Okiem Obiektywu: aleksandrów kujawski
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą aleksandrów kujawski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą aleksandrów kujawski. Pokaż wszystkie posty

21 sty 2026

Toruń i jego mieszkańcy wobec powstania styczniowego

Centrum działań toruńskiej tajnej organizacji powstańczej mieściło się w hotelu „Zum Schwarzen Adler" przy Louisens 14 (obecnie „Pod Orłem" ul. Mostowa 17). Tu stacjonowali emisariusze powstańczy, jak określały władze policyjne - podejrzani goście z francuskimi, włoskimi, belgijskimi i innymi paszportami.

Powstanie styczniowe zasadniczo objęło tereny polskie zw. Królestwem Polskim (od 1815 r. - Królestwem Kongresowym, Kongresówką) oraz przyległe tereny Litwy i Białorusi. Miało formę wojny partyzanckiej, w której walczyły dziesiątki niewielkich oddziałów w setkach bitew i potyczek (ok. 1200 starć). Jednakże polskie społeczeństwo znajdujące się pod zaborem austriackim (Galicja) oraz pod zaborem pruskim (Pomorze) nie pozostało obojętne. Szczególną rolę odgrywały tereny położone przy ówczesnej granicy rosyjsko-pruskiej, w tym Prusy Zachodnie z Toruniem i jego okolicami. Zapraszam do wpisu opisującego Toruń i jego nadgraniczne okolice wobec powstania styczniowego.

Toruń i jego mieszkańcy wobec powstania styczniowego

Organizacja oddziałów powstańczych na terenach nadgranicznych w Prusach Zachodnich

Nabór do oddziałów powstańczych na terenie Prus Zachodnich nastąpił już z chwilą wybuchu powstania styczniowego w Królestwie Polskim. Początkowo miał on charakter niezorganizowany. Zgłaszali się ochotnicy, dezerterzy z armii pruskiej, ziemianie, uczniowie gimnazjalni, chłopi, robotnicy rolni i mieszczanie, pojedynczo lub w małych grupkach przedzierając się przez rzekę Drwęcę i okoliczne lasy na teren Królestwa Polskiego i dołączając do tamtejszych oddziałów. Po pewnym czasie akcją werbunkową zaczęli kierować z ramienia Komitetu Powstańczego komisarze powiatowi, a ci z kolei prowadzili dalszą agitację. Młodzi ochotnicy po złożeniu przysięgi, otrzymaniu pieniędzy i odzieży udawali się w grupach na miejsca zbiórek. Po wstępnym przeszkoleniu przewożeni byli do nadgranicznych miejsc, gdzie otrzymywali broń i amunicję.

Pierwsza zorganizowana wyprawa z Prus Zachodnich została przeprowadzona w kwietniu 1863 r. Sformowany własnym kosztem przez Zygmunta Działowskiego - zaledwie dwudziestoletniego ziemianina z Mgowa, miłośnika swego regionu i gorliwego patriotę - oddział złożony z 87 ludzi pod dowództwem mjr. Henryka Ławińskiego-Szermętowskiego przeprawił się w nocy 21/22 kwietnia przez Drwęcę do Królestwa. Jego zadaniem było połączenie się z działającymi na tym terenie oddziałami Zygmunta Padlewskiego. Do połączenia oddziałów jednak nie doszło z powodu poniesionej poprzedniego dnia klęski i śmierci Padlewskiego pod Borzyminem, o czym Szermętowski nie wiedział i w drodze do celu został również zaatakowany i rozbity przez oddział rosyjski pod wsią Nietrzeba w okolicy Rypina. Na skutek dużych strat (dziewięciu zabitych, kilku rannych, wielu wziętych do niewoli) oddział nie był zdolny do dalszej walki, przestał istnieć, a pozostali powstańcy rozproszyli się po okolicznych lasach. Część z nich, podobnie jak inni ochotnicy, pojedynczo lub w małych grupkach przedostawała się do oddziałów partyzanckich w woj. płockim i mazowieckim, m.in. do oddziału Wiktora Jurkowskiego.

Drugi pomorski oddział powstańczy, którego mianowanym dowódcą był Piotr Czarliński, ps. Piotr Czarny, został zorganizowany w marcu 1864 r. na użytek wyprawy pod naczelnym dowództwem płk. E. Calliera - Wielkopolanina z pochodzenia, b. oficera pruskiego, następnie francuskiego, w czasie powstania z nominacji Rządu Narodowego naczelnika sił zbrojnych Mazowsza. Od początku 1864 r. sprawował on funkcję wojskowego organizatora woj. pomorskiego i chełmińskiego. Jedną z czterech kompanii w składzie liczącej 1200 ludzi wyprawy (obok kaszubskiej, brodnickiej i lubawskiej) miała być również kompania toruńska pod dowództwem Jasińskiego, składająca się z ochotników z Torunia i powiatu toruńskiego. Miała ona tworzyć prawe skrzydło na zachód od Brodnicy. Po przekroczeniu granicy miała, jak pozostałe, uderzyć na rosyjskie załogi pograniczne, a następnie połączyć się z innymi, tworząc jedną kolumnę. Ta, podzielona przez płk. Calliera na równe oddziały, miała wyprzeć z miast województwa płockiego załogi rosyjskie i w konsekwencji ożywić gasnące na tym terenie powstanie. Pododdział toruński nie przystąpił jednak do tego zadania z powodu wczesnego aresztowania i uwięzienia Jasińskiego oraz kompromitacji jego następcy Bednarskiego (z powodu pijaństwa). Ponieważ nikt z pododdziału nie podjął się przeprowadzenia go przez granicę, zgrupowani ochotnicy po zakopaniu broni rozeszli się. Cała wyprawa w dniach 28 i 29 marca została rozbita w niespodziewanych atakach pod Łapinożem (pow. lipnowski) i Gnojnem (ok. Włocławka) przez wojska rosyjskie uprzedzone o jej zbliżaniu się przez władze pruskie, które również aresztowały płk. Calliera. Były to ostatnie działania zbrojne oddziałów powstańczych z Prus Zachodnich z udziałem ochotników z okolic Torunia.

Kolejną, ostatnią już próbę zorganizowania nowych oddziałów w woj. chełmińskim (z pow. toruńskim) podjęto jeszcze w poł. kwietnia 1864 r., gdy funkcję organizatora sił zbrojnych na całym Pomorzu Gdańskim objął rotmistrz mjr Franciszek Budziszewski (b. oficer armii pruskiej i francuskiej Legii Cudzoziemskiej), który na wieść o powstaniu wrócił do Polski i walczył w kilku bitwach na terenie Królestwa. Zastał on w woj. chełmińskim grupę ponad 200 ochotników z oddziałów wyprawy gen. Calliera, rozbitków z oddziałów Kossakowskiego i Wandla oraz innych mniejszych oddziałów. Z ochotników tych nie udało się niestety skompletować uzbrojonego i wyposażonego oddziału. W czerwcu 1864 r. Budziszewski, jako jeden z naczelników wojewódzkich, otrzymał od Wydziału Wykonawczego Rządu Narodowego w Poznaniu polecenie rozwiązania organizacji wojskowej i pozostawienie tylko opanowanej przez obóz Białych organizacji cywilnej.

Ogólna liczba powstańców z tego terenu, wobec braku dokumentów polskich, nie daje się dokładnie określić. Z Prus Zachodnich pochodziło od 500 do 1000 powstańców z szacowanej liczby ogólnej 3-3,5 tys. z całego zaboru pruskiego.

Wszystkie te większe i mniejsze grupy powstańców z terenów graniczących z Królestwem Polskim organizowały się i działały przy ofiarnym wsparciu ludności cywilnej. Polacy ze wszystkich warstw i zawodów: ziemianie, zarządcy majątków, urzędnicy i służący dworscy, leśnicy, księża, chłopi, rzemieślnicy i robotnicy starali się w miarę swych możliwości sprostać potrzebom powstania. Świadczyli pomoc przy zdobywaniu i transporcie broni, byli łącznikami powstańczymi pomiędzy władzami powstania a miejscowymi organizatorami ruchu, przewodnikami, kurierami i informatorami. Płacili dobrowolnie ofiary na rzecz powstania, ukrywali i leczyli rannych, opiekowali się rodzinami walczących i poległych. Szczególnie ofiarnie zaangażowały się polskie kobiety z Prus Zachodnich, które w tym celu założyły w 1863 r. pod kierunkiem Emilii Sczanieckiej tajne Stowarzyszenie Niewiast Polskich.

Za przykłady najbardziej pomocnych miejscowości z terenów przygranicznych mogą posłużyć: Turzno, Ryńsk, Grabie, Pluskowęsy, Piątkowo oraz najbliższe granicy - Lubicz, Elgiszewo, Golub, gdzie powstańcy znajdowali schronienie, wyżywienie i ułatwienie w przedostawaniu się przez granicę. Pewne oznaki pomocy zauważyć można też ze strony ludności niemieckiej znad granicy prusko-rosyjskiej. Zdarzało się, że właściciele majątków użyczali schronienia powstańcom bądź zatajali fakt, że z ich terenów rekrutują się powstańcy.

Toruń i jego mieszkańcy wobec powstania styczniowego

W wielkiej akcji pomocniczej Polaków z zaboru pruskiego dla powstania styczniowego rolę szczególną odegrało miasto Toruń, na co złożyło się kilka czynników.

Pierwszym z nich były przemiany administracyjne, gospodarcze i społeczne, jakie następowały już w poł. XIX w. w Toruniu. W 1849 r. powstał sąd powiatowy oraz sąd przysięgłych. W 1850 r. wprowadzono nowy samorząd, oparty o wysoki cenzus majątkowy. Powstawały nowe zakłady przemysłowe (browary, tartak, fabryka maszyn) i firmy handlowe. Podniesiono też na wyższy poziom szkolnictwo poprzez jego reorganizację i poprawę warunków lokalowych.

Organizacja oddziałów powstańczych Toruń powstanie styczniowe

Niebagatelne znaczenie miała stosunkowo duża liczba Polaków w stanie ludnościowym miasta i stopniowy wzrost ich wpływu na jego życie. W latach poprzedzających wybuch powstania zaczęła ujawniać się wytrwała i skuteczna rywalizacja polskich kupców i rzemieślników z firmami niemieckimi. Pomimo pruskiej ustawy zakazującej Polakom zawiązywania stowarzyszeń następował rozwój polskiej działalności społecznej i kulturalnej, która w ciągu II połowy XIX w. dzięki napływowi okolicznych elit ruchu narodowego osiągnęła wysoki poziom.

Ten stopniowy proces polonizacji Torunia sprawił, że stał się on ośrodkiem polskości w całych Prusach Zachodnich. Nastąpiło to wbrew intencjom władz pruskich, wg których Toruń miał być miastem podrzędnym w stosunku do Chełmna, ustanowionego jako siedziba województwa.

Czynnikiem decydującym o roli Torunia jako jednego z głównych punktów pomocy dla powstania była jego bliskość od granicy Królestwa Polskiego, jak i położenie nad żeglowną rzeką Wisłą, jednocześnie w pobliżu poprowadzonej już linii kolejowej z Warszawy do nadgranicznego w Królestwie Polskim Aleksandrowa Kujawskiego i linii kolejowej Bydgoszcz - Toruń wraz z wybudowanym na lewym brzegu Wisły toruńskim dworcem kolejowym (w październiku 1861 r.), z którego w grudniu 1862 r. uruchomiono połączenie koleją do Warszawy i Berlina.

Władze pruskie wiedziały, że jako miasto nadgraniczne połączone z zaborem rosyjskim drogą żelazną i wodną, Toruń był miejscem jak najbardziej nadającym się do przemytu ochotników i uzbrojenia, zwłaszcza przy pomocy polskich mieszkańców. Toruń został objęty szczególnie ostrymi restrykcjami jeszcze w okresie przygotowań powstańczych. Zorganizowano przede wszystkim wzmożoną kontrolę wojskową i policyjną (nadgraniczną z zaborem rosyjskim) na rzece Tążyna.

Jesienią 1862 r. pojawiły się doniesienia o licznych aresztowaniach i rewizjach w Warszawie oraz w pobliskich, nadgranicznych powiatach w Królestwie Polskim. W styczniu 1863 r. ukazała się wiadomość o wybuchu powstania w zaborze rosyjskim. Ton tych informacji i komentarzy prasowych na ogół nie zdradzał obawy, że powstanie może przenieść się na teren Prus.

Dla zapobieżenia ruchowi wyzwoleńczemu władze Prus podjęły z Rosją współpracę, nazywając ją koniecznością poprawy stanu bezpieczeństwa w Prusach Zachodnich. Rozpoczęły odtąd walkę z wszelkimi przejawami udziału lub choćby popierania tych działań na terenach przyległych do granicy pomiędzy zaborami.

Pierwszym posunięciem pruskich władz, już z końcem stycznia 1863 r., było skoncentrowanie w swoich prowincjach wschodnich czterech kordonów armii i zamknięcie kilkakrotnym kordonem całej granicy od Kłajpedy po Mysłowice. W Prusach Zachodnich wkroczył 26 stycznia do Brodnicy oddział kawalerii i piechoty; na początku lutego przybyła do Wąbrzeźna kompania piechoty, wkrótce też przybył cały batalion do Chełmna. Miesiąc później sprowadzona została cała dywizja piechoty do powiatów chełmińskiego i toruńskiego i postawiona w stan gotowości bojowej. Wszystkie te siły wojskowe miały ograniczyć ruch przygraniczny, a przede wszystkim zapobiegać przedostawaniu się powstańców i przewożeniu broni. Patrolowano też drogi i szosy w kierunku Królestwa Polskiego.

Rząd pruski zawarł z rządem rosyjskim tajną, tzw. Konwencję Alvenslebena (od nazwiska generała wysłanego przez Bismarcka do prowadzenia układów z Rosją). Nakazywała ona władzom lokalnym aresztowanie osób podejrzanych o udział w powstaniu, przeprowadzanie rewizji domowych, wysyłanie listów gończych za podejrzanymi ochotnikami i emisariuszami z zachodu Europy. Zawierała też zakaz wywozu broni, amunicji i materiałów wybuchowych do Królestwa Polskiego.

Piotr Wróblewski - grób powstańca

W Toruniu bezpośrednio po wybuchu powstania władze wojskowe znacznie powiększyły stan liczebny miejscowego garnizonu i sprowadziły dodatkowe kontyngenty wojsk (sztab dywizji z ok. 1000 żołnierzy), które rozlokowano nawet w prywatnych mieszkaniach. Następnie, już 13 lutego 1863 r. komendant twierdzy toruńskiej generał-major von Stuckradt wydał rozkaz wzmożonej czujności wojska na przejściach granicznych w Lubiczu - na moście na Drwęcy, zbudowanym wspólnym kosztem w ramach prusko-rosyjskiej umowy oraz w Otłoczynie, gdzie było przejście na stacji kolejowej. Wzmocnił też nocne straże w mieście, uzasadniając:

Ponieważ pogorszenie stanu bezpieczeństwa w okolicy i w samym mieście poważnie się wzmaga, a najbliższe noce przenieść mogą nawet zamieszki, wzmocniłem posterunek i poleciłem zaostrzone nocne strażowanie. Bramy zewnętrzne będą zamykane o godz. 6., wewnętrzne zaś o 9. wieczorem. Od 6. do 9. posterunki posiadają klucze do barier i otwierają niepodejrzanym osobom, jeśli te przybywają w liczbie nieprzekraczającej 5-6 osób. Od 9. wieczorem do 6. rano wejście do miasta i wyjście odbywać się może tylko przez Bramę Mostową.

Rozkaz ten wprowadzał więc w mieście stan wyjątkowy, który decydował o całkowitej jego izolacji od jakichkolwiek kontaktów z polskim powstaniem. Za Bramą Mostową nie było bowiem wtedy żadnego mostu, a w nocy nie funkcjonował przewóz przez Wisłę ani inna komunikacja z dworcem kolejowym. Mimo to, jak podawały sprawozdania policyjne, polska ludność Torunia sprzyjała powstaniu, a młodzi ludzie próbowali się przedostać przez granicę do Królestwa. We wrześniu 1863 r. ten sam komendant von Stuckradt rozpoczął śledzenie przybyszów z terenów powstańczych, gromadzących się w różnych miejscach w Toruniu podejrzewając, iż chcą oni tworzyć jakąś organizację wojskową.

Podejrzenia gen.-majora von Stuckradta, wspierane przez śledcze działania policyjne oraz przez usługi niektórych niemieckich mieszkańców Torunia, faktycznie nie były bezpodstawne. W tym mieście działała już tajna organizacja powstańcza na tyle aktywnie, że stało się ono jednym z głównych tajnych punktów pomocy dla powstania. Przez Toruń dokonywano przerzutów broni i innego wyposażenia zakupowanego przez władze powstańcze w krajach zachodnioeuropejskich, w nim też kupowano i gromadzono broń i amunicję, aby przekazać je następnie na użytek rodaków walczących w pobliskim Królestwie Polskim.

Centrum działań toruńskiej tajnej organizacji powstańczej mieściło się w hotelu „Zum Schwarzen Adler" przy Louisens 14 (obecnie „Pod Orłem" ul. Mostowa 17). Tu stacjonowali emisariusze powstańczy, jak określały władze policyjne - podejrzani goście z francuskimi, włoskimi, belgijskimi i innymi paszportami, którzy kontaktowali się z uciekinierami z Królestwa, a przede wszystkim z polskimi mieszkańcami Torunia, werbując ich do czynnego udziału w powstaniu oraz do przerzutów ochotników i transportów broni. Na początku września 1863 r. udało się komisarzowi policji Rosczechowskiemu wyśledzić, że ten hotel jest miejscem zebrań polskich agentów oraz wysnuć podejrzenia, że chcą oni tworzyć organizację wojskową. Dwaj Niemcy - właściciel ziemski i kupiec - donosili też, że hotel powinien być wysadzony w powietrze, bo gromadzą się w nim wszyscy szpiedzy i jest on płaszczem dla rozmaitych Polaków.

Rolę kierowniczą spośród działaczy miejscowych pełnili w Toruniu ściśle współpracujący ze sobą Antoni Kolbe pseudonim „Rudolf" i Ludwik Janiszewski. Obaj otrzymywali przesyłki broni na adres „Franz Marquart - Schwarzer Adler" i dokonywali zakupów od producentów toruńskich, organizując następnie transporty za granicę zaboru.

Działalność polskiej Centrali powstańczej w niemieckim hotelu możliwa była dzięki temu, że jego właścicielem był Niemiec Franz Marquart - demokrata sympatyzujący z Polakami, znający język polski, katolik, pochodzący z rodziny o propolskim nastawieniu (spokrewniony z Karlem Marquartem, dziennikarzem i pisarzem, również polonofilem i tłumaczem niektórych wierszy Adama Mickiewicza na język niemiecki).

Mniejszymi ośrodkami polskiej konspiracji w Toruniu były hotele „Deutsche Haus" i „Coppernicus" (przy Annestr., Copernicusstr.).

Agentem broni w Toruniu był też działacz o nazwisku Brudziński (Burdziński), kwaterujący w kamienicy pod nr 123 na Nowym Mieście, którego ważnym sukcesem było pośredniczenie w zakupie broni od toruńskich i bydgoskich rusznikarzy oraz załatwienie transportu rakiet z Bydgoszczy. Pomocnikiem jego był Aleksander Grzymała. Współpracę z ośrodkiem bydgoskim nawiązał także Kolbe poprzez ppor. armii pruskiej - Polaka Jana Brodowskiego ps. Teodor, stacjonującego i otrzymującego przesyłki w hotelu „Heinmann Gutta in Bromberg".

Konspiracyjny handel i przemyt uzbrojenia i sprzętu wojskowego, zdobywanego dla powstania dzięki Komisji Broni przy Rządzie Demokratycznym, odbywał się w Prusach Zachodnich na szeroką skalę. Dostawy zagraniczne na teren chełmińsko-pomorski zaczęły docierać już od pierwszych dni lutego 1863 r. Transporty do Torunia odbywały się dwoma szlakami wodnymi i drogą kolejową. Pierwszy, główny szlak wodny wytyczała Wisła, którą z Gdańska - przez Toruń - barkami w zamaskowanych opakowaniach przemieszczano ładunki przeważnie do Warszawy. Drugi szlak wodny - Notecią i Kanałem Bydgoskim - wykorzystywany był dla transportu zakupów dokonywanych w Niemczech. Drogą kolejową odbywały się najczęściej transporty towaru nabytego na terenie Prus Zachodnich, przede wszystkim w Toruniu. Stąd przejmowali je kolejni uczestnicy ruchu pomocy powstaniu i konwojowali do Królestwa Polskiego. Kurierami takimi, znanymi z nazwiska, byli: Antoni Kowalski - maszynista kolejowy z trasy Toruń-Aleksandrów, kupiec toruński Kazimierz Szwabe i Józef Gajewski (uczeń malarski), którzy przewozili potajemnie broń do Królestwa, a także karczmarz z Podgórza Kamiński i współpracujący z nim Czapanowski - właściciel folwarku w Otłoczynie, gdzie było kolejowe przejście graniczne. Dużą rolę odgrywała też grupa szwarcowników (szmuglerów rekrutujących się z polskich chłopów), zorganizowana przez Kamińskiego. Przedostawali się oni przeważnie wzdłuż drogowego traktu warszawskiego przez graniczną rzekę Tążynę i położone nad nią wsie, m.in. wieś Pieczenia. Przemytem przez granicę na Drwęcy (zwykle z Golubia do Dobrzynia) zajmował się zorganizowany kilkunastoosobowy oddział pod dowództwem Tadeusza Kopytki. Indywidualnie przemytem broni z Torunia (i Bydgoszczy) do Królestwa zajmował się młody mieszczanin Roman Moskowski - konwojent wielokrotnych, udanych transportów.

Powstańcy styczniowi z Torunia

Pewnej liczbie mieszkańców Torunia i okolic udało się przedostać przez prusko-rosyjską granicę i walczyć jako żołnierze oddziałów powstańczych w Królestwie Polskim. Wielu ginęło, licznie zabierani byli do niewoli, zsyłani na Sybir lub do pruskich więzień, albo też poddawani innym represjom. Źródła archiwalne, drukowane i prasowe oraz inne przekazy pozwalają na ustalenie 46 nazwisk powstańców.

Powstańcy styczniowi z Torunia
  • Józef Abel - czeladnik piekarski z Torunia, wzięty do niewoli przez wojsko carskie na terenie Królestwa, wydany władzom pruskim jako Niemiec 14 lipca 1863 r.
  • Józef Bartosiński (Bartusiński) - mieszczanin z Torunia (l. 23), wzięty do niewoli przez Rosjan, zesłany na Sybir, zatrudniony przy budowie linii kolejowej Kursk - Orieł do końca listopada 1866 r., wrócił z niewoli w lipcu 1867 r.
  • Józef Biernacki - mieszczanin z Torunia (l. 25), również zesłany na Sybir, zatrudniony przy budowie linii kolejowej Kursk - Orieł do końca listopada 1866 r., wrócił z niewoli w lipcu 1867 r.
  • Jakub Binkowski - chłop (l. 42) z Łążyna (pow. toruński), wzięty do rosyjskiej niewoli w bitwie pod Wartą (sieradzkie), 15 listopada 1863 r. zesłany na cztery lata do Symbirska.
  • Medard Borowski - ziemianin, uczestnik powstań 1831, 1848 i 1863 r., po którym utracił wieś Dźwierzno w pow. toruńskim.
  • Teofil Chrapkiewicz - uczeń malarski (l. 16), poległ w kwietniu 1863 r. w bitwie pod Nietrzebą (obw. Lipno).
  • Jakub Dasche - robotnik z Torunia, wzięty do niewoli w potyczce pod Imbramowicami (krakowskie) 18 sierpnia 1863 r. i wydany 22 sierpnia jako Niemiec władzom pruskim.
  • Edward Donimirski - syn Teodora, właściciela majątku Łysomice, jako 20-letni powstaniec walczył pod Łęczycą, gdzie został ciężko ranny.
  • Jan Donimirski - rzeźnik z Golubia (l. 26), zginął walcząc w oddziale F. Kowalkowskiego w czerwcu 1863 r. pod wsią Kotowy (obw. Lipno).
  • Józef Drajus - parobek z Turzna, wzięty do niewoli rosyjskiej, wydany władzom pruskim w sierpniu 1863 r.
  • Zygmunt Działowski - syn właściciela majątku Mgowo, organizator i dowódca oddziału (ok. 100 ludzi) w bitwie pod Nietrzebą (obw. Lipno) w kwietniu 1863 r., oskarżony o zdradę stanu, więziony w Berlinie, po procesie w 1864 r. uniewinniony.
  • Józef Dzikowski - aptekarz z Torunia (l. 22), aresztowany w Piątkowie (pow. toruński) za udział w powstaniu, wydalony poza granice Prus.
  • Konstanty Gąsiorowski - z Podgórza, oficer w oddziale Sumińskiego, wzięty do niewoli w maju 1863 r. w Nadrożu (obw. Lipno), skazany przez rosyjski sąd wojenny na dziesięć lat ciężkich robót w guberni jenisejskiej, skąd wrócił dzięki staraniom rodziny.
  • Marian Karczewski - powstaniec z Golubia, poległ 9 lipca pod Szczutowem - Bliznem (płockie).
  • Franciszek Kowalkowski - z Brodnicy, zginął jako dowódca oddziału w czerwcu 1863 r. w potyczce pod wsią Kotowy (obw. Lipno), pochowany w Brodnicy.
  • Kruszyński - z Golubia, oficer kosynierów, poległ w lipcu 1863 r. pod Szczutowem - Bliznem (płockie).
  • Antoni Łukaszewski - z Golubia (l. 23), wzięty do niewoli rosyjskiej, zesłany na Sybir, zatrudniony w rocie aresztanckiej przy robotach ziemnych kolei Kursk - Orieł do 1866 r.
  • Ignacy Meler - uczeń gimnazjalny z msc. Staw (pow. toruński).
  • Aleksy Owsiński - z Elżanowa, syn rządcy majątku, poległ w kwietniu 1863 r. pod Nietrzebą (obw. Lipno).
  • Walery Owsiński - z Elżanowa, brat Aleksego, ranny w kwietniu 1863 r. pod Nietrzebą (obw. Lipno).
  • Aleksander Pawłowski - szewc z Golubia, brał udział w bitwie pod Nietrzebą (obw. Lipno), zmarł z ran.
  • Ernst Pągowski - elew gospodarski z Orzechówka (pow. toruński), wzięty do niewoli w Wilkowie (włocławskie) w marcu 1863 r., od maja t.r. więziony w forcie Winiary w Poznaniu.
  • Rydzyński - pomocnik kupiecki z Torunia.
  • Jan Sawicki - mieszczanin z Torunia, wzięty do niewoli, zesłany do Włodzimierza nad Klaźmą.
  • Stanisław Sąplewski - chłop z Zasiek (pow. toruński), ranny w bitwie pod Kozim Rogiem 3 kwietnia 1863 r.
  • Ludwik Sczaniecki - syn Ignacego, właściciela majątku w Łaszczynie (leszczyńskie), brat Stanisława i Michała, Leona - właściciela majątku w Nawrze. Razem z braćmi walczył w oddziale gen. E. Taczanowskiego w maju 1863 r. pod Ignacewem.
  • Michał Leon Sczaniecki - właściciel majątku w Nawrze. Do powstania przystał występując z pruskiej landwery (obrony kraju), walczył razem z braćmi w oddziale gen. E. Taczanowskiego w maju 1863 r. pod Ignacewem, gdzie został ranny.
  • Stanisław Sczaniecki - brat Ludwika i Michała, obok których walczył w oddziale gen. E. Taczanowskiego w maju 1863 r. pod Ignacewem.
  • Franciszek Sierakowski (Szyrakowski) - mieszczanin z Torunia (l. 20), z niewoli zesłany do robót przy budowie linii kolejowej Moskwa - Orieł, gdzie przebywał do listopada 1866 r.
  • Konstanty Syrowiński - chłop (l. 22) z Szewy (pow. toruński), po dostaniu się do niewoli zesłany do robót przy budowie linii kolejowej Moskwa - Orieł, gdzie również przebywał do listopada 1866 r.
  • Szymański - mieszczanin (kupiec) z Torunia (l. ok. 40), poległ w powstaniu.
  • Jan Tokarski - z Ostrowitego (pow. toruński), były uczeń gimnazjum chełmińskiego, lekarz w obozie powstańczym na terenie Królestwa Polskiego.
  • Stanisław Walter - mieszczanin z Chełmży, walczył w powstaniu.
  • Edward Wereszczyński - ekonom z Torunia, ranny w bitwie pod Kleczewem (kaliskie), w lutym 1864 r. przebywał w szpitalu w Strzelnie.
  • Franciszek Wierzbicki - stolarz z Torunia, wzięty do niewoli, zesłany do Włodzimierza nad Klaźmą, gdzie przebywał do listopada 1866 r., w 1867 r. wrócił do Torunia.
  • Hubert Witkowski - mieszczanin z Chełmży, wzięty do niewoli, zesłany do robót przy budowie linii kolejowej Tuła - Orieł, gdzie przebywał do listopada 1866 r.
  • Teofil Witkowski - czeladnik stolarski z Torunia, ochotniczo walczył w powstaniu.
  • Wunsz - robotnik z Torunia, wzięty do niewoli, zesłany do Włodzimierza nad Klaźmą, gdzie przebywał do listopada 1866 r., w 1867 r. wrócił do Torunia.
  • Zajicki Jan - z Torunia, wzięty do niewoli, zesłany również do Włodzimierza nad Klaźmą.
  • Antoni Zakrocki - mieszczanin z Torunia, poległy w powstaniu oraz Piotr Wróblewski, którego udział poświadcza napis na grobie znajdującym się na Cmentarzu Garnizonowym w Toruniu.

W grupie powstańców może się też znaleźć pięciu ochotników toruńskich: Antoni Fierman, Franciszek Szymanowski, Franciszek Wiśniewski, Korzeniowski i Kostner oraz Ludwik i Robert Lewandowscy spod Torunia, ujętych i aresztowanych już podczas próby przedostania się przez granicę Królestwa.

Do tej skromnej listy, ujmującej m.in. nielicznych tylko uczestników pierwszej wyprawy powstańczej z kwietnia 1863 r., liczącej ok. 100 ludzi, dodać należy nieznane z zapisów źródłowych nazwiska pozostałej jej części oraz uczestników drugiej wyprawy z marca 1864 r. o stanie ok. 1200 ludzi, z których znani z nazwiska są tylko niektórzy dowódcy.

Opracowano na podstawie: Toruń i jego nadgraniczne okolice wobec powstania styczniowego 1863-1864 | Anna Zakrzewska, Tadeusz Zakrzewski - Toruń 2014 r.

Inne miejsca warte odwiedzenia: MAPA
GPS: 53°01′02,94″N 18°36′26,25″E

18 wrz 2022

Drewniany kościół w Przypuście

The English version of this post can be found at the bottom of the page.

Drewniane kościoły kojarzą się nam z Podhalem, Małopolską i 
Podkarpaciem. Jednak drewniane kościoły można znaleźć także w innych częściach Polski, włączając w to województwo Kujawsko-Pomorskie. Dziś zapraszam Was na wycieczkę do drewnianego kościoła w Przypuście, w powiecie Aleksandrowskim.
  
Drewniany kościół w Przypuście
   
Obecne Przypust to niewielka wieś leżąca na południe od Nieszawy. Aby tam dotrzeć, można wybrać się albo zdezelowaną i dziurawą ulicą Narutowicza (bezpośrednio z Nieszawy), albo bezpośrednio ulicą Warszawską.
 

Wieś Przypust powiat Aleksandrowski

  
Historia tej wsi jest niezwykle fascynująca. Już w XI-XII wieku istniał tu gród, który służył jako punkt kontroli przepraw na Wiśle. Stąd właśnie pochodzi nazwa Przypust, która pojawiła się po raz pierwszy w tzw. falsyfikacie mogileńskim, dokumencie napisanym w połowie XII wieku.
 
Na mapie z lat 30. XIX wieku (Topograficzna karta Królestwa Polskiego) można dokładnie zobaczyć oznaczoną przeprawę promową na Wiśle. 
 
Wieś Przypust powiat Aleksandrowski
 
Przypust przez pewien czas był nawet miastem. 14 października 1274 roku żona księcia Kazimierza Konradowica, Eufrozyna (matka Władysława Łokietka), wystawiła dokument, w którym zawarto umowę dotyczącą założenia miasta przez niejakiego Gocwina, syna Derwinda.
 
To miało duże znaczenie, ponieważ lokacja miasta sugeruje, że gród w Przypuscie w tym okresie przestawał funkcjonować.
 
 
 
 
Przypust ponownie zdobył uwagę we wrześniu 1410 roku. Po powrocie wojsk polsko-litewskich z Prus po nieudanym oblężeniu Malborka, w Przypuscie wybudowano most łyżwowy, przez który przeszedł Władysław Jagiełło ze swoimi wojskami. Ten sam most wcześniej został potajemnie zmontowany w Czerwińsku.
 
Przypust stracił prawa miejskie w roku 1460. W akcie lokacyjnym dla Nieszawy Kazimierz Jagiellończyk nadał tej miejscowości status wsi.
  

Kościół świętych Stanisława i Marii Magdaleny w Przypuście

  
Kościół w Przypuscie po raz pierwszy pojawił się w dokumentach od 1321 roku. To jednak nie oznacza, że wcześniej nie istniała tu żadna świątynia, biorąc pod uwagę bogatą historię wsi, jest to bardzo prawdopodobne.
 
Kościół pod wezwaniem Świętego Stanisława Biskupa i Świętej Marii Magdaleny jest znacznie młodszy niż Przypust. Pochodzi z Nowogródka, niedaleko Golubia-Dobrzynia, i trafił do Przypustu w 1779 roku.
 
Był on restaurowany w latach 50. ubiegłego wieku i obecnie jest wykorzystywany sporadycznie, z mszami odprawianymi tylko kilka razy w roku.
    
   
Budowla jest drewniana, jednonawowa, z konstrukcją zrębową. Świątynia jest zorientowana, z drewna modrzewiowego. Prezbiterium jest mniejsze niż nawa, z trójbocznym zamknięciem i zakrystią po bokach. Na froncie nawy znajduje się kruchta. Całość pokrywa dwuspadowy dach z gontem, na którym znajduje się ośmioboczna wieżyczka z hełmem blaszanym i latarnią. Wnętrze jest przykryte płaskimi stropami z fasetą. Chór muzyczny jest podparty dwoma słupami, z wystawką w części centralnej i prospektem organowym z końca XVIII wieku. Do wyposażenia świątyni należą m.in. ołtarz główny, dwa ołtarze boczne i konfesjonał w stylu rokoko-klasycystycznym z około 1800 roku, ambona w stylu rokoko z końca XVIII wieku oraz dwie ławy kolatorskie w stylu późnorenesansowym z około 1600 roku..
 

Przypust w Całej Jaskrawości Edwarda Stachury

 
Miejsce Przypustu odgrywa szczególną rolę w twórczości Edwarda Stachury. To właśnie ten region, obecnie województwo kujawsko-pomorskie, stał się miejscem, do którego przeniósł się wraz z rodziną. Nawet po opuszczeniu rodzinnego domu, poeta wielokrotnie wracał w te strony, co znajduje odzwierciedlenie w jego pisarstwie. W jego Dziennikach, Zeszytach podróżnych oraz w książkach często pojawiają się nazwy miejsc, takie jak Bydgoszcz, Toruń, Grudziądz, Włocławek, Płock i ich okoliczne tereny. Do najczęściej wspominanych miejsc należą również Aleksandrówek (obecnie Łazieniec), Aleksandrów Kujawski, Nieszawa, Odolion, Ciechocinek, Przypust i wiele innych. Te miejsca stały się źródłem inspiracji i dostarczyły mu bogatego materiału do tworzenia jego książek. W swoich opisach pieczołowicie oddał atmosferę miejsc i charakteryzujących je ludzi, co znacząco przyczyniło się do tego, że czytelnicy odbierają jego książki jako autentyczne, nawet jeśli nazwy miejscowości były żartobliwie zmieniane na Laksandrów, Mediolan czy Zagubin, Niszawę lub kurort. Każdy, kto jest zaznajomiony z twórczością literacką Stachury, zwłaszcza z Całą jaskrawością, z pewnością miał ochotę sprawdzić, czy wymienione i opisane miejsca z książek istnieją w rzeczywistości i porównać je z tym, co samodzielnie zobaczy w terenie.
 
 
Drewniany Kościół w Przypuscie został opisany przez Edwarda Stachurę na kartach jego pierwszej powieści pod tytułem "Cała jaskrawość" (pierwsze wydanie w 1969 roku). Opisuje on ten kościół w sposób następujący:

Przeskoczyliśmy strumień, weszliśmy na drugie zbocze wąwozu, potem okrążyliśmy pole oziminy i doszliśmy do modrzewiowego kościółka. Zamknięty był. Przez dziurkę od klucza można czasami więcej zobaczyć, niż przez szeroko rozwarte podwoje, ale nie był to ten przypadek. Jakiś starszy chłop przyszedł do nas, powiedział dzień dobry, i że jak chcemy, to może nam otworzyć. Powiedzieliśmy dzień dobry, i że jak ma klucz, to niech nam otworzy. Pięknie było w kaplicy. Piękny barokowy ołtarz, chór, stalle. I ten słynny chłód. Grająca pozytywka była też, ale akurat nie grająca, bo zepsuta, więc szkoda. Wychodząc dałem piątaka do skarbonki na cele konserwacji i piątaka chłopu-klucznikowi. On nam jeszcze pokazał przed kościółkiem niedawno odkrytą mogiłę jakiegoś powstańca, wysokiego podobno oficera, ale nie wiedział jak się nazywał i z którego powstania.
 
Inne miejsca warte odwiedzenia: MAPA
---

Wooden churches are often associated with Podhale, Małopolska, and Podkarpacie. However, wooden churches can also be found in other parts of Poland, including the Kujawsko-Pomorskie voivodeship. Today, I invite you to take a trip to the wooden church in Przypust, located in the Aleksandrów County.

The Wooden Church in Przypust

Present-day Przypust is a small village located to the south of Nieszawa. To get there, you can either take the worn and potholed Narutowicza Street (directly from Nieszawa) or the Warsaw Street.

Village of Przypust, Aleksandrów County

The history of this village is incredibly fascinating. As early as the 11th and 12th centuries, there was a stronghold here, which served as a point of control for river crossings on the Vistula. This is where the name "Przypust" originated, first appearing in a document known as the "falsyfikat mogileński" written in the mid-12th century.

On a map from the 1830s (Topographical Map of the Kingdom of Poland), you can clearly see a marked river crossing on the Vistula.

Village of Przypust, Aleksandrów County

For a certain period, Przypust was even a town. On October 14, 1274, the wife of Duke Kazimierz Konradowic, Eufrozyna (the mother of Władysław Łokietek), issued a document in which an agreement was made to establish a town by a certain Gocwin, the son of Derwind.

This was significant because the town's establishment implied that the stronghold in Przypust was no longer functioning during that period.

Przypust regained attention in September 1410. After the Polish-Lithuanian forces' return from Prussia following an unsuccessful siege of Malbork, a wooden bridge was built in Przypust, over which Władysław Jagiełło and his troops crossed. It was the same bridge that had been secretly assembled in Czerwińsk.

Przypust lost its town rights in 1460. In the town's charter for Nieszawa, Kazimierz Jagiellończyk granted the status of a village to Przypust.

Church of Saints Stanislaus and Mary Magdalene in Przypust

The church in Przypust first appeared in documents dating back to 1321. However, this does not necessarily mean that there was no church here before, considering the village's rich history.

The church, dedicated to Saint Stanislaus, Bishop, and Saint Mary Magdalene, is much younger than Przypust itself. It originated in Nowogródek, not far from Golub-Dobrzyń, and was transferred to Przypust in 1779.

It underwent restoration in the 1950s and is currently used sporadically, with masses held only a few times a year.

The structure is wooden, single-naved, with a frame construction. The church is oriented and constructed from larch wood. The chancel is smaller than the nave, with a trilateral closure and a sacristy on the side. There is a porch at the front of the nave. The whole building is covered with a gable roof, shingled, with an octagonal belfry topped with a metal dome and a lantern. The interior has flat ceilings with molding. The music gallery is supported by two pillars, with a protrusion in the central part and an organ prospect from the late 18th century. The church's furnishings include the main altar, two side altars, and a confessional in the Rococo-Classical style, dating back to around 1800. There is also a Rococo-style pulpit from the late 18th century and two late Renaissance-style benches from around 1600.

Przypust in the Full Brilliance of Edward Stachura

The place of Przypust holds a special significance in the works of Edward Stachura. This region, currently part of the Kujawsko-Pomorskie voivodeship, became the place where he relocated with his family. Even after leaving his family home, the poet frequently returned to these areas, which is reflected in his writings. In his diaries, travel notebooks, and books, names of places frequently mentioned and described include Bydgoszcz, Toruń, Grudziądz, Włocławek, Płock, and their adjacent areas. Some of the most commonly referenced places also include Aleksandrówek (now Łazieniec), Aleksandrów Kujawski, Nieszawa, Odolion, Ciechocinek, Przypust, and many more. These places served as a source of inspiration and provided him with rich material for creating his books. In his descriptions, he meticulously captured the atmosphere of these places and the people who inhabited them, which significantly contributed to readers perceiving his books as authentic, even if the place names were humorously altered to Laksandrów, Mediolan, Zagubin, Niszawa, or a resort. Anyone familiar with Stachura's literary work, especially 'The Full Brilliance,' undoubtedly had the desire to verify whether the places mentioned and described in the book truly exist and compare them to what they would see in person.

The Wooden Church in Przypust was described by Edward Stachura in the pages of his first novel titled 'The Full Brilliance' (first edition in 1969). He describes the church as follows:

"We crossed the stream, climbed up the other side of the gorge, circled a field of winter crops, and reached the larch-wooden church. It was closed. Sometimes, a keyhole can offer more than wide-open doors, but this was not one of those cases. An older man approached us, greeted us, and said that if we wanted, he could open it for us. We greeted him back and said that if he had the key, he should open it for us. The chapel was beautiful. A magnificent Baroque altar, choir, stalls. And that famous chill. There was also a positive organ, but it happened not to be playing as it was broken, which was a pity. As we left, I put five zlotys into the collection box for conservation purposes and another five into the keyholder's pocket. He also showed us a recently discovered grave in front of the church, supposedly that of a high-ranking officer from a past uprising, though he didn't know the officer's name or which uprising.

10 lis 2019

Aleksandrów Kujawski - 114 TSF

Aleksandrów Kujawski – miasto oddalone o kilkanaście kilometrów od Torunia, ma historię tyleż bogatą – mimo swego stosunkowo krótkiego rodowodu – co zapomnianą, tudzież nieznaną.


Dlatego to tutaj poprowadziły drogi 114. Toruńskiego Spaceru Fotograficznego formie motywu przewodniego: Zapomniane rubieże historii miasta (niegdyś) przygranicznego.


Tak sformułowany motyw przewodni kolejnego TSF odwoływał się do historii miasta, w którym splotły się kultury kilku nacji reprezentujących różne wyznania. Przygotowany przez Krzysztofa Skowrońskiego spacer ukazał również przygraniczny niegdyś charakter miejscowości, która została założona a następnie długi czas funkcjonowała właśnie na granicy dwóch ówczesnych cesarstw – Imperium Rosyjskiego oraz Cesarstwa Niemieckiego, co niewątpliwie determinowało jej charakter oraz sposób życia mieszkańców Aleksandrowa Kujawskiego.


Miejsce spotkania 114. TSF było jednocześnie miejscem, w którym znajduje się jeden z najcenniejszych i najbardziej zdewastowany zabytków Aleksandrowa Kujawskiego – w miejscu Dworca Kolejowego.


Spod dworca wszyscy obecni uczestnicy udali się się na wschodnie rubieże miasta, gdzie była szansa odwiedzić cmentarz prawosławny a następnie do miejsca, w którym urządzony był cmentarz żydowski, a aktualnie posadowiony jest symboliczny pomnik ku czci Żydów aleksandrowskich.


Następnie, po minięciu siedziby Miejskiego Centrum Kultury trasa spaceru fotograficznego prowadziła na teren Parku Miejskiego, wpierw w części przylegającej do MCK, a chwilę później na ogrodzony jego fragment urządzony przed Pałacykiem Trojanowskich.


Kontynuując marsz w stronę granicznej niegdyś Tążyny, nawróciliśmy wchodząc w ulicę Kościelną przechodząc jednocześnie obok terenów starej cegielni parowej, a u wylotu ww. ulicy mijaliśmy Kościół pw. Przemienienia Pańskiego.

 

9 lis 2019

Dworzec Kolejowy w Aleksandrowie Kujawskim. Najdłuższy w Europie

Dworzec kolejowy w Aleksandrowie Kujawskim to jeden z najcenniejszych zachowanych obiektów architektury dworcowej w Polsce, a jednocześnie najdłuższy budynek dworcowy w Europie. Niestety, patrząc na jego większą część, można poczuć żal, bo obiekt wymagał wielu lat remontów.
 
 
W przeszłości dworzec w Aleksandrowie Kujawskim stanowił jeden z najważniejszych punktów transportu kolejowego na granicy Królestwa Polskiego – między zaborem pruskim a rosyjskim. W drugiej połowie XIX wieku przebywał tam i sprawował urząd car Aleksander II. Obiekt cieszył się także popularnością wśród artystów, takich jak Edward Stachura czy Maria Danilewicz-Zielińska.


 
 
 
Pierwotny budynek dworca, wzniesiony w latach 1860-1862, był znacznie skromniejszy niż obecny. Już wtedy jednak znajdowały się w nim pomieszczenia biura ruchu drogi żelaznej, stacji telegrafu międzynarodowego, sala rewizji celnych, urząd pocztowy, bufet, komfortowa poczekalnia oraz pokoje gościnne. Po otwarciu linii do Ciechocinka 28 czerwca 1867 roku, Aleksandrów Kujawski stał się ważnym węzłem kolejowym.
 
 
Po wizycie cara Aleksandra II dworzec został rozbudowany w stylu neorenesansowym, przybierając okazałą formę, dostosowaną do potrzeb cara i jego dworu. Powstało wówczas imponujące, południowe skrzydło. Północne skrzydło przekształcono w reprezentacyjne komnaty dla dostojnych gości, tzw. carskie pokoje, charakterystyczne dla dworców pierwszej klasy. W tych apartamentach car przyjął niemieckiego cesarza Wilhelma I, który odwiedził dworzec 4 września 1879 roku.
 
 
Pomimo tych prestiżowych wydarzeń, dworzec w Aleksandrowie Kujawskim pełnił przede wszystkim funkcję ważnego węzła transportowego na granicy Królestwa Polskiego, Rosji i Prus. Obsługiwał pasażerów w luksusowych warunkach oraz przewoził duże ilości towarów. Jednak w okresie międzywojennym stracił swoje znaczenie i stał się prowincjonalnym przystankiem.
 
 
Do 2008 roku dworzec należał do Polskich Kolei Państwowych. Obecnie znajduje się w posiadaniu miasta i od tego czasu przechodzi stopniowe prace remontowe oraz restauracyjne.
 
W głównej części budynku wymieniono instalację elektryczną oraz stolarkę okienną i drzwiową. Położono nowe tynki i podłogi, a w holu ułożono wielobarwną posadzkę. Pomieszczenia strychowe zaadaptowano na przestrzenie użytkowe, do których prowadzi nowa klatka schodowa oraz winda.

W sali restauracyjnej przywrócono oryginalną kolorystykę i odtworzono ceramiczną posadzkę. Zrekonstruowano sztukaterie, a boazerie poddano konserwacji. Odrestaurowano także żeliwne kolumny, a całość uzupełniło stylizowane oświetlenie, w tym okazały żyrandol.
 

Inne miejsca warte odwiedzenia: MAPA
GPS:52°52′32″N 18°41′49″E

Aktualizacja: 24.10.2024 r.