Okiem Obiektywu: bitwa o anglię
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bitwa o anglię. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bitwa o anglię. Pokaż wszystkie posty

11 kwi 2015

Stanisław Skalski - pierwszy wśród asów / Cyrk Skalskiego

11 kwietnia 1956 r., odbywający karę dożywotniego pozbawienia wolności, pilot myśliwski Stanisław Skalski został uwolniony i zrehabilitowany.
Stanisław Skalski - pierwszy wśród asów / Cyrk Skalskiego
Pierwszego dnia wojny w stronę swej bazy na Pomorzu, na zachód, przemyka się tuż nad ziemią wielka pokraczna ważka z czarnymi krzyżami na skrzydłach.

Gdy obserwacyjny henschel zbliża się do Wisły, dostrzegają go dwie dwójki myśliwców P-11 z 4. Pułku Myśliwskiego z Torunia. Serie kaemów sieką burty i silnik niemieckiego samolotu. Jego pilot próbuje ratować się lądowaniem na najbliższym polu. Dymiąca maszyna uderza dziobem w ziemię i przewraca się na plecy.
Stanisław Skalski - pierwszy wśród asów / Cyrk Skalskiego
Po chwili w pobliżu ląduje jedna z „jedenastek”. Podporucznik Stanisław Skalski opatruje ciężko rannego niemieckiego pilota. Potem bierze do niewoli ukrywającego się w polu drugiego z lotników, mierząc do niego, jako że pistolet zostawił na lotnisku, ze srebrnej papierośnicy.

Opatruje i jego. Wzywa przez telefon sanitarkę i powstrzymuje miejscowych chłopów, którzy chcą na miejscu wymierzyć sprawiedliwość pilotom. Ten rycerski czyn, jak się wkrótce okazuje, to w tej wojnie zdarzenie wyjątkowe. Od pierwszych jej godzin samoloty Luftwaffe ostrzeliwują bezbronnych polskich pilotów ratujących się na spadochronach.

Następnego dnia w kierunku mostów na Wiśle w Fordonie ciągną niemieckie bombowce. Porucznik Skalski atakuje samotnie siedem dornierów Do-17. Dwa z nich, płonąc, zwalają się na ziemię. Dzień później Skalski zestrzeliwuje dwa henschle. Czwartego dnia walki zalicza swe piąte w 1939 r. zestrzelenie, bombowca Ju-88. To rekord kampanii wrześniowej. Ale nie wszyscy z polskich lotników przypominają sobie sprzed wojny niepozornego blondyna o nieregularnych rysach i lekko zadartym nosie, o powierzchowności niczym niezdradzającej lotniczego asa.

Stanisław Skalski, urodzony w 1914 r. na Ukrainie syn polskiego agronoma, po maturze w Dubnie rozpoczął studia na Politechnice Warszawskiej. Większość czasu spędzał jednak na lotnisku na Polu Mokotowskim, pomagając w myciu samolotów i sprzątaniu hangarów. Ukończył dęblińską Szkołę Orląt i w 1938 r. Wyższą Szkołę Pilotażu w Grudziądzu. Po klęsce wrześniowej przedostał się do Francji, a potem do Anglii.
Stanisław Skalski - pierwszy wśród asów / Cyrk Skalskiego
Za sterami hurricane’a z 501 squadronu RAF zasiadł 30 sierpnia 1940 r., w najgorętszych chwilach bitwy o Anglię. Jeszcze tego samego dnia zestrzelił bombowiec Heinkel He-111, a potem trzy messerschmitty Me-109. 5 września szczęście go opuściło – w jego samolocie ostrzelanym przez niemiecki myśliwiec wybuchł zbiornik paliwa. Kiedy ciężko poparzony i ogłuszony uderzeniem w statecznik samolotu wylądował na ziemi, nie pamiętał, jak mu się udało wydostać z kabiny i otworzyć spadochron. Już po paru tygodniach wrócił do latania w polskich dywizjonach 306 i 316. Podczas wypraw nad Francję zestrzelił kolejne cztery Me-109 i focke-wulfa.

W marcu 1943 r. wylądował na tunezyjskiej pustyni jako lider Polish Fighting Team, zespołu polskich asów myśliwskich – takich jak m.in. Eugeniusz Horbaczewski i Wacław Król – którzy zgłosili się do walki w Afryce. „Musimy pokazać, co potrafimy” – powtarzał. W ciągu niespełna dwóch miesięcy Cyrk Skalskiego o sile zaledwie eskadry zestrzelił 25 samolotów.

Dla polskich pilotów to już ostatni afrykański lot. Sześć spitfire’ów leci w stronę Tunisu. Poniżej, nad grubą warstwą chmur, dostrzegają eskadrę Me-109. Ale Niemcy nie dają się zaskoczyć. Rozpoczyna się seria zawziętych pojedynków „kołowych”. Tym razem Skalski musi wykazać cały swój kunszt. Zaatakowany Niemiec okazuje się mistrzem w swoim fachu. Po długiej walce, której losy ważą się do ostatniej chwili, ogarnięty płomieniami messerschmitt wali się w chmury. Koledzy Skalskiego są pewni, że rozbił się na pustyni. On sam jednak oświadcza: „Nie mogę tego stwierdzić. Zgłaszam tylko uszkodzenie”.
Stanisław Skalski - pierwszy wśród asów / Cyrk Skalskiego
W czerwcu 1947 r. Wing Commander Skalski, opromieniony sławą 18 powietrznych zwycięstw – ostatnie odniósł, dowodząc polskim 133. Skrzydłem Myśliwskim podczas inwazji w Normandii w 1944 r. – wrócił do kraju. Aresztowany rok później pod zarzutem szpiegostwa, torturowany został skazany na karę śmierci, którą Bierut zamienił na dożywocie. W więzieniu napisał swe wspomnienia z 1939 r. „Czarne krzyże nad Polską” to obowiązkowa lektura kilku pokoleń Polaków interesujących się lotnictwem. Zwolniony i zrehabilitowany zajmował się w sztabach lotniczych tłumaczeniami.

Wielki lotnik – niemal nie mylił się w powietrzu. Na ziemi jego wybory, poglądy, a z czasem obsesje budziły konsternację: uważał, że większość polskich nieszczęść to skutek żydowskich spisków. W PRL związał się z partyjnym, nacjonalistycznym betonem. Po 1989 r. kandydował bez powodzenia do Sejmu, m.in. z list Samoobrony. Pod koniec życia zaufał ludziom, którzy na to nie zasługiwali. Pozbawiony mieszkania i ograbiony z oszczędności spędził swe ostatnie dni, do śmierci w 2004 r., w domu opieki.

3 sty 2015

Rocznica śmierci Jana Zumbacha - dowódcy Dywizjonu 303

Dziś mija 33 lata od śmierci Jana Zumbacha, pilota Wojska Polskiego i Polskich Sił Powietrznych na obczyźnie, uczestnika bitwy o Anglię i dowódcy słynnego Dywizjonu 303.
Jan Zumbach ps. Kaczor Donald i Johan urodził się 14 kwietnia 1915 roku w Ursynowie (obecnie dzielnica Warszawy). Pochodził z rodziny szwajcarskich emigrantów, sam także miał obywatelstwo Szwajcarii. Dzieciństwo spędził w majątku ojca w Bobrowie koło Brodnicy (obecnie woj. kujawsko-pomorskie). W wieku 20 lat został absolwentem płockiego Gimnazjum Polskiego im. marszałka Stanisława Małachowskiego, a rok później, pomimo braku polskiego obywatelstwa, zgłosił się na ochotnika do wojska.

W roku 1938 ukończył Szkołę Podchorążych Lotnictwa w Dęblinie i rozpoczął służbę w 111. eskadrze myśliwskiej. Ranny w wypadku wiosną 1939 roku, musiał się poddać dłuższemu leczeniu. Po agresji Niemiec na Polskę miał problemy z przedostaniem się do swojej formacji, a po napaści ZSSR, przez Rumunię i Bejrut dotarł do Francji.

Na miejscu, po przejściu przez Centrum Wyszkolenia Lotnictwa Polskiego w bazie Lyon-Bron, został podwładnym mjr Zdzisława Krasnodębskiego, przyszłego dowódcy polskiego dywizjonu myśliwskiego 303. Polscy piloci początkowo bronili lotnisk w Chateaudun i Etampes, jako część francuskiego dywizjonu GCD I/55. Latem 1940 roku Zumbach ewakuował się na statku "Kmicic" do Wielkiej Brytanii, gdzie w Northolt otrzymał przydział do Dywizjonu 303. Polscy piloci wzięli udział w ostatnim etapie bitwy o Anglię, a Zumbach sam zestrzelił kilka samolotów nieprzyjaciela.


Parokrotnie odznaczony, otrzymał nominację na stopień kapitana i został najpierw szefem jednej z eskadr Dywizjonu 303, a w maju 1942 roku - dowódcą całej formacji. Po kolejnym awansie, w kwietniu 1943 roku, powierzono mu funkcję dowódcy 3. Polskiego Skrzydła Myśliwskiego, został również absolwentem Wyższej Szkoły Lotniczej. Od połowy 1944 do stycznia 1945 roku był szefem 133. Polskiego Skrzydła Myśliwskiego, następnie trafił do 84. Grupy Myśliwskiej. Po krótkim pobycie w niewoli, w październiku 1946 roku, opuścił szeregi armii i osiedlił się w Szwajcarii.

Po zakończeniu II wojny Zumbach wiódł niespokojne życie. Współprowadził firmę lotniczo-taksówkarską, później jako Johnny "Kamikaze" Brown uczestniczył w walkach w Afryce. W roku 1962 podjął się utworzenia sił powietrznych Katangi i dowodził bombardowaniami sił rządowych Konga, a po pokonaniu lotnictwa Katangi przez kontyngent szwedzkiego ONZ, uciekł do Angoli. W 1967 roku znów przybył na Czarny Kontynent i został szefem sił lotniczych Biafry, sam również biorąc udział w nalotach podczas konfliktu z rządowymi oddziałami Nigerii. Jednak także ta misji zakończyła się niepowodzeniem.

Jan Zumbach zmarł 3 stycznia 1986 we Francji. Spoczywa na stołecznych Powązkach.