Okiem Obiektywu: bikejoring
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bikejoring. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bikejoring. Pokaż wszystkie posty

20 lut 2015

5-cio dniowe warsztaty w Poznaniu.

W dniach 13 - 17 lutego br. młodzi uczestnicy projektu „Aktywna Integracja Szansą na Aktywne Życie” realizowanego w ramach Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki współfinansowanego przez Unię Europejską ze środków EFS, wzięli udział w 5-cio dniowym integracyjno-warsztatowym, wyjeździe, połączonym z przeprowadzeniem zajęć warsztatowych. 


W programie 5-cio dniowego integracyjno-warsztatowego pobytu w Poznani, uczestnicy projektu uczestniczyli m.in. w 6-cio godzinnych warsztatach z psychologiem pn. Unikanie zachowań ryzykownych.

W trakcie warsztatów poruszonych zostało wiele istotnych kwestii m.in.:
- Charakterystyka i rodzaje zachowań ryzykownych.
- Sytuacje determinujące zachowania ryzykowne.
- Konsekwencje i następstwa zachowań ryzykownych.
- Umiejętności interpersonalne: empatia, szczerość, odmawianie, rozwiązywanie konfliktów.
- Umiejętności budowania samoświadomości: samoocena, identyfikacja własnych mocnych i słabych - stron, pozytywne myślenie, budowanie pozytywnego obrazu własnej osoby.
- Umiejętności podejmowania decyzji: krytyczne i twórcze myślenie, rozwiązywanie problemów, - identyfikacja ryzyka dla siebie i dla innych, poszukiwanie alternatyw, uzyskiwanie informacji i ocena ich wartości, przewidywanie konsekwencji własnych działań, zachowań, stawianie sobie celów.



Młodzi uczestnicy podczas zajęć warsztatowych mieli okazję porozmawiać także o zagrożeniach związanymi z nowymi technologiami m.in. cyberbullyingiem oraz obejrzeli film "W sieci" przygotowanym przez Fundację Dzieci Niczyje.


Oprócz wyżej wymienionych warsztatów znalazł się także czas na spróbowanie swoich sił w popularnej na całym świecie grze – bowlingu, stawić pierwsze kroki na ściance wspinaczkowej oraz uczestniczyć w zajęciach sportowo-aktywizacyjnych z zakresu sportu psich zaprzęgów oraz orienteeringu (biegu na orientację).


W ramach czasu wolnego uczestnicy brali również udział w zorganizowanym wyjściu do kina na wybrany film z dubbingiem.

Wszystkie zrealizowane działania, miały na celu m.in. zwiększenie aktywności i samodzielności społeczno – zawodowej uczestników projektu "Aktywna Integracja Szansą na Aktywne Życie” którego realizatorem jest Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie w Żarach.

14 paź 2014

Igor Tracz zdobył Grand Prix Europy w bikejoringu


Igor Tracz, zawodnik zespołu Kross Racing Team, zajął pierwsze miejsce w zawodach bikejoringu we Francji. Polak wraz z psem Jamalem pokonał trasę 2x 6100m w rekordowo szybkim czasie.

Już po pierwszym etapie Igor Tracz zdobył prowadzenie, które po doskonałym drugim starcie zagwarantowało mu pewne zwycięstwo. Trasa wyścigu była dużym wyzwaniem: błoto, trudne podjazdy i ostre zakręty nie ułatwiały zadania zawodnikom.

Bikejoring to sport uważany w Polsce za niszowy, tymczasem Polacy należą do czołówki tej widowiskowej i nieco ekstremalnej dyscypliny. Zawody polegają na pokonaniu odcinka trasy w terenie z psem, przyczepionym do główki sterowej roweru za pomocą linki na wyciągniku. Wyścigi odbywają się w formie jazdy indywidualnej na czas. Szybkość, jaką osiągają najlepsi zawodnicy to nawet 50km/h. Dyscyplina podlega pod Polski Związek Sportu Psich Zaprzęgów, a Igor Tracz od kilku lat jest niekwestionowanym liderem tego sportu.




Jamal odwrócił głowę już trzeci raz na tym krótkim podjeździe, spojrzał na mnie wymownie, jakby chciał dać mi do zrozumienia abym mu pomógł, moje tętno oscylowało koło 180 uderzeń na minutę, podjazd miał 14% nachylenia, ale był bardzo śliski, duże ilości błota i koleiny utrudniały jego szybkie pokonanie, w końcu zebrałem w sobie jeszcze trochę energii i wcisnąłem w pedały wszystko co miałem pod nogą, zrzuciłem 2 zębatki niżej i Kross B+ napędzany naszą wspólną siłą mięśni wyrwał do przodu. To był 3 kilometr trasy, przed nami jeszcze raz tyle....


430 zawodników pojawiło się na starcie Grand Prix Europy ECF we Francji, kilkanaście Państw europejskich wystawiło swoje drużyny o różnym poziomie i w różnych kategoriach wiekowych.

Dwie dyscypliny, bikejoring na którym się skupie czyli jazda indywidualna na czas 2 x 6100 metrów , trasa przełajowa, dużo błota , kolarz w duecie z psem zaprzęgowym, suma przewyższeń około 300 metrów. Druga dyscyplina to canicross czyli biegacz przełajowy i pies, ale tutaj nikogo z Polski nie było na linii startu. Kiedyś ECF miał rangę mistrzostw europy od tego roku to tylko grand prix, a oficjalne ME odbędą się pod koniec listopada również we Francji. Niemal każdy mógł się pojawić na tych zawodach wystarczyło mieć kask, rower mtb, zdrowego dorosłego psa z badaniami i jazda (oczywiście cały wymagany osprzęt). Większość stanowili zawodnicy z greysterami i innymi sportowymi mixami, ale na własne oczy widziałem kundelki czy inne małe psiaki, wtedy wynik się nie liczył, ale frajda z jazdy i wspólnej zabawy.

Nasi kokuręnci nie próżnowali przez ostatni rok, wycieniowane psy i kolarze, trenażery i rolki na rozgrzewkach, treningi na trasach już na dwa dni przed startami, rowery top klasa, np 7kg fulle czy 6,5 kg hardtaile robione na zamówienie, kilku kolarzy to zawodowcy w mtb, ale jak wiemy to nie zawsze wystarcza ;)

Nasza ekipa – juniorzy z Ełganowa od 2 lat trenujący pod moim okiem – Dominika Surma, Oskar Trzoska i Łukasz Hennig, "ciocia" Krysia (Krystyna Jasiczak), która zabrała się ostro za trenowanie po 40tce ;) mój brat i ja. Nocleg....- namioty i bus, sprzęt mój i brata to top klasa Krossa, ale sprzęt juniorów to takie składaki z odzysku. Psy ?- i to jest nasza broń, tutaj mało kto potrafi wytrenować te psie ciała tak jak my ! :) Może nam noga nie podawać tyle mocy jak innym kolarzom, ale w duecie z naszymi psami jesteśmy nie do wyje... ;) ! Dwa dni treningu wystarczyły aby opanować trasę, choć warunki na niej się zmieniały, deszcz bez przerwy padał od trzech dni, wszystko płynęło, namioty też. Mieliśmy z sobą 8 psów: Spidi, Ozzi, Jamal, Nergal, Doda, Octo, Nella i Era, testy z każdym z nich pozwoliły dobrać najbardziej optymalne duety psio ludzkie. Jednocześnie i my i psy uczyliśmy się zakrętów i taktyki pokonania trasy, pies znający trasę dużo pewniej i szybciej ją pokona, zakręty będzie ścinał i rozłoży siły bo zapamięta jej długość.


Na dzień przed startem zmniejszamy o 25% objętość pokarmu dla psów, aby jelita były mniej wypełnione, mocno nawadniamy psiaki, suplementujemy ich 3 mniejsze posiłki z karmy red mills excell, tranem, L-karnityną, hmb, canivitonem, beta-glukanem i żeń-szeniem.

Operację powtarzamy na 2-3 godziny przed startem o 6 rano , potem 45 minut rozgrzewki naszych nóg dokładnie jak trener kolarzy Michał Bogdziewicz z bike academy przykazał, tym razem na asfalcie bo w busie FIPREXU już nie było miejsca na trenażery. Na 10 minut przed moim czasem startu wyciągamy psy z przytulnych klatek, gdzie spały na kocach, a one podpięte na stakeoucie zaczynają skakać, szaleć, rwać się, wyć, rozgrzewają się, już czują adrenalinę w zimnym porannym powietrzu która chyba emanuje z 400 ludzkich i psich ciał i unosi się gdzieś nad linią startu. W czasie gdy ja kręcę na szosie juniorzy ubierają szelki Jamalowi, okrywają go mokrym zimnym ręcznikiem , chłodzą jego ciało , aby był jak najmniej narażony na przegrzanie, jego "silnik" za chwilę wejdzie na najwyższe obroty i nie będzie żadnego kompromisu.

Na 5 minut przed startem sprawdzany jest chip Jamala i długość liny ciągowej, 2 minuty do startu stoimy już w korytarzu startowym. Wystrzeliliśmy jak Kubica, pierwsza prosta przed nami, nierówne błotniste kretowisko na łące i ostry zakręt rozpoczynający pierwszy single track w lesie. Ślisko, pedałuje i jednocześnie hamuje aby tylne koło w zakrętach łapało przyczepność i czyściło się z błota, dokładnie jak mój kolega doświadczony i znany kolarz Robert Banach mnie uczył. Rubeny Charybdis 2.0 doskonale radzą sobie w tym syfie. Jamal nie odpuszcza nawet na sekundę, lina napięta jest jak struna pomimo tego że ja się staram go odciążyć, ale jego napęd na 4 łapy nie ma sobie równych w takim gnoju.

Po singlu kolejna tarka na 200 metrach prostej, wstaje na pedały, ale za chwilę muszę posadzić z powrotem tyłek na siodełku bo tylne koło traci przyczepność, kolejny singiel, przecinamy drogę asfaltową i po dużym łuku wchodzimy na lekki zjazd mamy już 45km/h, tniemy kolejny asfalt w poprzek i suniemy pętlą wokół jeziora, ale czuje się jak na przełaju, błoto , błoto, błoto, pomimo tego widzę że jadę i tak na mocnym przełożeniu, 36x11 czyli prędkość jest spora pomimo takich warunków. Ostry zakręt 180 stopni i zaczyna się 1km podjazd , widzę dwóch maruderów którzy startowali kolejno minutę i dwie przed nami, musieli mieć jakieś problemy, że są już tu i to razem. Wiem , że po tym podjeździe dopiero zaczyna się prawdziwy podjazd na wąskiej ścieżce z ogromną ilością błota, muszę zrobić wszystko aby tych zawodników wyprzedzić przed tym miejscem bo później będzie już za późno. Jamal rozumie moje intencję, przełożenie 36x10 w xx1 nie mam więcej, jedziemy co mamy, łykami jakby stał w miejscu pierwszego z nich, drugiego dochodzę na 2 metry przed newralgicznym punktem. Uff... podjazd jest tylko dla nas, rura! Mocno, twardo aby koło nie mieliło w błocie.Jamal odwrócił głowę już trzeci raz na tym krótkim podjeździe, spojrzał na mnie wymownie, jakby chciał dać mi do zrozumienia abym mu pomógł, moje tętno oscylowało koło 180 uderzeń na minutę, podjazd miał 14% nachylenia, ale był bardzo śliski, duże ilości błota i koleiny utrudniały jego szybkie pokonanie, w końcu zebrałem w sobie jeszcze trochę energii i wcisnąłem w pedały wszystko co miałem pod nogą, zrzuciłem 2 zębatki niżej i Kross B+ napędzany naszą wspólną siłą mięśni wyrwał do przodu. To był 3 kilometr trasy, przed nami jeszcze raz tyle, ale zaczynają się zjazdy, ostatnie 3 kilometry to mnóstwo zakrętów i kilka krótkich ale stromych podjazdów i zjazdów, czujne miejsca, wszędzie błoto. Wychodzimy w końcu z lasu na łąkę, ostatnie 100 metrów, w trupa, meta.

Po pierwszym etapie nokaut, 23 sekundy przewagi nad drugim w open i rekord trasy, dopiero za nim jest ciasno na sekundy, "Job done". Średnia prędkość tylko 27km/h, ale bez psa ledwo 22km/h. Znowu mój pies pokazał mi jak jestem cięki ;) Drugi etap jest nieco bardziej suchy jadę ostrożnie, wygrywam następne 13 sekund i nowy rekord trasy.

A moi zawodnicy ? :) pięknie, dzieciaki z naszej wsi Ełganowo stają na linii startu z wyjadaczami w tym sporcie, ale uzbrojone w moje psy mogą z nimi walczyć, choć pies sam nie pobiegnie, a rower sam nie pojedzie, a oni od 2 lat mocno tyrają na treningach i przy psach w kojcu.

Łukasz Hennig z Octem 3 open i 1 w juniorach, Dominika Surma z Nellą 4 open kobiet i 1 w juniorkach, Oskar Trzoska z Dodą 3 w juniorach, brat Olgierd z Ozzim 4 open i 3 w seniorach.

Ponadto Krystyna Jasiczak z Puszczykowa ze Spidi 3 w master women, a koleżanka Agnieszka Rychwalska z Warszawy z Hexem 3 w seniorkach i 3 w open kobiet. 7 Polaków wystartowało i przywiozło 7 medali, skuteczność 100 %

Dziękujemy sponsorom:

FIPREX i Vet-Agro, Kross, Rubena, Brubeck, Goggle, Red Mills

Lecznicy weterynaryjnej Benkowski & Hajdo

Dziękuję Michałowi Bogdziewiczowi i Bike Academy za rozpiski treningowe,

Robertowi Banachowi za dobre słowo i rady kolarskie,

4sport Lab i Michałowi Garnysowi za badania wydolnościowe i fizyczne przygotowanie.

Czesiowi Anolikowi za wspólne treningi na szosie i mtb.

Pawłowi i Mateuszowi Różańskiemu

No to zaczynamy sezon, jesteśmy gotowi na ME i MŚ !

P.S. Łukasz Hennig po drugim etapie " ... mogłem szybciej pojechać, ale strasznie mnie nogi bolały bo wczoraj skakałem na trampolinie, wiesz jak fajnie, za darmo ... :) ! "

Info i foto Igor Tracz

11 sie 2014

Bikejoring, czyli kamikaze

Wywiad z Markiem Długołęckim, Wicemistrzem Świata w Bikejoring dla BikeWorld.pl

Bikejoring to dyscyplina wciąż mało popularna w Polsce, choć nasi zawodnicy należą do najlepszych na świecie. Na przełomie października i listopada 2009 r. Marek Długołęcki, jeden z czołowych zawodników tej dyscypliny w Polsce, został Wicemistrzem Świata.

bikeWorld.pl: Bikejoring to dyscyplina jeszcze dość młoda i mało znana w naszym kraju. Czy mógłbyś przybliżyć nam nieco tajniki tego sportu?
Marek Długołęcki: Bikejoring to dyscyplina, w której jako jeden zespół ścigają się kolarz i pies. Kolarz jedzie na normalnym rowerze górskim, takim jak do XC, natomiast pies przywiązany jest do roweru liną amortyzowaną, która powoduje, że pies nie czuje szarpnięć, oraz uprzężą, która równomiernie rozkłada ciężar na ciele psa. Taki tandem ściga się na krótkich trasach w lesie, podobnych do tych z maratonów czy XC. Bikejoring nazywany jest też dyscypliną kamikaze, bo tu osiągamy największe prędkości z wszystkich sportów psich zaprzęgów.

bikeWorld.pl: Co jest główną siłą napędową takiego tandemu? Pies, kolarz, czy może współpracujecie po równo?
Marek Długołęcki: To zależy, choć pies ma ogromne znaczenie przy takiej współpracy i bez dobrego psa nie wygra się zawodów. Pies musi być dostosowany do możliwości kolarza. Jeśli ktoś jest słabszy kolarsko, musi mieć większego psa, choć z kolei taki pies ma ograniczenia - nie będzie taki szybki. A musi, bo prędkości osiągane na wyścigu są naprawdę duże. Trzeba więc znaleźć złoty środek, pomiędzy szybkością, a wytrzymałością. Są większe i szybsze psy, ale mało wytrzymałe. Z ciekawostek dodam, że Vo2max psa dochodzi do 240, więc to dowodzi, jak efektywnym zwierzęciem jest pies i drzemie w nim ogromny potencjał. Z psem trzeba się tez umieć porozumiewać, bardzo ważna jest komunikacja i wzajemne zaufanie.

bikeWorld.pl: Czyli kolarz musi też pracować - tak jakby jechał bez psa?
Marek Długołęcki: Tak, trzeba dawać z siebie wszystko. Największą sztuką jest doprowadzenie do wytrenowania psa i kolarza do równego, wysokiego poziomu. To jest najefektywniejsze rozwiązanie.

bikeWorld.pl: Wasz trening wymaga więc sporo czasu i poświęcenia, bo oprócz pracy typowo kolarskiej, musisz jeszcze pracować nad psem i zgraniem z nim.
Marek Długołęcki: Tak, w okresie przygotowawczym mamy dwa treningi dziennie – jeden mój, jeden psa.

bikeWorld.pl: Czyli Twój pies także poddawany jest specjalnemu treningowi?
Marek Długołęcki: Pies wymaga zupełnie innego treningu niż ja. Podstawowym treningiem jest tak zwany „freerunning”, czyli swobodny bieg psa. Ja wtedy albo idę, albo biegnę, albo jadę na rowerze. Jest też jeden, bardzo wyczerpujący dla psa rodzaj freerunningu, kiedy to pies biegnie freeruning przed samochodem i nadaje tempo biegu, a prędkości dochodzą do 50, 60 km/h. Te psy same chcą biegać tak szybko - uwielbiają szybkość dokładnie tak samo jak my kolarze!


bikeWorld.pl: A Twój trening - różni się dużo od treningu typowego kolarza?
Marek Długołęcki: W sezonie ścigam się w maratonach i wyścigach XC, więc to jest moje przygotowanie i moja baza. Ostatnio trenowałem też na torze kolarskim w Pruszkowie i konsultowałem się z trenerem kadry sprinterów, Grzegorzem Krejnerem. Kiedy zaczyna się okres startowy w bikejoringu, zaczynam bardziej intensywne treningi, ze względu na charakterystykę wyścigów, które liczą od 4 do 10km. To jest sprint i niesamowita intensywność, bo dużą sztuką i problemem jest dać z siebie naprawdę wszystko w ciągu 12 minut.

bikeWorld.pl: No właśnie, powiedz jak wygląda taki wyścig?
Marek Długołęcki: Bardzo różnie. Czasem trasy są proste i łatwe, a czasem są tak trudne, że trasy niektórych górskich maratonów mogłyby z pewnością biec tamtędy i nikt by nie mówił, że było łatwo. Przeważnie zawody składają się z dwóch wyścigów, rozgrywanych na tej samej trasie, dzień po dniu. Takie wyniki są bardziej miarodajne.

bikeWorld.pl: Wspomniałeś wcześniej, że bikejoring to bardzo szybki sport. Jakie prędkości osiąga kolarz, który ściga się razem z psem.
Marek Długołęcki: Nawet do 50 km/h.

bikeWorld.pl: A skąd się wziął u Ciebie pomysł, żeby startować w tej dyscyplinie?
Marek Długołęcki: Ja od zawsze się ścigałem, w różnych dyscyplinach kolarskich, więc jazda na rowerze jest dla mnie czymś naturalnym. Kiedyś spotkałem na uczelni kolegę, który zajmował się psimi zaprzęgami i opowiedział mi właśnie o bikejoringu. Pomysł ten mi się bardzo spodobał i w 2004 wystartowałem na pierwszych zawodach, z pożyczonym psem. To było dość ciekawe przeżycie, bo pies na trasie dwa razy się załatwiał, chciał wracać do właściciela, a jak już biegł, to z prędkością rekreacyjną. Pomyślałem jednak, że zupełnie inaczej wygląda to w wypadku, gdy jadę ze swoim psem, który mi w dodatku pomaga. I tak dwa lata temu kupiłem swojego pierwszego zaprzęgowego psa - Greystera - Zoję, z którą ścigam się do dziś.

bikeWorld.pl: Mimo dość krótkich tradycji bikejoringu w Polsce, możemy się pochwalić dobrymi wynikami na arenie międzynarodowej – świadczy o tym chociażby Twój srebrny medal MŚ, złoto Igora Tracza na ME. Jak prezentują się nasi zawodnicy w porównaniu z resztą świata?
Marek Długołęcki: Jesteśmy bardzo mocni. Oprócz krajów Skandynawskich, Francji, Czech i Szwajcarii, jesteśmy w ścisłej czołówce. W Polsce jest jedynie koło 10-15 zawodników, którzy ścigają się profesjonalnie, jednak ich poziom i wewnętrzna rywalizacja sprawiły, że w ostatnim czasie zrobiliśmy ogromne postępy i liczymy się na świecie. Podczas Mistrzostw Europy aż trzech Polaków uplasowało się w pierwszej czwórce zawodów.


bikeWorld.pl: Opowiedz o Mistrzostwach Świata i Twoim ogromnym sukcesie, czyli srebrnym medalu. Z jakim nastawieniem jechałeś do Kanady? Wierzyłeś, że uda się stanąć na podium?
Marek Długołęcki: Pierwszy raz Mistrzostwa Świata odbywały się poza Europą, dlatego przyjechaliśmy tam dużo wcześniej, żeby się zaaklimatyzować. Byliśmy bardzo dobrze przygotowani, ale obciążenie było duże, bo byłem już srebrnym medalistą Mistrzostw Europy. Z drugiej strony, dzięki medalowi na ME wiedziałem, że stać nas na dobry wynik. Po pierwszym dniu byliśmy daleko, z minutową stratą, jednak w drugim dniu zawodów pojechaliśmy bezbłędnie i odrobiliśmy straty, co dało drugie miejsce. Wierzyłem i miałem ogromną nadzieję, że uda się wskoczyć na podium i uważam to za ogromny sukces.

bikeWorld.pl: Jak wygląda sprawa ze sponsorami? Biorąc pod uwagę, że bikejoring jest dyscypliną niszową, czy sponsorzy są skłonni dawać pieniądze na ten sport?
Marek Długołęcki: Ja nie zarabiam na życie ścigając się, jednak nie powiem, że się nie da. Na co dzień jestem zawodnikiem drużyny Eurosport Sport Team i w jej barwach ścigam się zarówno w maratonach jak i bikejoringu. Do tego dochodzą sponsorzy indywidualni, Uvex, Odlo i Powerbar. Nie mam więc powodów do narzekania. Myślę, jednak, że w Polsce są warunki do profesjonalnego uprawiania tego sportu, bo i sponsorzy są chętni do pomocy. Bikejoring to dyscyplina bardzo widowiskowa i w tym upatruje szansy na dalszy jej rozwój.

bikeworld.pl

10 sie 2014

Bikejoring w Anglii

Dostaliśmy film z treningu bikejoring-owego z przed kilku dni prosto z Anglii (UK).


Film nagrano podczas czwartkowego treningu na terenie Friston Forest, South Downs National Park, East Sussex w Wielkiej Brytanii (Anglia).


8 sie 2014

Zobacz stado Igora Tracza

W śniegu i bez śniegu, na saniach lub rowerze, nieważne. Igor Tracz zdominował niemal każdą z dyscyplin psich zaprzęgów. O swoich psach, treningach, występach i bikejoringu opowiada dla „Live&Travel”. 

Foto: Agata Kaczyńska

Całe życie uprawiałem sport. A w domu rodzinnym zawsze były psy. Te dwie rzeczywistości musiały się stykać. Wspinałem się, nurkowałem, uprawiałem kolarstwo… Sport był cały czas. W 2000 roku zupełnie przypadkiem z moją dziewczyną kupiliśmy do mieszkania huskiego. Kiedy go przywieźliśmy zacząłem się interesować rasą, czytać na jej temat. Okazało się, że to pies zaprzęgowy, musi się wybiegać.
 

Mam 14 psów. Pierwsze dwa to były husky, mają teraz po 14 lat. Do tej pory biegają i to lubią. Zabieram je na każdy trening. Nieważne, że są trzy razy wolniejsze od reszty, że nie są tak wytrzymałe. Pomimo wieku dalej chcą pracować. Psy zarażają się bieganiem wirusowo. Mam teraz sześciomiesięcznego szczeniaka. Zabrałem go na pierwszy trening jak miał trzy miesiące. Patrzył, co robią dorosłe psy. Miesiąc temu puściłem go po raz pierwszy luzem, bo ujadał i skowyczał, chciał startować z dorosłymi, próbować je gonić.

Autor: Jakub Milszewski
Źródło: anywhere.pl

6 sie 2014

Bikejoring z Alaskan Malamute

Z pewnością psy Alaskan Malamut nie należą do najlepszych sprinterów. Ten pies jednak daje sobie nieźle radę. 


Podobno malamuty słabo biegają sprinty Malamut o imieniu Karmel, jest zaprzeczeniem tej teorii. Oto jego przejazd z zawodów w Łodzi z 15 września 2013 roku. Było ciepło co pewnie mu nie ułatwiło zadania. Wielkie psisko i wielkie serce do biegania.

Bikejoring Camp

Wakacje to dobry okres aby doszlifować formę, formę swoją jak i swojego psa. To dobry moment aby się udać na jeden z kilku wakacyjnych obozów bikejoringowych.

Foto: Hameury Emmanuelle

W dnia od 1 do 4 sierpnia br., we  francuskiej miejscowości Les Vosges, odbył się jeden z pierwszych obozów w którym uczestniczyli głównie zawodnicy bikejoringu z Francji jak i kilka osób z poza jej granic. Zresztą sami zobaczcie.


Kolejny obóz treningowy już niebawem w Polsce (w dniach 18-20 sierpnia br.) w Wodzowie woj. Pomorskie. Swój udział zapowiedziało dotychczas kilkunastu zawodników z Rosji, Białorusi, Łotwy i Polski.

Wodzowo Pomerania

Będzie to także okazja do przetestowania nowo utworzonej trasy bikejoringowej.

3 sie 2014

Bikejoring z malamutem? [FILM]

Z pewnością psy Alaskan Malamut nie należą do najlepszych sprinterów. Ten pies jednak daje sobie nieźle radę. 



Podobno malamuty słabo biegają sprinty Malamut o imieniu Karmel, jest zaprzeczeniem tej teorii. Oto jego przejazd z zawodów w Łodzi z 15 września 2013 roku. Było ciepło co pewnie mu nie ułatwiło zadania. Wielkie psisko i wielkie serce do biegania.


28 kwi 2014

#11 Wracam. Po raz ... czwarty

Na liczniku 32 lata i o wiele więcej kg niż drzewiej bywało. Jedno wiem, nic mnie tak nie nakręca jak rywalizacja zawiść. Wielu młodszych, stawiających swoje pierwsze kroki w bieganiu, z politowaniem zaczęło patrzeć na mniej. Motywuje wkurza mnie to ogromnie. Już czas!

 
Wracam do regularnych treningów we wszystkich dyscyplinach w jakich zdobywałem medale i puchary. Oczywiście, realnie, bez planów startowych na ten rok. Obym wytrzymał w postanowieniu. Bywały lata, iż zaliczonych miałem powyżej 40-tu imprez w roku (rekordowo: 2012 r. - 42 zarejestrowane starty). Za duuużo. Kolana tego nie wytrzymywały.


Dziś niestety, z powodu wielkiego zastoju, nie wytrzymuje psychika - która przez lata dostawała potężne dawki endorfin. Jestem na głodzie.

W 2015 roku chcę jeszcze raz poprawić swoje życiówki. Będzie to mordercza praca - ale dam radę. Do poprawienia jest trochę.


Główne dyscypliny i dystanse do poprawienia w 2015 roku:

- Dystans 21.097 km. (Biegi uliczne) 01:39:03 (4.42/km)
- Dystans 20 km. (Nordic Walking) 02:28:58 (7.27/km)
- Dystans 19 km. (Duathlon) 00:42:41 (2.15/km)
- Dystans 15 km. (Biegi uliczne) 01:06:20 (4.25/km)
- Dystans 10 km. (Biegi uliczne) 00:43:23 (4.20/km)
- Dystans 5 km. (Biegi uliczne) 00:19:17 (3.51/km)
- Dystans 3 km. (Biegi uliczne) 00:10:57 (3.39/km)


Zaczynamy wielomiesięczne przygotowania. Im więcej motywacji hejtu z Waszej strony, tym będzie mi łatwiej. Liczę na Was.

15 lis 2012

Bikejoring, czyli sport dla ludzi i... psów (FILM)


Bikejoring to dyscyplina sportu, w której jeden lub dwa psy ciągną rower połączone z nim liną z amortyzatorem. Mistrzem Europy jest Polak Igor Tracz ze swoim pupilem Ozzy`m.


Źródło: youtube.com
Foto: facebook / Dariusz Gdaniec

R E K L A M A


5 lis 2012

Wywiad z Mistrzem Europy w Bikejoringu - Igorem Traczem

(Foto: Facebook)

W niedziele Christianslust (region Szlezwik-Holsztyn, Niemcy) zakończyły się Mistrzostwa Europy Sportu Psich Zaprzęgów federacji ESDRA. Mistrzem Europy w Bikejoringi został Igor Tracz (Amberdog). Poniżej zamieszczamy fragment wywiadu jaki przeprowadził z Igorem Traczem portal bikeWorld.

Jak ocenia swój start w Christianslust?

bikeWorld.pl: Igor - w ubiegły weekend zostałeś po raz szósty w karierze mistrzem Europy w bikejoringu. Jak oceniasz tegoroczny występ?
Igor Tracz: Trasa w Niemczech nie była zbyt wymagająca technicznie, za to bardzo szybka. Nawierzchnia to mieszanka piasku, suchego podłoża i błota, które występowało w wielu miejscach. Podczas całej 5,1-kilometrowej rundy było do pokonania zaledwie 8-10 zakrętów, ale wszystkie po 90 stopni - wymagało to dużej koncentracji. W ścisłej czołówce różnice były, jak zwykle, niewielkie. Gratulacje należą się również drugiemu zawodnikowi na trasie, Pawłowi Kopańczukowi. Z Pawłem trenujemy razem od blisko roku i bardzo szybko zrobił postęp.

bikeWorld.pl: Jak długo zajmujesz się już bikejoringiem?
Igor Tracz: Od 12 lat. Nie byłem bardzo dobrym kolarzem, a głównie zajmowałem się psami. Odkąd jednak moją pasją stał się bikejoringiem nastawiłem się również na trening rowerowy. Jest on specyficzny - bardzo interwałowy i nastawiony na jazdę na maksymalnych obrotach. Przejazdy trwają zazwyczaj zaledwie 9-10 minut, podczas których musimy dać z siebie 100%.





(Foto: Nadesłane)

bikeWorld.pl: Jak wygląda rola psa na całej trasie?
Igor Tracz: W końcowym wyniku jest ona nieoceniona. W zależności trasy siła psa może się składać w 30 i więcej procentach na łączny czas. Pies pomaga wychodzić z zakrętów - ma przyspieszenie dużo większe niż człowiek na rowerze. Dzięki temu zadaniem kolarza pozostaje, tylko i aż, utrzymanie wysokiej prędkości jazdy. Jest to jednak wysiłek maksymalny, podczas którego trzeba być nieustannie skoncentrowanym. Każdy moment nieuwagi może skończyć się poważną kontuzją, których doznawałem już mnóstwo.

Jako ciekawostka można podać, że pies wyścigowy z jakiego korzysta czołówka, czyli greyster, osiąga VO2 max nawet powyżej 200ml/kg/min. Jego moc maksymalna wynosi przy tym ok. 700W, co przekłada się na prędkości rzędu 45-50km/h podczas trwania wyścigu.
 

Źródło: bikeWorld.pl

4 lis 2012

Niemcy. Mistrzostwa Europy Psich Zaprzągów (VIDEO)


W piątek w Szlezwik-Holsztyn (Niemcy) rozpoczęły się Mistrzostwa Europy Sportu Psich Zaprzęgów federacji ESDRA. W Mistrzostwach udział bierze ok 300 zawodników z 21 krajów i ponad 1200 psów.

RELACJA WIDEO




Źródło: youtube.com / W. Wydmuch
Foto: welt.de

3 lis 2012

Niemcy. Mistrzostwa Europy Psich Zaprzęgów (WYNIKI)


W piątek w Szlezwik-Holsztyn (Niemcy) rozpoczęły się Mistrzostwa Europy Sportu Psich Zaprzęgów federacji ESDRA. W Mistrzostwach udział bierze ok 300 zawodników z 21 krajów i ponad 1200 psów.


OFICJALNE WYNIKI (po pierwszym dniu)

Bikejoring Mężczyźni:
1. Igor Tracz

3. Paweł Kopańczuk 
6. Marek Długołęcki
7. Olgierd Tracz
11. Maciek Pojawa (junior)
13. Kajetan Jasiczak
22. Michał Świderski
27. Wydmuch Wojciech 

1. Pojawa Maciej (junior)

Bikejoring Kobiety:
9. Agnieszka Jarecka 

11. Krystyna Jasiczak
12. Kaczyńska Agata

Scooter 2:

1. Igor Tracz

Scooter 1: 

8. Olgierd Tracz

4. Paczyński Oliwier (junior)

R4:

4. Łukasz Paczyński
7. Agnieszka Rychwalska
8. Grzegorz Hach
33. Dobrowolski Tomasz 

3.(NB) Krystian Rakocy (junior)

R6:
13. Anna Bajer

R8: 
11. Christian Pela 
12. Krzysztof Janecki (2 w NB);

Canicross Mężczyźni

1. Niokolas Imiołczy
2. Mateusz Brylewski
6. Maciej Bierczak 
12. Dominik Gawor

Canicross Kobiety
5. Gałuszka Kinga


Źródło: własne
Foto: welt.de

Niemcy. Trwają Mistrzostwa Europy Psich Zaprzęgów


W piątek w Szlezwik-Holsztyn (Niemcy) rozpoczęły się Mistrzostwa Europy Sportu Psich Zaprzęgów federacji ESDRA. W Mistrzostwach udział bierze ok 300 zawodników z 21 krajów i ponad 1200 psów.


Polskę podczas Mistrzostw reprezentuje blisko 30-osobowa Reprezentacja Polski.


PIERWSZE NIEOFICJALNE WYNIKI (po pierwszym dniu)

Bikejoring Mężczyźni:
1. Igor Tracz

3. Paweł Kopańczuk 
6. Marek Długołęcki
7. Olgierd Tracz
11. Maciek Pojawa (junior)
13. Kajetan Jasiczak
22. Michał Świderski
27. Wydmuch Wojciech 

1. Pojawa Maciej (junior)

Bikejoring Kobiety:
9. Agnieszka Jarecka 

11. Krystyna Jasiczak
12. Kaczyńska Agata

Scooter 2:

1. Igor Tracz

Scooter 1: 

8. Olgierd Tracz

4. Paczyński Oliwier (junior)

R4:

4. Łukasz Paczyński
7. Agnieszka Rychwalska
8. Grzegorz Hach
33. Dobrowolski Tomasz 

3.(NB) Krystian Rakocy (junior)

R6:
13. Anna Bajer

R8: 
11. Christian Pela 
12. Krzysztof Janecki (2 w NB);

Canicross Mężczyźni

1. Niokolas Imiołczy
2. Mateusz Brylewski
6. Maciej Bierczak 
12. Dominik Gawor

Canicross Kobiety
5. Gałuszka Kinga


Źródło: welt.de, mushing.pl
Foto: welt.de

8 paź 2012

Wysyp imprez DogTrekkingowych

Jesień to zazwyczaj najlepszy okres na grzybobrania - w tym okresie jest wielki wysyp grzybów, w tym okresie podobny jest wysyp imprez DogTrekkingowych w ramach Polskiej Ligi DogTrekkingu.

Już od przyszłego soboty zaczyna się cykl trzech cotygodniowych imprez DogTrekkingowych organizowany w trzech różnych miejscach, trzech województwach i regionach od siebie znacząco różniących.

Startujemy już w najbliższą sobotę na Pomorzu. No to odliczamy:


1. 13.10.2012 - Zbychowo woj. Pomorskie

Szósta edycja zawodów serii Pomorskiego Pucharu Dogtrekkingu. Zawody punktowane także w klasyfikacji Polskiej Ligi Dogtrekkingu.

.: Szczegółowe informacje :.
.: Facebook :.


2. 20.10.2012 - I Mazurski DogTrekking gm. Wydminy woj. Warmińsko-Mazurskie

Pierwsza - inauguracyjna impreza DogTrekkingowa (w ramach Polskiej Logi DogTrekkingu) na Mazurach - magicznej krainie lasów i jezior.

.: Szczegółowe informacje :.
.: Facebook :.


3. 27.10.2012 - Sicienko k/Bydgoszczy woj. Kujawsko-Pomorskie

Dziesiąta edycja zawodów serii Kujawsko-Pomorskiego Pucharu Dogtrekkingu. Zawody punktowane także w klasyfikacji Polskiej Ligi Dogtrekkingu.


.: Szczegółowe informacje :.
.: Facebook :.

24 wrz 2012

Kalendarz - zmiany.


Od 21 do 30 września 2012 roku na obszarze województwa kujawsko-pomorskiego przeprowadzona będzie akcja doustnego szczepienia lisów przeciwko wściekliźnie. W związku z tym, każdy organizator imprez sportowych które rozgrywają się na terenie Lasów Państwowych w województwie, zmuszony jest do przestrzegania obowiązujących zakazów.

Kujawsko-Pomorski Wojewódzki Lekarz Weterynarii, który nadzoruje akcję szczepień, wystosował poniższe zalecenia:

- nie organizować wieloosobowych wycieczek do lasu, szczególnie z udziałem dzieci i młodzieży, przez okres 3 tygodni od daty zakończenia zrzutów przynęt.

W związku z powyższym, zmuszenie jesteśmy zmienić terminy zawodów DogTrekkingowych rozgrywających się na terenie województwa Kujawsko-Pomorskiego. Aktualny kalendarz imprez DogTrekkingowych w ramach Polskiej Ligi DogTrekkingu znajduje się w zakładce "Terminy"

Szczepienia polegają na zrzutach z samolotów przynęt w postaci brunatno-zielonych plastrów sporządzonych z mączki rybnej lub mięsnej o wymiarach 35x35x10 mm, zawierających zatopione w środku plastikowe pojemniczki ze szczepionką. Przynęty są wykładane na terenach niezabudowanych (lasy, pola, łąki, nieużytki), na których żyją i żerują lisy.

Źródło: www.wiw.bydgoszcz.pl

8 kwi 2012

Biegiem, rowerem lub skuterem - pierwsze zawody canicross w Satigny


Genewa, Satigny. W niedzielę 25 marca 2012 r. w Szwajcarskiej miejscowości Satigny (niedaleko Genewy) odbyły się pierwsze zawody Canicross Satigny.


Zawody odbywały się w trzech kategoriach: canicross, bikejoring i scooter. W zawodach wzięło udział blisko sto osób.



Źródło: tdg.ch
Foto: tdg.ch