej największe tajemnice - skorzystaj z moich konsultacji podróżniczych!

Inne miejsca warte odwiedzenia: MAPA

GPS: 52°17'39"N   20°31'57"E

28 lis 2021

Sosna Powstańców - Kampinoski Park Narodowy

Kolejny przystanek w Kampinoskim Parku Narodowym. Po wcześniejszej wycieczce do puszczańskiej wsi Granica, dziś zapraszam Was do wsi Górki Kampinoskie i znajdującej się tam Sosny Powstańców. 

Sosna Powstańców - Kampinoski Park Narodowy

Wieś Górki Kampinoskie położona jest w centrum pasa bagiennego, w jego części zwanej Błotami Królewskimi. Najstarsza wzmianka o wsi, zanotowana z okazji pobytu króla Władysława IV na polowaniu, pochodzi z 1646 r. Nazwa wsi związana jest z położeniem - pierwsze zabudowania powstały u stóp wydmy Wilkowska Góra. Rozwój wsi nastąpił w XVIII w. Około 1762 r. w Górkach zostali osadzeni budnicy. W 1789 r. we wsi była już karczma, około 1860 r. uruchomiono parafialną szkołę elementarną, działalność prowadziło też kilka sklepów. Drewniany kościół parafialny o architekturze nawiązującej do bud pierwszych osadników postawiono dopiero w 1978 r. Historia budowy tego kościoła to dramatyczne zmagania mieszkańców wsi z komunistyczną władzą - wielokrotne odmowy zgody na budowę, najazd oddziałów milicyjnych w 1976 r. W 1999 r. kościół nieszczęśliwie spłonął, po roku został odbudowany.


Wśród mieszkańców Górek trwała jest pamięć o ks. Kazimierzu Skibniewskim, wikariuszu z Kampinosu, który przejawiał niezwykłą aktywność w okresie powstania styczniowego. Został on aresztowany za udzielenie pomocy młodzieży warszawskiej, która w styczniową noc 1863 r. uciekła do Puszczy Kampinoskiej, by uniknąć branki do wojska rosyjskiego. Po uwolnieniu ukrywał partyzantów i wciągał do pomocy parafian Górek, za co zesłano go na Syberię, najpierw do oranienburskiej, następie do utimskiej guberni.

Sosna Powstańców - Kampinoski Park Narodowy

Wiecznie żywe jest też wspomnienie potyczki pod Górkami wiosną 1863 r. Do starcia doszło między niedobitkami oddziału powstańczego Walerego Remiszewskiego złożonego głównie z warszawskiej młodzieży a żołnierzami rosyjskimi gen. Krudenera. Rozproszoną po bitwach młodzież, carscy kozacy wyłapywali i mordowali, m.in. wieszając na sośnie rosnącej na skraju lasu na południu wsi, nazwanej później Sosną Powstańców 1863.

Sosną Powstańców 1863

Jak głosi legenda konary sosny trwale wygięły się pod ciężarem ciał młodych powstańców. W miejscu tragedii mieszkańcy ustawili trzy krzyże i małą drewnianą kapliczkę. W 1984 r. sędziwa sosna runęła. Jej leżące szczątki zostały zabezpieczone, są dziś ważnym pomnikiem historii. Z jednego z konarów wykonano 20 pamiątkowych krzyży. Przekazano je m.in. Ojcu Świętemu Janowi Pawiowi II, ks. Prymasowi Józefowi Glempowi, prezydentowi Lechowi Wałęsie oraz najbardziej zasłużonym honorowym dawcom krwi. W 2001 r. umieszczono przy drzewie głaz - pomnik ku czci poległych, których śmierci była „pierwszym świadkiem sosna".

Sosna Powstańców 1924 r.

Cena insurekcji była wysoka: tysiące mogił rozproszonych po kraju, wygnanie 38 tys. Polaków na Sybir, zniszczenia. Powstanie upadło, ale tak jak Powstanie Warszawskie było ono zrywem do walki o wolność, a dziś z czcią przechowywane jest w pamięci narodu.

Sosna Powstańców 1962 r.

Inne miejsca warte odwiedzenia: MAPA
GPS: 52°18'42"N 20°31'16"E

27 lis 2021

Granica - Kampinoski Park Narodowy

Kampinoski Park Narodowy jest naprawdę piękny i różnorodny. Od kiedy, wiele lat temu, pierwszy raz usłyszałem o tym miejscu, chciałem Kampinos odwiedzić. W tamtym czasie, wiele lat temu, fascynowałem się puszczaństwem. Nie można wyobrazić sobie lepszego tła aby opowiedzieć Wam nieco o puszczaństwie - filozoficznej i etycznej koncepcji akcentującej łączność człowieka ze światem przyrody. Zapraszam Was do pierwszego wpisu z Kampinosu. 

Granica - Kampinoski Park Narodowy

Istotą puszczaństwa jest świadomy wypoczynek na świeżym powietrzu. Według tej idei, każdy człowiek przynajmniej jeden miesiąc w roku powinien spędzi na łonie natury, dzięki czemu uzyska właściwy dystans do codziennych, otaczających go spraw. Jednak nie jest to wcale takie proste. Przez wiele pokoleń człowiek zapominał skutecznie czym jest takie proste życie i jak w takich prostych warunkach funkcjonować. Najłatwiej będzie odwiedzić wieś Granica uznawaną za najładniej położoną i najbardziej malowniczą miejscowość puszczańską w całym Kampinoskim Parku Narodowym. 

Spędziłem w Kampinoskim Parku Narodowym dwa dni. Przemierzyłem pieszo w tym czasie blisko czterdzieści kilometrów. Te samotne, dwa dni na szlaku pozwoliły mi przypomnieć sobie jak ważny jest kontakt z przyrodą. Przypomniałem sobie tygodnie a nawet raz blisko dwa miesiące spędzone bez przerwy w lesie, w obozowisku, pod namiotem. Będę zawsze pamiętał te doświadczenia - doświadczenie prawdziwego puszczaństwa. 

Wieś Granica - Kampinoski Park Narodowy 

Wieś Granica powstała około 1795 r. jako tzw. budy, lecz jej właściwa historia zaczęta się dopiero po wybudowaniu w latach międzywojennych zespołu drewnianych budynków nadleśnictwa Kampinos, utrzymanych w stylu tzw. architektury narodowej czerpiącej zarówno ze szlacheckiego baroku, jak i ze stylu zakopiańskiego. Budynki ze względu na swoją urodę wielokrotnie służyły filmowcom jako naturalna dekoracja. Między innymi w tym miejscu, Krzysztof Zanussi zrealizował jeden ze swoich filmów pt.: Struktura kryształu

Puszczański Park Etnograficzny - Granica

To tu w sąsiedztwie puszczańskiej wsi Granica znajduje się obszar ochrony ścisłej Granica, który jest najstarszym rezerwatem puszczańskim utworzonym w 1936 roku. To także tu powstał Puszczański Park Etnograficzny składający się trzech zagród, od ostatnich właścicieli budynków mieszkalnych nazwane zagrodami Widymajera, Wiejckiej i Połcia.

Granica - Kampinoski Park Narodowy

Dwie pierwsze tworzę zespól zagród sektora rolniczego i znajdują się przy Alei Trzeciego Tysiąclecia. Trzecia zagroda umiejscowiona jest oddzielnie - w połowie drogi - między parkingiem a zabudowaniami nadleśnictwa i funkcjonuje pod nazwą Chata Kampinoska.

Zagroda Widymajera, pierwsze z zespołu zagród prezentuje gospodarstwo zamożnego chłopa, typowe dla terenu Równiny Łowicko-Błońskiej.

Stanowi ją pięć obiektów: budynek mieszkalny usytuowany frontom do drogi przeniesiony ze wsi Szymanówek k. Leszna, wybudowany na przełomie XIX I XX-wieku, kryty gontem; stodoła drewniana przeniesiona ze wsi Juliopol (gmina Młodzieszyn) usytuowana szczytem do drogi, wybudowana w okresie międzywojennym; drewniany spichlerz zrekonstruowany w oparciu o obiekt z ok. 1910 r. ze wsi Maszna; drewutnia z wozownią zrekonstruowana na podstawie obiektu istniejącego we wsi Maszna oraz obora drewniana przeniesiona z Maszny, datowana na 1903 rok. 

Zagroda Wiejckiej, druga z zespołu zagród, jest przykładem średniozamożnego gospodarstwa. Na zagrodę składa się pięć obiektów: budynek mieszkalny zlokalizowany pierwotnie we wsi Kampinos, w dzielnicy zwanej Bugajem, ciągnącej się wzdłuż obecnej ul. Niepodległości, usytuowany frontem do drogi, kryty strzechą obora przeniesiona ze wsi Kampinos (z Bugaju) ustawiona szczytem do drogi; stodoła przeniesiona ze wsi Kampinos (z Bugaju) z lat międzywojennych, usytuowana frontem do drogi; spichlerz drewniany wybudowany ok. 1880 r. w Kownacicy (powiat garwoliński), a w 1938 r. przeniesiony do Błonia oraz zrekonstruowana szopa (drewutnia).

Granica - Kampinoski Park Narodowy

Zagroda Połcia - Chata Kampinoska - to trzecia z zagród, którą umiejscowiono oddzielnie. Zabudowania zagrody stanowią: dom mieszkalny i obora.

Dom mieszkalny. przeniesiono na teren skansenu w 1985 r. ze wsi Granica. Został wybudowany w 1911 roku z wykorzystaniem budulca stuletniej większej chałupy.

Architektura chaty jest typowa dla puszczańskich wsi przedwojennego okresu. Jest to dom trzyizbowy, ale bez sieni. Wszystkie izby w domu pełniły rolę mieszkalno-kuchennych.

Spośród pozostałych obiektów skansenu, zagroda wyróżnia się bielonym z zewnątrz zrębem.

Inne miejsca warte odwiedzenia: MAPA
GPS: 52°17′16″N 20°26′54″E

5 lis 2019

Spotters Hill na Okęciu – najlepsze miejsce do obserwacji samolotów w Warszawie

Górka widokowa Okęcie, znana również jako Górka Spotterska Okęcie lub Górka Spotterska Wykusz, to wyjątkowe miejsce, które cieszy się dużą popularnością wśród miłośników lotnictwa oraz osób szukających ciekawego punktu obserwacyjnego w Warszawie. To idealne miejsce zarówno dla dorosłych, jak i dzieci, gdzie można poczuć emocje związane z bliską obserwacją startujących i lądujących samolotów.
 
SP-LSC - Boeing 787-9 Dreamliner - LOT (Independence Livery)
 

Wrażenia, które zapadają w pamięć

 
Górka widokowa zapewnia niesamowite wrażenia, szczególnie podczas przelotu potężnych maszyn tuż nad głowami obserwatorów. Widziany z tak bliska Boeing 787-9 Dreamliner LOT-u w specjalnym malowaniu z okazji 100-lecia niepodległości Polski (SP-LSC) to tylko jeden z wielu przykładów samolotów, które robią ogromne wrażenie. Spotkanie z tak ogromnym i zaawansowanym technologicznie samolotem nie jest codziennością, a na górce można to przeżyć z wyjątkowej perspektywy.

Nie tylko polskie linie lotnicze wzbudzają zainteresowanie. Na Okęciu często można zobaczyć maszyny z różnych zakątków świata, takie jak Airbus A350-941 należący do Qatar Airways (A7-ALD) czy Airbus A340-313 Air Belgium (00-ABD). Każdy z tych samolotów charakteryzuje się unikalnym wyglądem i daje możliwość zobaczenia różnorodnych modeli, które lądują i startują z warszawskiego lotniska.

 

A7-ALD - Airbus A350-941 - Qatar Airways
  

Idealne miejsce dla spotterów i rodzin

 
Górka Spotterska Okęcie znajduje się u zbiegu ulic Janka Muzykanta i Wykusz, co czyni ją łatwo dostępnym punktem na mapie Warszawy. Jest to całodobowy, bezpłatny taras widokowy, z którego rozciąga się doskonały widok na płytę lotniska i pasy startowe. Dzięki swojemu położeniu, obserwatorzy mają idealne warunki, by uchwycić w obiektywie samoloty, a także podziwiać je z bliska, co szczególnie przypadnie do gustu pasjonatom fotografii lotniczej, zwanym spotterami. To również wspaniała atrakcja dla rodzin z dziećmi, które mogą z bliska zobaczyć startujące olbrzymy i poczuć emocje towarzyszące startom i lądowani
 
00-ABD - Airbus A340-313 - Air Belgium
 

Gdzie obserwować samoloty na Okęciu

 
Nie tylko Górka Spotterska

Chociaż górka przy Okęciu jest jednym z najpopularniejszych miejsc do obserwowania samolotów, na lotnisku Chopina istnieją także inne punkty warte odwiedzenia. Jeśli ktoś chce poszerzyć swoje doświadczenia spottingowe, warto zajrzeć na mapy lotniskowe, które wskazują dodatkowe miejsca, gdzie widok na startujące i lądujące maszyny jest równie spektakularny. Spotterzy, a także zwykli obserwatorzy, mają więc spory wybór, jeśli chodzi o lokalizacje.
 

Podsumowanie

 
Górka widokowa Okęcie to miejsce, które łączy w sobie edukację, rozrywkę i pasję. Jest to doskonała opcja na spędzenie wolnego czasu dla osób w każdym wieku. Emocje, jakie towarzyszą obserwacji wielotonowych samolotów z bliska, zostają na długo w pamięci, a możliwość podziwiania różnorodnych modeli samolotów to gratka dla każdego, kto kocha lotnictwo.

 
  
 
Inne miejsca warte odwiedzenia: MAPA

10 maj 2015

Pierwszy lot balonem w Warszawie

Jean Pierre François Blanchard był Francuzem zdobywającym nieba wielu krajów na całym świecie. W Polsce mieszkał przez pewien czas na Nowym Mieście, w kamienicy Dulfusa pod nr 280. Tam tez w pocie czoła konstruował swój balon, który wkrótce miał wznieść się ponad miasto.
229 lat temu w Warszawie odbył się pierwszy lot balonem
Dzień ten nastąpił dokładnie 229 lat temu, 10 maja 1789 roku. W obecności Króla Polski Stanisława Augusta Poniatowskiego, wystartował z Ogrodu Saskiego po godz. 13.00. Historycy są sprzeczni co do wysokości. Jedne źródła podają, że Francuz wzniósł się na wysokość 2 km, inne, że nawet 3,5 km. Jedno jest pewne: udało mu się!

Po niespełna godzinie i pokonaniu 7 km, Blanchard wylądował na Białołęce. Był to pierwszy udany lot balonem załogowym w Polsce, choć warto wspomnieć, że bezzałogowe balony Polscy wypuszczali już wcześniej trzy razy : w Krakowie, Warszawie i we Lwowie.

19 kwi 2015

Powstanie w Warszawskim Getcie

19 kwietnia 1943 r. żydowscy bojownicy z ŻOB i ŻZW stawili zbrojny opór oddziałom niemieckim, które przystąpiły do likwidacji warszawskiego getta.
Powstanie w Warszawskim Getcie
Warszawskie getto było największym spośród założonych przez Niemców. Według spisu dokonanego na rozkaz władz niemieckich przez Judenrat w październiku 1939 r. w Warszawie przebywało ok. 360 tys. Żydów.

28 lipca 1942 r. w warszawskim getcie utworzono pierwszą Żydowską Organizację Bojową (ŻOB), którą 15 października 1942 r. rozszerzono o kolejne ugrupowania.

Do pierwszego wystąpienia zbrojnego doszło w getcie 18 stycznia 1943 r., kiedy wkroczyły do niego oddziały niemieckie mające deportować do obozu zagłady w Treblince 8 tys. Żydów. Tym razem jednak Niemcy napotkali zbrojny opór członków ŻOB. W ciągu czterech dni nierównej walki poległo kilkuset Żydów. Naziści wywieźli w tym czasie ok. 4 tys. osób, ale potem akcja została przerwana.

Walki wybuchły na nowo rankiem 19 kwietnia 1943 r., kiedy 850 żołnierzy Waffen-SS uzbrojonych w karabiny maszynowe, miotacze płomieni, działka, wozy pancerne i czołgi wkroczyło na teren getta bramą od strony Nalewek. Zostali oni zaatakowani przez żydowskich powstańców, którzy w pierwszym starciu odnieśli sukces. Po południu tego samego dnia, liczniejsze i lepiej uzbrojone oddziały niemieckie ponownie wkroczyły na teren getta. Dowodził nimi gen. SS Jurgen Stroop
W walkach wzięło udział ok. tysiąca słabo uzbrojonych powstańców. Niemcy przeciwstawili im ponad 2 tys. żołnierzy Wehrmachtu, SS oraz pomocniczych oddziałów ukraińskich, litewskich i łotewskich. Przeciwko powstańcom użyte zostały pojazdy opancerzone oraz artyleria.

Przez blisko miesiąc warszawskie getto prowadziło bój z wojskami niemieckimi. Najcięższe walki toczyły się w rejonie ul. Zamenhoffa i Nalewek oraz na pl. Muranowskim. Niemcy systematycznie posuwali się w głąb getta. Paląc i niszcząc dom po domu zmuszali ludność cywilną do opuszczania bunkrów i schronów.

8 maja Niemcy odkryli i otoczyli ogromny schron przy ul. Miłej 18, w którym znajdowało się kilkuset ludzi, w tym sztab ŻOB i ponad 100 żydowskich bojowników. Na wezwanie Niemców cywile wyszli, natomiast większość powstańców razem z dowódcą Mordechajem Anielewiczem popełniła samobójstwo.

Powstańcy w małych, rozproszonych grupach walczyli do 16 maja 1943 r. Tego dnia gen. Stroop ogłosił koniec akcji pacyfikacyjnej i na znak zwycięstwa rozkazał wysadzić w powietrze Wielką Synagogę na Tłomackiem.

Getto warszawskie zostało zrównane z ziemią. Według raportów gen. Stroopa od 20 kwietnia do 16 maja 1943 r. w wykrytych i zlikwidowanych bunkrach znajdowało się ponad 56 tys. Żydów. Około 6 tys. zginęło na miejscu w walce, na skutek pożarów czy zaczadzenia. 7 tys. Żydów naziści zamordowali na terenie getta, tyle samo wysłano do Treblinki. Pozostała grupa ok. 36 tys. została wysłana do innych obozów, przede wszystkim do Auschwitz i Majdanka.

Starty niemieckie wynieść miały według tych samych raportów kilkunastu zabitych i kilkudziesięciu rannych. Źródła żydowskie i polskie podają, że były one kilkakrotnie wyższe.

Spośród żołnierzy ŻOB powstanie w getcie przeżyło kilkudziesięciu. Większość z nich jednak nie doczekała końca wojny, zginęli walcząc w oddziałach partyzanckich, w Powstaniu Warszawskim lub zostali wydani Niemcom. Wojnę przeżyło tylko kilku, w tym dwaj członkowie dowództwa ŻOB – Icchak Cukierman i Marek Edelman. W walkach na terenie getta śmierć ponieśli także niemal wszyscy żołnierze ŻZW.

Powstanie w warszawskim getcie rozbudziło wolę walki w innych ośrodkach. Do wystąpień zbrojnych, jednak na dużo mniejszą skalę, doszło m. in. w gettach w Białymstoku, Będzinie, Częstochowie i Wilnie.