Bolesławiec zszedł na psy. Kontrowersyjna reklama

17 cze 2013

Bolesławiec zszedł na psy. Kontrowersyjna reklama

Gdy usłyszałem w lutym br. o uchwale Rady Miasta Bolesławiec - oczywista dla mnie była niezgodność tej uchwały z obowiązującym prawem. Dziś na wniosek Wojewody - sprawą zajmie się Wojewódzki Sąd Administracyjny.
 
O kontrowersyjnej uchwale radnych z Bolesławca zrobiło się głośno pod koniec lutego. Samorządowcy zdecydowali, że każdy z mieszkańców może trzymać w domu maksymalnie jedynie dwa dorosłe psy i dwa koty.
 
Jak można było wtedy wysłuchać tłumaczeń rzeczniczki urzędu miasta - chcemy w ten sposób rozwiązać problem nieodpowiednich warunków sanitarnych, odoru i hałasu jaki wiąże się na przykład z głośnym szczekaniem psów. To ma być obrona przed uciążliwym sąsiedztwem, gdzie ludzie naprawdę nie mogą sobie poradzić z nieodpowiedzialnym właścicielem zbyt dużej liczby zwierząt - argumentowała Agnieszka Germont
 
Ograniczenia, natychmiast wywołały burzę wśród mieszkańców. Zareagowało także Stowarzyszenie Pomocy Zwierzętom, które od razu uznało, że uchwała radnych jest niezgodna z konstytucją i apelowało do wojewody o uchylenie zapisów. Ten oddał sprawę do rozpatrzenia sądowi. Terminu rozprawy - de facto jeszcze nie ma.
 
Zamieszanie wokół uchwały nie martwi jednak urzędników z Bolesławca. Szum medialny oznacza dla nich ... reklamę. Rzeczniczka urzędu dodaje - nie jestem zwolenniczką reklamy "nie ważne co mówią, ważne, że mówią", ale dzięki tej uchwale o mieście zrobiło się głośno. Bolesławiec ma reklamę, wiele osób może się o nim dowiedzieć - mówi Gergont. - Dzięki tej uchwale rozwinęła się dyskusja, czy posiadanie dużej ilości zwierząt w domu jest dobre nie tylko właścicieli, ale też dla sąsiadów i samych zwierząt - dodała.
 
Faktycznie - zadziałało. Sam do nie dawna nie miałem pojęcia gdzie dokładnie znajduje się Bolesławiec. Wiedziałem, że gdzieś tam na dole. Przyszło na myśl aby przygotować tam dla Was kolejną edycję Polskiej Ligi DogTrekkingu.
 
Dodaj jednak, iż nadal prawo ustanowione przez radnych wciąż obowiązuje. Za złamanie przepisów nikogo jednak jeszcze nie ukarano.