Okiem Obiektywu: turcja
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą turcja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą turcja. Pokaż wszystkie posty

4 lip 2025

Edge of Night na Tofifest: Opowieść o Podziałach, Braterskich Więziach i Magii Kina

Tegoroczny Tofifest, jak zwykle, dostarczył nam wielu filmowych perełek, które poruszają, zmuszają do refleksji i zostawiają w widzu trwały ślad. Jednym z takich obrazów, który szczególnie zapadł mi w pamięć, jest „Edge of Night” (2024) w reżyserii Türkera Süera. Film, z Berk Hakmanem, Ahmetem Rifatem Sungarem i Edą Akalin w rolach głównych, nie tylko wciągnął nas w swoją mroczną, oniryczną atmosferę, ale także otworzył przestrzeń do niezwykle ważnej dyskusji po seansie, podczas spotkania z samym reżyserem.

Rozmawa z reżyserem Türkerem Süerem podczas festiwalu Tofifest, na tle plakatu filmowego.

Echo Turcji w Polsce: Uniwersalność Podziałów

Już na samym początku spotkania Türker Süer zwrócił uwagę na zaskakującą aktualność swojego filmu w kontekście Polski. Jak sam zaznaczył, żyjemy w kraju bardzo mocno podzielonym, a sytuacja przedstawiona w „Edge of Night”, choć osadzona w Turcji, rezonuje z globalnymi problemami. Akcja filmu rozgrywa się na przestrzeni 48 godzin, rozpoczynających się 15 lipca 2016 roku, w czasie nieudanej próby zamachu stanu w Turcji. Reżyser szybko jednak wyjaśnił, że pucz był jedynie tłem, katalizatorem dla głębszej historii.

Inspiracją do powstania filmu był dla niego artykuł o mieszkańcach małego miasteczka we wschodniej Turcji, którzy niszczyli nagrobki, wierząc, że pochowani tam ludzie byli separatystami i terrorystami. To przerażające wydarzenie uświadomiło Süerowi, do czego może prowadzić nienawiść i gniew w społeczeństwie. Jak sam powiedział, chciał zrozumieć, co to znaczy żyć w świecie, gdzie każdy może być natychmiast uznany za podejrzanego. Burmistrz wspomnianego miasteczka wypowiedział wówczas piękne słowa, że jeżeli będziemy się tak zachowywać, to stracimy człowieczeństwo. To właśnie to zdanie stało się iskrą, która zapaliła pomysł na film.

Braterska Więź: Konstelacja Zależności

Edge of Night” to przede wszystkim historia dwóch braci. Reżyser, mieszkający na co dzień w Kolonii w Niemczech, wyznał, że w jego twórczości motyw braci i rodzinnych relacji powraca niczym bumerang. Cokolwiek by nie pisał, zawsze dochodzi do momentu, w którym zadaje sobie pytanie: „A co by było, gdyby miał brata?”. To fascynujące, jak bardzo rodzina, w przeciwieństwie do innych relacji, wiąże nas ze sobą w sposób niemal łańcuchowy. W normalnym życiu, jeśli kogoś nienawidzimy, po prostu go unikamy. Z bratem, wujkiem czy matką nie jest to już takie proste. Jesteśmy do nich przykłuci i to tworzy unikalną „konstelację zależności”, którą Türker Süer pragnie eksplorować.

W tej historii każdy z braci wypracowuje sobie własne mechanizmy przetrwania w trudnych warunkach. Jak zauważył reżyser, w jego opinii oba te mechanizmy zawiodły, okazując się nieskutecznymi. To tylko podkreśla, jak skomplikowana i wielowymiarowa jest ludzka psychika w obliczu ekstremalnych sytuacji.

Wojskowe Tło: Lustro Autorytaryzmu

Akcja filmu została osadzona w świecie wojskowych. Nie jest to przypadek. Reżyser świadomie wybrał to środowisko, aby odzwierciedlić nim świat, który staje się coraz bardziej autorytarny. Turcja, ze swoją największą armią w Europie, stanowiła naturalne tło dla tej opowieści. Co ciekawe, w Turcji temat puczu z 2016 roku jest nadal tabu. Jak zaznaczył Süer, w kinie tureckim istnieją filmy propagandowe wyprodukowane przez państwo, ale brakuje poważnych produkcji, które traktowałyby o tych wydarzeniach w sposób dogłębny i bezstronny. „Edge of Night” wypełnia tę lukę, stając się jednym z nielicznych filmów, które odważnie poruszają tę delikatną materię.

Uniwersalny Rezonans i Magia Obrazu

Film został bardzo dobrze przyjęty na świecie, a reakcje widzów na spotkaniach były niemal zawsze podobne. To, jak zaznaczył reżyser, świadczy o uniwersalności problemów poruszanych w filmie. Ludzie identyfikują się z bohaterami, rozumieją ich dylematy, a film dotyka czegoś głęboko ludzkiego.

Podczas spotkania nie mogło zabraknąć pytań o niezwykłe efekty wizualne - znikające obrazy, pulsujące światła, dynamiczne przejścia. Reżyser zaskoczył odpowiedzią, że jego celem było nie tyle, by widz „zrozumiał”, co by poczuł coś. Jak sam to ujął, to zanurzenie się w podświadomości głównego bohatera, Sinana, w której świat wokół niego zaczyna się rozpadać, znikać. To wizualna metafora jego rozpadającej się psychiki. Reżyserzy są niczym magicy, którzy odwracają naszą uwagę, by zaserwować nam coś pozornie skomplikowanego, a tak naprawdę - w istocie - prostego. Wyjaśnianie takich „sztuczek” często rozczarowuje, więc Türker Süer wolał pozostawić pole do interpretacji.

Muzyka: Niesłyszalna, a Jednak Kluczowa

Nie można pominąć roli muzyki w „Edge of Night. Dźwięki syntetyzatorów autorstwa Zan Takina od razu przywołały mi na myśl atmosferę Blade Runnera”. To połączenie bardzo nasyconego, żółtego obrazu z mrocznymi, onirycznymi syntezatorami tworzy niezwykłą synergię. Reżyser przyznał, że po prostu uwielbia tego typu muzykę, ale dla niego jest ona czymś więcej niż tylko tłem. Türker Süer zdecydowanie nie zgadza się z popularnym poglądem, że najlepsza muzyka filmowa to ta, której nie słychać. Wręcz przeciwnie, dla niego dźwięk i muzyka są esencjonalnymi narzędziami, które kreują nastrój i są integralną częścią opowieści. Jak wspomniał, kiedyś nawet kręcił krótkie filmy pozbawione muzyki, ponieważ nie mógł znaleźć odpowiednich kompozycji, które oddałyby to, co chciał przekazać. To świadczy o ogromnej wadze, jaką przywiązuje do ścieżki dźwiękowej.

Edge of Night to film, który z pewnością warto zobaczyć. To nie tylko wciągająca historia osadzona w intrygującym świecie, ale także głęboka refleksja nad ludzkimi zależnościami, podziałami społecznymi i tym, co sprawia, że w obliczu kryzysu ryzykujemy utratę naszego człowieczeństwa. A spotkanie z Türkerem Süerem tylko pogłębiło to doświadczenie, ukazując nam artystę, który z pasją i świadomością tworzy kino dotykające najbardziej uniwersalnych ludzkich problemów.

28 paź 2022

Jak ukradziono Świętego Mikołaja? Niezwykła historia relikwii w Bari.

Co roku, nocą 6 grudnia, do wielu dzieci na całym świecie przychodzi Święty Mikołaj. Większość wie, kim był prawdziwy Święty Mikołaj, a nie ten pan w czerwonym kubraczku z reklam Coca-Coli. Co jednak łączy postać biskupa z Miry z włoskim miastem Bari? Okazuje się, że bardzo wiele. Zobaczcie sami.

Święty Mikołaj z Bari - figura procesyjna

Święty Mikołaj z Miry - historia prawdziwa

Według średniowiecznych przekazów Mikołaj był biskupem z tureckiej miejscowości Myra (Mira) w regionie Licja (dzisiejsza Anatolia). Mikołaj z Miry urodził się ok. 270 roku, a zmarł 6 grudnia (między 345 a 352 rokiem), choć dokładna data roczna nie jest pewna. Pochodził z majętnej rodziny kupieckiej o głębokich tradycjach religijnych i odziedziczył spory majątek po wcześnie zmarłych rodzicach. Jako młody chłopak przeprowadził się do Miry w Turcji, tam został duchownym, a z czasem wybrano go na biskupa.

Swoje życie poświęcił pomocy najbiedniejszym. Według źródeł historycznych uczestniczył również w soborze nicejskim w 325 roku. Choć pierwsze wzmianki o życiu dobrotliwego biskupa pojawiły się dopiero ponad 200 lat po jego śmierci, pamięć o nim przetrwała wieki. Współcześnie znamy go jako wspaniały symbol dzielenia się z potrzebującymi i obdarowywania innych, w szczególności dzieci.

Szerzej znana jest historia o tym, jak Mikołaj z Miry uratował młode dziewczyny przed przymusem prostytucji z powodu ubóstwa. Ojciec trzech sióstr, który stracił majątek, nie miał pieniędzy na posag, co w tamtych czasach oznaczało brak szans na godne zamążpójście. Zrozpaczony, rozważał oddanie córek do domu publicznego. Święty Mikołaj, chcąc zachować anonimowość, przez trzy noce z rzędu podkradał się pod okno ich domu i wrzucał do środka worki pełne złota. To właśnie stąd wziął się zwyczaj dawania prezentów.

Święta kradzież - jak relikwie trafiły z Turcji do Bari?

To jest materiał na film sensacyjny! Gdy na początku XI wieku do Myry zbliżały się wojska muzułmańskie, chrześcijanie obawiali się o los relikwii. Wenecjanie postanowili wywieźć szczątki Świętego, chcąc zapewnić Wenecji potężnego patrona. Ale wieść o tym dotarła także do kupców z Bari, którzy ostro konkurowali z Wenecją o handel z Orientem. Baryjczycy postanowili być szybsi.

W 1087 roku zorganizowali ekspedycję. W Myrze negocjacje (a raczej podstęp i siła) pozwoliły im przejąć relikwie. Gdy otworzyli grobowiec, odkryli, że kości wydzielają cudowny płyn, nazywany dziś manną św. Mikołaja. Moc świętego okazała się również w drodze powrotnej. Legenda mówi, że wielki sztorm powstrzymał złodziei, którzy na jednym z postojów próbowali okraść kupców z bezcennego ładunku.

Cenne relikwie dotarły do Bari 9 maja 1087 roku. Gdy flota wpłynęła do portu, w mieście zapanowała euforia. Ciało Świętego Mikołaja zostało uroczyście wniesione na ląd. Po dwóch latach, w 1089 roku, wybudowano imponującą bazylikę na cześć Świętego i złożono tam jego szczątki. Bazylika di San Nicola jest jedną z nielicznych budowli średniowiecznych w Bari, która przetrwała do czasów współczesnych w praktycznie niezmienionym stanie.

Romańska Bazylika św. Mikołaja w Bari

Miasto Świętego Mikołaja

Według jednej z legend, Święty Mikołaj sam wybrał miejsce swojego wiecznego spoczynku, wskazując Bari podczas jednej ze swoich podróży jeszcze za życia. Niezależnie od legend, obecność relikwii była dla miasta strzałem w dziesiątkę. Bari z automatu stało się celem tysięcy pielgrzymów, co przyniosło rozwój ekonomiczny i prestiż, o jaki zazdrosna była Wenecja.

Figura Świętego Mikołaja w Bari

Warto dodać, że Wenecjanom również udało się przewieźć mniejsze części relikwii, które spoczęły w kościele św. Mikołaja na Lido. Jednak to Bari wygrało ten historyczny wyścig o miano stolicy kultu.

Co ciekawe, Święty Mikołaj jest świętym ekumenicznym. Prawosławni czczą go jako jednego z najważniejszych świętych, a dla protestantów jest wzorem wrażliwości (stąd jego popularność w Niemczech i Holandii). Bari jest jedynym miejscem we Włoszech, gdzie wielkie obchody ku jego czci odbywają się dwa razy w roku: w maju (rocznica przybycia relikwii) oraz 6 grudnia (dzień śmierci).

Krypta w Bazylice Świętego Mikołaja w Bari - miejsce spoczynku relikwii

Cuda, manna i Bona Sforza

W krypcie bazyliki dzieją się rzeczy niezwykłe. Legenda mówi, że jeśli 6 grudnia panna trzy razy okrąży kolumnę z czerwonego porfiru, w ciągu roku znajdzie męża. Ale największy cud powtarza się co roku 9 maja. Rektor bazyliki przez otwór w sarkofagu pobiera specjalną chochlą około trzech szklanek manny - cudownego płynu wydobywającego się z kości świętego. Pielgrzymi mogą zabrać ją do domu w małych ampułkach z wodą święconą.

A dla nas, Polaków, bazylika ma jeszcze jeden ważny akcent. Za ołtarzem głównym, w absydzie, znajduje się piękny nagrobek z białego i czarnego marmuru. Spoczywa tu Bona Sforza - królowa Polski, żona Zygmunta Starego. Ale o niej i jej powrocie do Bari opowiem w osobnym wpisie.

Jak obchodzi się 6 grudnia w Bari?

Świętowanie w Bari to maraton. Zaczyna się już o 5:00 rano pierwszą mszą, a nabożeństwa powtarzane są co godzinę aż do wieczora. Punktem kulminacyjnym jest procesja uliczkami starego miasta. Niosący wielką statuę świętego mężczyźni poruszają się specyficznym krokiem, przez co figura wygląda, jakby "bujała się" nad tłumem.

Dzień Świętego Mikołaja oficjalnie otwiera okres świąteczny. Ulice rozbłyskują iluminacjami, w witrynach pojawiają się dekoracje, a w powietrzu czuć zapach gorącej czekolady i tradycyjnych słodyczy. Tego dnia na Piazza del Ferrarese rozświetlana jest też ogromna choinka, czemu towarzyszą koncerty i pokazy świateł.

Świąteczna choinka na Piazza del Ferrarese w Bari

Zrób sobie (i mnie) prezent!

Święty Mikołaj uczy nas dzielenia się. Jeśli ten wpis był dla Ciebie ciekawy i pomógł Ci odkryć prawdziwą historię biskupa z Miry, możesz zrobić mi prezent i postawić wirtualną kawę na Zrzutce. To paliwo do moich kolejnych wypraw!

Planujesz podróż do Apulii i chcesz odwiedzić grób Świętego Mikołaja oraz Bony Sforzy? Skorzystaj z moich konsultacji podróżniczych - pomogę Ci zaplanować idealny pobyt w Bari i okolicach.

Jeśli zastanawiasz się co zobaczyć w Bari, koniecznie zajrzyj do innych moich wpisów o Bari i Apulii.

Inne miejsca warte odwiedzenia: MAPA

GPS: 41°07′48,94″N 16°52′13,01″E