Okiem Obiektywu: świdnica
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą świdnica. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą świdnica. Pokaż wszystkie posty

13 cze 2022

Twierdza Srebrna Góra - Dolny Śląsk

The English version of this post can be found at the bottom of the page.

Twierdza Srebrna Góra to absolutnie unikatowa atrakcja turystyczna. Stworzona do ochrony Przełęczy Srebrnej przed wrogimi najazdami, jest teraz jedną z najważniejszych atrakcji Dolnego Śląska. Odwiedzenie Twierdzy to obowiązkowy punkt dla wszystkich, którzy przyjeżdżają podziwiać atrakcje Gór Sowich. Twierdza Srebrnogórska to także największa i najwyżej położona twierdza górska w całej Europie. Miejsce koniecznie trzeba zobaczyć. Zapraszam na wycieczkę.
  
Twierdza Srebrna Góra
 

Historia Twierdzy Srebrna Góra

  
W 1740 roku, Śląsk, który obejmował obszar Srebrnej Góry, został podbity przez Królestwo Pruskie. Wówczas król Fryderyk II Wielki zlecił wzniesienie imponującej twierdzy, składającej się z sześciu fortów. W roku 1765 rozpoczęto prace nad budową Srebrnogórskiej Twierdzy.
  
Do umiejscowienia twierdzy wybrano dwie dominujące nad przełęczą góry - Forteczną (Warowną) Górę oraz Ostróg. Budowa postępowała z imponującym tempem, zaledwie po 12 latach, w roku 1777, ukończono projekt. Srebrna Góra stała się wówczas największą twierdzą górską w Europie, zajmując obszar o powierzchni ponad 100 hektarów i rozciągając się na długość 3 kilometrów.
 

 
Pierwszymi elementami kompleksu były centralne struktury, w tym charakterystyczny, wysoki Donjon oraz bastiony pomocnicze, takie jak Kleszczowy, Nowomiejski, Gwiaździsty, Górny i Dolny. W miarę postępu prac, dodawano kolejne fortyle i wzmacniano już istniejące konstrukcje. Całkowita powierzchnia zabudowań twierdzy Srebrna Góra wyniosła bee 106 hektarów.
 
Jej zadaniem była obrona granic prowincji śląskiej przed potencjalnym atakiem ze strony Austrii. Wpisała się do systemu umocnień, który obejmował powstałe wcześniej twierdze w Świdnicy, Kłodzku i Nysie.
 
Twierdza Srebrna Góra - Dolny Śląsk
 
Twierdza Srebrna Góra pozostała niezdobyta. Kilkukrotnie stawała w pogotowiu, ale w rzeczywistości doszło do tylko jednego jej oblężenia - podczas wojen napoleońskich. Wtedy u jej stóp stanęło wojsko francuskie pod dowództwem Hieronima Bonaparte.
 
Niewielka załoga twierdzy skutecznie stawiała opór wojskom francuskim, które otrzymały wsparcie m.in. od polskich ułanów z Legii Nadwiślańskiej. Dzięki temu, aż do podpisania pokoju w Tylży, Srebrna Góra pozostała niezdobyta. Po otrzymaniu wieści o zawarciu pokoju, wojsko francuskie opuściło obszar twierdzy.
 
W 1867 roku podjęto decyzję o rozbrojeniu przestarzałej i już niepotrzebnej twierdzy. Pierwszego października tego roku wojsko uroczyście opuściło zabudowania, a militarny etap w historii twierdzy dobiegł końca. W późniejszym okresie, w budynkach obiektu, znalazły się pruskie więzienia.
 
Podczas II wojny światowej na terenie twierdzy istniał obóz jeniecki, do którego trafili również polscy oficerowie. Niektórym z nich udało się uciec z obozu, a jeden z tych oficerów w swojej odważnej ucieczce dotarł aż do Syrii.
 
Srebrna Góra Twierdza
 
W 1944 roku rozpoczęto drążenie podziemnych korytarzy o nieznanym przeznaczeniu w okolicach twierdzy. Trzeciego marca 1945 roku, na forteczne wzgórze, przybyła kolumna ciężarówek nazistycznych oddziałów. Wówczas mieszkańcy Srebrnej Góry zostali zmuszeni do pozostania w swoich domach, pozbawieni możliwości opuszczenia ich.

  
 
Pewien czas później odnotowano wybuch, który mógł być związany z próbami ukrycia wejścia do sieci podziemnych korytarzy. Teoria ta nie została potwierdzona w badaniach przeprowadzonych na terenie twierdzy, ale jednocześnie nie można jej całkowicie wykluczyć.
 
Inne miejsca warte odwiedzenia: MAPA
 
---

"Srebrna Góra Fortress is an absolutely unique tourist attraction. Originally built to protect the Silver Pass from hostile invasions, it is now one of the most significant landmarks in Lower Silesia. Visiting the fortress is a must for anyone who comes to admire the attractions of the Owl Mountains. Srebrna Góra Fortress is also the largest and highest mountain fortress in all of Europe. This place is a must-see. Join me on a tour!

Srebrna Góra Fortress

The history of Srebrna Góra Fortress dates back to 1740 when Silesia, including the area of Srebrna Góra, was conquered by the Kingdom of Prussia. King Frederick II the Great ordered the construction of an impressive fortress consisting of six forts. Construction of the Srebrna Góra Fortress began in 1765.

Two dominant hills, Fortecza Góra and Ostróg, were chosen as the location for the fortress. The construction progressed at an impressive pace, and in just 12 years, by 1777, the project was completed. Srebrna Góra became the largest mountain fortress in Europe, covering an area of over 100 hectares and stretching for 3 kilometers.

The central structures, including the distinctive and towering Donjon, as well as auxiliary bastions like Kleszczowy, Nowomiejski, Gwiaździsty, Górny, and Dolny, were the first elements of the complex. Additional forts were added as construction progressed, and existing structures were reinforced. The total area of the Srebrna Góra Fortress reached 106 hectares.

Its purpose was to defend the borders of the Silesian province from potential attacks by Austria. It became part of a fortification system that included previously built fortresses in Świdnica, Kłodzko, and Nysa.

Srebrna Góra Fortress - Lower Silesia

The fortress remained unconquered throughout its history. It was on alert several times, but there was only one actual siege during the Napoleonic Wars when French forces under the command of Jerome Bonaparte approached its walls.

A small garrison of the fortress successfully resisted the French forces, who received support from Polish lancers of the Vistula Legion. Thanks to this resistance, Srebrna Góra remained unconquered until the signing of the Treaty of Tilsit, after which the French forces withdrew from the area.

In 1867, a decision was made to disarm the outdated and no longer necessary fortress. On October 1st of that year, the military ceremoniously vacated the buildings, marking the end of the military era in the fortress's history. Later, the buildings of the complex were repurposed as Prussian prisons.

During World War II, a prisoner-of-war camp existed within the fortress, which also housed Polish officers. Some of them managed to escape from the camp, and one of these officers, in a daring escape, made it all the way to Syria.

Srebrna Góra Fortress

In 1944, underground tunnels of unknown purpose were dug in the vicinity of the fortress. On March 3, 1945, a column of Nazi trucks arrived at the fortress hill. At that time, the residents of Srebrna Góra were forced to stay in their homes, deprived of the ability to leave.

Some time later, an explosion was recorded, which could have been related to attempts to conceal the entrance to the underground tunnel network. While this theory was not confirmed in studies conducted at the fortress, it also cannot be completely ruled out."

11 sie 2014

Pies przekroczył granice gminy. Gminy spychają obowiązek zapłaty za pobyt psa w schronisku

Młody bezdomny owczarek przybiegł za rowerzystą ze wsi do wsi. Pies przy okazji przekroczył granice gminy i napytał urzędnikom biedy. Bo teraz dwie gminy spychają na siebie obowiązek zapłaty za pobyt psa w schronisku. 
 
 
Bohater opowieści to ponadroczny owczarek, który przyplątał się w trakcie rowerowej wycieczki do Artura Ślusarczyka, mieszkańca podzielonogórskiej Ochli. Ze Świdnicy, gdzie się pojawił, podążył za mężczyzną aż do jego domu.
  
- Myślałem, że wystarczy go zawieźć do schroniska i po sprawie. No i trochę się wpakowałem, bo nie można tak sobie oddać zwierzaka. Jego pobyt w schronisku musi zlecić któraś z gmin. Tu zaczęły się schody, bo gmina Zielona Góra, z resztą chyba słusznie, wskazywała na Świdnicę. Tam zaś twierdzą, że to nie ich sprawa. Andrzej Brachmański, sekretarz gminy, powiedział mi, że pies należy do tej gminy, w której mieszka osoba, która go odnalazła - opowiada pan Artur.

Zdarzają się takie kwiatki
 
Całą sytuację dodatkowo skomplikował niezdecydowany sąsiad Ślusarczyka, który chciał psa zaadoptować. Wziął na kilka dni. Jednak się rozmyślił. Ostatecznie pies musiał trafić do schroniska. A po długich rozmowach zlecenie na to wydała zielonogórska gmina.
 
Paweł Bodnar, kierownik schroniska: - Gmina Zielona Góra zwykle jest bardzo pomocna i tym razem też zdecydowała się zlecić przyjęcie psa, bo telefony do Świdnicy nie przynosiły skutku.
 
A świdnicka gmina?
 
- Cóż, zazwyczaj dość dobrze wywiązuje się z obowiązku zapobiegania bezdomności zwierząt, jednak zdarzają się takie kwiatki - komentuje Bodnar.
 
Ireneusz Bogucewicz, z-ca zielonogórskiego wójta: - Wzięliśmy psa, ale po wystawieniu faktur związanych z jego przyjęciem do schroniska, będziemy wnioskowali do gminy Świdnica o zwrot kosztów. Mamy oświadczenie mieszkańca, który był świadkiem zajścia. Na tej podstawie będziemy się ubiegać o pieniądze. Pan Brachmański jest za mało doświadczonym pracownikiem, żeby do tego podejść z pewnym dystansem i znaleźć rozwiązanie problemu. Z pewnością ma problem z opłaceniem psa, ale nie tylko on. My na zaplanowane na ten rok 130 tys., wydaliśmy już ponad 90 tys. A jeszcze pół roku przed nami - opowiada Bogucewicz.
 
Co wkurza sekretarza Brachmańskiego?
 
Jak rozpatrzy wniosek o zwrot kosztów świdnicka gmina? Brachmański zapowiada, że z Gminą Zielona Góra spotkają się w sądzie. - My rozwiązujemy problemy naszych mieszkańców. Jeżeli nasz mieszkaniec zgłosi, że wszedł w posiadanie psa, to wtedy jest nasz problem. Nie wnikamy w przypuszczalne miejsce pochodzenia zwierzaka - mówi. Tłumaczy, że tylko wtedy można sprawdzić, czy mieszkańcy pod pretekstem bezdomnego psa nie próbują oddać własnego. - Państwo mówią, że ten pies pobiegł za rowerzystą. Nie będę się zabawiał w Winnetou i sprawdzał, w którym miejscu ten pies dokładnie się pojawił, ani skąd naprawdę przybył. Nie da się ustalić jego pochodzenia.
 
Brachmański mówi nam, że gdyby znalazca psa powiadomił straż gminną w momencie, kiedy spotkał psa, to problemu by nie było. - Mężczyzna wziął psa do domu. Płaci podatki w Gminie Zielona Góra i ona powinna to rozwiązać. Zwierzę w momencie zgłoszenia znajdowało się na ich terenie. Wszyscy mają pretensje do nas. Czemu nie do zielonogórskiej gminy, która nie chciała rozwiązać problemu swojego mieszkańca? Zaraz zadzwoni ktoś z Wrocławia i powie, że znalazł psa w Świdnicy - argumentuje sekretarz.
 
Schronisko ma monopol
 
Brachmański opowiada jeszcze o wysokich kosztach, jakie ponosi gmina na rzecz bezpańskich psów: - Wydajemy na to mnóstwo pieniędzy. W sytuacji kiedy brakuje nam na zasiłki dla biednych ludzi, przeznaczanie dużych pieniędzy na porzucane psy jest irytujące .W zeszłym roku na ten cel w budżecie mieliśmy 25 tys. zł, wydaliśmy 10 tys. więcej. Musieliśmy zdjąć z chodników. Ludzie nie zdają sobie sprawy, że działają na własną szkodę. Każdy wyrzucony pies to kostka mniej w chodniku. Dodatkowo w tym roku schronisko zażyczyło sobie opłat nie tylko za przyjęte psy, ale również za samą gotowość przyjęcia. Nawet jakbyśmy nie dali tam żadnego zwierzaka, musimy zapłacić 4,5 tys. zł - tłumaczy sekretarz.
 
Świdnica ma podpisaną umowę na cztery miejsca. Każdy kosztuje zatem ok. 1000 zł. Jeżeli przekroczą limit za przyjęcie psa płacą 1850 zł, do tego osobne stawki za odłowienie, transport, przyjęcie, szczepienie, badania. - Schronisko wykorzystuje monopolistyczną pozycję. Przydałaby się konkurencja. A przede wszystkim przydałaby się ludzka odpowiedzialność i niepozbywanie się psów przez porzucanie - przekonuje Brachmański.
 
Sprawdzą, jak gminy radzą sobie z bezpańskimi psami
 
Miejskie schronisko dla bezdomnych zwierząt w Zielonej Górze ma podpisane umowy z pobliskimi gminami, które wykupują wolne miejsca i opłacają opiekę nad zwierzętami w przypadku, gdy te trafiają do ośrodka z ich terenu. Roczny koszt za jedno miejsce to ok. 5 tys. zł, dlatego gminy każde jedno zlecenie na oddanie psa wydają niechętnie. Niejednokrotnie mówiło się o zjawisku podrzucania zwierząt. Podejrzenia w tej sprawie miał Mariusz Zalewski, zielonogórski wójt, ale dowodów nie zebrał.
 
Statystyki schroniska mówią tylko tyle, że w ubiegłym roku przyjęto łącznie 867 psów, z czego aż 569 z miasta, a 298 z pobliskich gmin. Zielona Góra na schronisko wydaje ponad 0,5 mln zł rocznie, a gminy Świdnica i Zielona Góra po zsumowaniu niecałe 170 tys. O wnioski niech każdy pokusi się sam. Teraz zarząd schroniska wziął się za kontrole, bo choć ustawa o utrzymaniu czystości i porządku nakłada na gminy obowiązek zapobiegania bezdomności zwierząt to, jak przekonują Paweł Bodnar i Aleksandra Niewiadowska ze schroniska, bywa z tym różnie. Niektóre gminy w ogóle nie mają podpisanych umów ze schroniskiem. - Niby sami sobie radzą z bezpańskimi psami, ale nikt tego nie sprawdza - mówią. Dlatego rozesłali wnioski o sprawozdanie do ponad 70 gmin w całym województwie lubuskim. Na raport jednak trochę poczekamy. Powinien być gotowy w pierwszym kwartale przyszłego roku.