Okiem Obiektywu: mennonici
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mennonici. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mennonici. Pokaż wszystkie posty

23 lut 2021

Włęcz - kolejna wioska duchów

Przed wojną, w 48 domach mieszkało tu około 140 osób, istniała nawet szkoła. Dziś o przeszłości przypomina stara chata i cmentarz ze zrujnowaną dzwonnicą. Zapraszam Was do kolejnej wioski duchów w województwie kujawsko-pomorskim.
  
Włęcz - kolejna wioska duchów
  

Włęcz - kolejna wioska duchów

 
Wieś Włęcz została założona między 1626 a 1630 rokiem przez kolonistów olęderskich, wśród których zapewne byli mennonici. Ci osadnicy zostali sprowadzeni przez właściciela Włęcza do zagospodarowania nadwiślańskich terenów zalewowych. Była to jedna z pierwszych osad olęderskich na terenie ziemi dobrzyńskiej.
 
Potop szwedzki oraz wynikająca z niego zapaść społeczna i gospodarcza spowodowały całkowite zniszczenie miejscowości. Około 1700 roku miejscowość została zakupiona przez arcybiskupa Iwowskiego Konstatego Zielińskiego, który sprowadził tu nowych osadników olęderskich w 1706 roku, co prawdopodobnie doprowadziło do wymiany populacji z mennonickiej na luterańską. Wówczas Włęcz wchodził w skład klucza majątkowego Zielińskich ze Skępego. W 1740 roku powstał Rumunek Włęcz na południe od Wilczych Kątów.
 

Chata kantora Ernsta Tobera

 
Chata kantora Ernsta Tobera
 
Włęcz posiadał kantorat podlegający od 1838 roku parafii ewangelicko-augsburskiej w Osówce nad Wisłą. Wzmianka o jego istnieniu oraz o cmentarzu znajduje się w wizytacji parafialnej z 1781 roku. Zachowana obok cmentarza zabudowa z XIX wieku to drewniana chata kantora Ernsta Tobera, który udzielał pierwszych posług religijnych i był także nauczycielem. W chacie, w której zamieszkiwał Tober, mieściła się szkoła oraz kaplica. Jednak dom spłonął w 1945 roku.
 

Cmentarz ewangelicko-augsburski we Włęczu. 

  
Znajdujący się tuż obok cmentarz, z zachowaną dzwonnicą z przełomu wieku XIX i XX, stanowi kompleks z chatą kantora. Pierwotnie ten cmentarz znajdował się w centrum dużej wsi, wraz z czterema domami na Zielonej Kępie.
 
Dzwonnica Włęcz
 

Dzwonnica Włęcz

 
Na cmentarzu na uwagę zasługują przede wszystkim nagrobek ojca i syna - Adolfa i Johanna Bonkowskich, z których jeden był miejscowym nauczycielem. W centrum cmentarza znajduje się ogromna stara lipa, która góruje nad cmentarzem. Na samym cmentarzu znajduje się ok. 50 nagrobków, wiele kompletnych z krzyżami (najstarszy – żeliwny z końca XIX wieku). Uwagę zwracają liczne inskrypcje z cytatami biblijnymi, śladami srebrnych i złotych polichromii.
 
W sztuce nagrobnej widoczne są wpływy łódzkich i włocławskich zakładów kamieniarskich, szczególnie w przypadku nagrobka Amalii Gerty Nonenprediger, Olgi Haak i Elisabeth Bunkowskiej.
 
   
W maju 2010 roku zrujnowana i zapomniana nekropolia została uporządkowana i odnowiona przez wolontariuszy (studentów i przyjaciół cmentarza), a także dzieci ze Szkoły Podstawowej w Czernikowie, w ramach etapu II projektu "Tak trzeba", prowadzonego przez czernikowskie stowarzyszenie "Czyż nie".
  
Przy cmentarzu przebiega 78-kilometrowy, oznaczony czarnym kolorem, turystyczny szlak rowerowy Toruń - Dobrzyń nad Wisłą.
  

Byli mieszkańcy Włęcza

  
Plan Włęcza
Włęcz - opuszczona wieś
 
Gospodarze w 1740: Michael Sandau, Christoph Sandau, Marianna Jabs, Johann Netzel, Peter Schultz, Peter Braun, Christian Sandau, Johan Bonkowski, Paul Maron, Jakob Moltzahn, Matthaus Lesniewski.
 
Gospodarze w 1792: Martin Maron, Jakob Dahm, Peter Schultz, Goittfried Tetzlaff, Martin Witzke, Johann Sandau, Jacob Moltzahn, Michael Sandau, Franciszek Lisnowski, Martin Bunkowski, Michael Dars, Christoph Bunkowski, Georg Minklay, Heinrich Moltzahn, Peter Krause.
 
Gospodarze w 1801: Daniel Sieg, Georg Minklei, Christian Bonkowski, Martin Bonkowski, Michael Daase, Michael Sandau, Johann Sandau, Martin Maltzahn, Martin Witzke, Peter Schultz, Friedrich Damer, Paul Maron.
 
Mieszkańcy z czasów II wojny światowej: Heinrich Bensler, Jakob Schielke, Adolf Bonkowski, Adolf Sonnenberg, Heinrich Lange, Benjamin Fleming, Rudolf Bensler, Heinrich Sonnenberg, Ernst Tober, Eduard Jabs, Adolf Bensler, Adolf Bohm, Adolf Feldt, Adolf Molzahn, Hermann Molzanhn, Heinrich Pankratz, Eduard Golnick, Gustaw Rutter, Albert Flar, Gustav Pfipke, Otto Pfipke, Robert Schiemann, Emilie Sonnenberg, Adolf Schwarzrock, Adolf Braun, Gustaw Schiemann, Hermann Fenske, Wilhelm Minklei, Otto Nell, Otto Braun, Eduard Fanzlau, Eduard Kuntop, Hermann Finger, Hermann Haack, Gustav Raduhn, Paulienen Maretzki, Walter Kruger, Julius Bottke, Albert Dorn, Adolf Sonnenberg, Heinrich Wiese, Friedrich Wengert, Emma Stolz, Albert Rossol, Jakob Jabs, Eduard Bensler, Rudolph Bonkowski, Adolf Bensler, Eduard Bonkowski, Eduard Nonneprediger, Heinrich Jabs, Emil Bensler, Rudof Gurske, Emil Kausch.
 
Inne miejsca warte odwiedzenia: MAPA

19 sty 2012

Holendrzy znad Wisły

Autor: Maria Sikorska, TVP Bydgoszcz, „Agroregion”


Nie można żyć przyszłością bez przeszłości - doszli do wniosku mieszkańcy kujawsko-pomorskich wsi. Łunawiacy robią wszystko, by ocalić od zapomnienia miejsca związane z mennonitami, którzy przybyli do ich wsi pięć wieków temu. Przybysze pozostawili po sobie niezwykłą kulturę materialną, system melioracyjny, zadbane wioski, a także liczne cmentarze o fantazyjnych nagrobkach.

Przez wiele lat pomennonicki cmentarz w centrum Wielkich Łunaw (gmina Chełmno) stał zapomniany i zaniedbany. Jednak mieszkańcy wsi stwierdzili, że koloniści holenderscy, którzy uciekli z ojczyzny przed nietolerancją religijną i byli od szesnastego wieku sąsiadami ich przodków, są częścią tożsamości ich małej ojczyzny. Postanowili uporządkować ich cmentarz założony w XVIII wieku, który, jak się okazało, jest obok podmalborskiego, jednym z najlepiej zachowanych cmentarzy mennonickich na ziemiach polskich.

– Jeszcze półtora roku temu w miejscu cmentarza były zarośla i wysypisko śmieci. Postanowiliśmy jednak wspólnie to zmienić. Uszanować miejsce pochówku tych, którzy mieszkali przecież za płotem, uprawiali ziemię za miedzą, przyjaźnili się z członkami naszych rodzin – opowiada Krzysztof Madej, mieszkaniec Wielkich Łunaw.

Mennonici byli uformowanym w XVI wieku na terenie Niderlandów (czyli dzisiejszej Holandii) i północnych Niemiec odłamem protestantyzmu. Obowiązywał ich m.in. zakaz służenia w wojsku i piastowania urzędów. Kultywowali skromność i ciężką pracę. Prześladowania religijne sprawiły, że opuścili swe siedziby i osiedlili się m.in. w Dolinie Dolnej Wisły – w Wielkich Łunawach, ale także na Żuławach Wiślanych i Mazowszu.

Dzięki zdobytym funduszom, między innymi w powiatowym konkursie „Dziedzictwo kulturowe naszego sołectwa”, a także środkom unijnym, mieszkańcy Wielkich Łunaw odnowili cmentarz. Wiele prac wykonali w czynie społecznym, choć wszystko pod nadzorem konserwatora zabytków. Nagrobki zostały wyczyszczone i odrestaurowane. Można tu obejrzeć m.in. wyryty liść dębu, który był symbolem mennonitów. Cmentarz okala drewniany płot, są kwiaty i znicze. Wspólny wysiłek przyniósł efekty. Dziś to miejsce, które coraz częściej odwiedzają turyści z kraju, ale nie tylko.



– Wielkie Łunawy stają się miejscem rozpoznawalnym na turystycznej mapie Polski. Coraz więcej osób tu przyjeżdża nawet z Holandii. Nasza wieś się rozwija, zmienia, a historia nie jest zapomniana. Na historii trzeba się uczyć nie tylko dat, ale trzeba przecież wyciągać z niej wnioski. Mennonitom zawdzięczamy na przykład wspaniały system melioracyjny! Do dziś z tego systemu korzystamy – mówi Zbyszek Kiljan, sołtys Wielkich Łunaw.

Mieszkańcy Wielkich Łunaw czują się z olędrami związani. Przecież tak, jak większość z nich, byli oni rolnikami, charakteryzującymi się wysoką kulturą uprawy, hodowli i produkcji żywności. Na dodatek, to właśnie im zawdzięczają pierwsze urządzenia hydrotechniczne, które przekształciły podmokłe tereny w żyzne pola uprawne. Mieszkańcy Wielkich Łunaw wciąż odrestaurowują cmentarz. Nowa atrakcja turystyczna zmobilizowała ich do zmiany wizerunku wsi. Przybyło chodników, nowych ulic, miejsc rekreacji czy gospodarstw agroturystycznych. Coraz więcej również miejsc pracy. Pojawiła się także szansa na dodatkowe źródło dochodu.

– Życie w naszej wsi się ożywiło, wstąpiła w nas nadzieja, że może być tylko lepiej, dla naszej małej miejscowości, gdzie żyje tylko 86 rodzin. Mamy coś do zaoferowania, jesteśmy gotowi na przyjęcie gości. Rozpatrujemy założenie stowarzyszenia albo przystąpimy do jakiegoś, chcemy działać na szerszą skalę – zwierza się Izabella Wróblewska, łunawianka.

– Takich miejsc jak cmentarz w Wielkich Łunawach jest na Kujawach i Pomorzu o wiele więcej i dzięki zaangażowaniu lokalnych władz są one systematycznie odnawiane. Teraz trwają na przykład prace na cmentarzu w Dolnych Wymiarach – mówi wójt gminy Chełmno, Krzysztof Wypij.

Mieszkańcy Wielkich Łunaw po cichu marzą, że w gminie Chełmno powstanie Muzeum mennonitów. Tak jak ma to miejsce w Trójmieście, gdzie od kilku lat spotykają się potomkowie mennonitów z całego świata – z USA, Holandii czy Niemiec. Początkowo małe, lokalne spotkanie nabrało walorów imprezy kulturalno-historycznej.

Wielkie Łunawy to nie jedyna miejscowość związana z mennonitami na Kujawach i Pomorzu. Zabytkowa chata znajduje się np. w Chrystkowie. Z kolei mennonicka wieś z przełomu XIX i XX wieku z autentycznymi chałupami, stodołą i spichlerzem wyrośnie wkrótce pod Toruniem. Władze województwa, toruńskie Muzeum Etnograficzne i gmina Wielka Nieszawka, stworzą nad Wisłą Olęderski Park Etnograficzny. To właśnie do Wielkiej Nieszawki mennonici przybyli w 1564 roku, zakładając tam gminę z domem modlitwy.