Indiana Jones - historia prawdziwa

2 kwi 2010

Indiana Jones - historia prawdziwa


2 kwietnia kanał Ale Kino! rozpoczyna emisję dokumentalnego serialu „Prawdziwa historia” – opowieści o kulisach powstawania popkulturowych bohaterów takich jak James Bond i słynnych miejscach, które stały się częścią kultury masowej (więzienie w Alcatraz). W pierwszym odcinku poznamy historię najsłynniejszego archeologa wszech czasów – Indiany Jonesa.

Jak się okazuje - Jones jest jedynym archeologiem który dostał imię po psie.

Rzecz miała miejsce w 1973 roku. To wtedy młody George Lucas rozpoczął w domu pisanie scenariusza do filmu „Przygody Indiany Smitha”. Gdy Lucas utknął w tworzeniu intrygi w martwym punkcie, pomocną dłoń wyciągnął doń kolega-reżyser Philip Kaufaman. To on zasugerował Lucasowi, że Smith powinien szukać Arki Przymierza. Co prawda Kaufman miał niewielkie pojęcie, czym owa Arka była, ale zainteresował się tematem po tym, jak opowieściami o niej raczył go dentysta. Prace nad nowym bohaterem ruszyły z powrotem pełną parą.

R E K L A M A


Niestety, w trakcie przygotowań do filmu Kaufman dostał propozycję nie do odrzucenia od Clinta Eastwooda (praca nad westernem „Wyjęty spod prawa Jose Wales”), a Smith po raz kolejny wylądował na półce. Przeleżał na niej blisko cztery lata. W 1977 roku oszołomiony sukcesem „Gwiezdnych Wojen” Lucas ucieka od sławy na Maui, jego ulubioną hawajską wyspę. Tam na jednej z plaż spotyka swojego przyjaciela, również reżysera, który na Maui ukrył się po sukcesie swego ostatniego filmu. Tym panem był Steven Spielberg a filmem, który odniósł wielki sukces, „Bliskie spotkania trzeciego stopnia”.

Budując wspólnie zamki z piasku Lucas opowiada Spielbergowi o pomyśle na przygody Indiany Smitha. Twórca „Szczęk” oniemiał z zachwytu. Od kilku lat próbował przekonać szefów Universalu, aby pozwolili mu zrealizować nowe przygody Jamesa Bonda, ale jego prośby nie odnosiły skutku. – Zróbmy postać lepszą od Bonda, – miał mówić wtedy na plaży – Bonda bez gadżetów i techniki, prawdziwego łowcę przygód. Jedyne, co Spielbergowi się nie podobało w tym pomyśle, to nazwisko bohatera. Wtedy ponoć Lucas rzucił: – Nazwijmy go Jones, a imię Indiana musi zostać, bo tak nazywał się mój ukochany pies (rasy alaskan malamute).

Źródło: newsweek.pl