Gazeta Pomorska. W poszukiwaniu śladów Herberta

Gazeta Pomorska. W poszukiwaniu śladów Herberta


Autor Pana Cogito studiował w "Harmonijce" przy Fosie Staromiejskiej, a na herbatę do profesora chodził na Grudziądzką 37.

Zbigniew Herbert mieszkał i studiował w Toruniu! Jutro możesz podążyć jego śladami.

„Książę Poetów", autor Pana Cogito jest absolwentem Uniwersytetu Mikołaja Kopernika W Toruniu. Przypomina nam O tym książka innego poety, torunianina - Cezarego Dobiesa „Herbert w Toruniu". Została wydana trzy lata temu z okazji Roku Zbigniewa Herberta.

Właśnie ona była wówczas inspiracją do zorganizowania gry ulicznej „Śladami Herberta". W piątek odbędzie się druga edycja zabawy, podczas której odwiedzimy miejsca związane z poetą.

Wymieńmy je za Cezarym Dobiesem, który pinie prześledził losy swojego mistrza w naszym mieście. To: Kamienica przy ul. Konopnickiej 11, Dom Akademicki nr l przy ul. Mickiewicza, „Harmonijka", bar mleczny przy ul. Różanej, kościół Najświętszej Marii Panny, Collegium Maius, dom przy ul. Legionów 16, dom przy ul. Grudziądzkiej 37 oraz dom przy ul. Jagiellońskiej, w którym kiedyś mieścił się akademik nr 2.

Zbigniew Herbert w Toruniu zjawił się w październiku 1947 roku, dokąd przyjechał z Krakowa. Tam zaliczył dwa semestry prawa i tutaj chciał kontynuować studia. Prawo wykładano wówczas w Collegium Minus, czyli słynnej wśród torunian „Harmonijce". Zresztą dopiero kilka lat temu, po wybudowaniu nowego gmachu wydziału prawa i administracji prawnicy przenieśli się na Bielany. Za toruńskich czasów Herberta wydział ów nazywał się prawno-ekonomiczny. Poeta magisterium uzyskał w 1949 roku, ale dyplom odebrał dopiero 21 czerwca 1952 roku. W czasie studiów prawniczych Herbert interesował się również filozofią,, uczęszczając na wykłady swojego mistrza Henryka Elzenberga, który wykładał prawnikom historię filozofii. W 1949 r. autor Pana Cogito złożył podanie & przyjęcie na drugi rok filozofii. W Toruniu zaliczył trzy lata tego kierunku (w 1951 r. przeniósł się do Warszawy).

Cezary Dobies dokładnie przeanalizował dostępne dokumenty dotyczące poety.

Jak pisze, w roku akademickim 1950/51 na UMK zaczęło dziać się źle. Wybitny humanista i mistrz poety Elzenberg został przeniesiony przez ministra szkól wyższych na płatny urlop. Katedrę Filozofii ostatecznie zlikwidowano. Herberta w zasadzie już nic w Toruniu nie trzymało. Studia kontynuował na Uniwersytecie Warszawskim, lecz nie był z nich zadowolony (i ich nie skończył). Do Torunia powracał na spotkania z prof. Elzenbergiem.

Jutro dzięki Stowarzyszeniu na Rzecz Aktywności Społeczno-Artystycznej możemy prześledzić toruńskie ślady Herberta.

- Nasza gra uliczna skierowana jest do młodzieży, która dzięki zabawie będzie mogła też bliżej poznać tego poetę - mówi Grzegorz Chudzik ze stowarzyszenia.

Organizatorzy przygotowali dla chętnych osiem zadań - łamigłówek i rebusów.
- Na przykład trzeba będzie odszukać właściwe mieszkanie, do którego przychodził Herbert na spotkania ze swoim profesorem. Odważyć się, zapukać i wejść tam po kolejną wskazówkę - mówi.

Start - 14 października, godz. 12.04 przy fontannie- Park Miej-ski na Bydgoskim (informacje i zgłoszenia na stronie: www.grymiejskie.org.pl) (KM)

Korzystałam z książki Cezarego Dobiesa „Herbert w Toruniu" wydanej przez Wydawnictwo Tako