Zimą takie miejsca odsłaniają więcej. Gdy znikają liście, a śnieg wygładza ostre krawędzie terenu, krajobraz przestaje być tylko tłem. Zaczyna opowiadać historię. Tak właśnie jest na Górze Świętego Wawrzyńca w Kałdusie - niepozornym wzgórzu zaledwie kilka kilometrów od Chełmna, które przez tysiące lat było jednym z ważniejszych punktów odniesienia na ziemi chełmińskiej.
Odwiedziłem to miejsce zimą. Cisza, las, delikatne ślady ścieżek i majestatyczne wały. Ale pod tą ciszą kryje się historia znacznie potężniejsza, niż sugeruje widok samego grodziska. To tutaj, w cieniu późniejszych wydarzeń, rozgrywały się procesy, które ukształtowały ten region - a ambicje budowlane niektórym kojarzą się skalą z "polskim Carcassonne", choć historia potoczyła się inaczej.
Kałdus - zapomniana stolica Północy?
Stojąc na szczycie wałów, trudno oprzeć się wrażeniu, że nie jest to przypadkowy fragment krajobrazu. I słusznie. To, co dziś nazywamy Kałdusem, to w rzeczywistości historyczne, przedlokacyjne Chełmno.
Skala tego założenia jest wręcz przytłaczająca. To nie był mały gródek. To wieloczłonowy zespół osadniczy o powierzchni ponad 15 hektarów. Archeolodzy z UMK w Toruniu, badający ten teren od lat (m.in. prof. Wojciech Chudziak), wskazują, że w czasach pierwszych Piastów - Mieszka I i Bolesława Chrobrego - był to kluczowy ośrodek polityczny i gospodarczy oraz "pomost" w kierunku Prus i Bałtyku.
Ciekawostka: O randze tego miejsca świadczą znaleziska. Odkryto tu ponad 400 monet z całej Europy - od arabskich dirhamów, przez monety angielskie i duńskie, aż po denary Bolesława Chrobrego.
Niedokończona bazylika i pęknięcie historii
Jednym z najmocniejszych dowodów na znaczenie dawnego Kałdusa są relikty kamiennej bazyliki z XI wieku. Miała wymiary około 37 × 17 metrów - w tamtych realiach była to budowla monumentalna. Budowa została jednak przerwana, a mury nigdy nie wyrosły do wysokości, którą planowano. Dlaczego?
Wśród możliwych wyjaśnień pojawia się m.in. kontekst napięć religijnych epoki, bywa też przywoływana tzw. reakcja pogańska. To moment, w którym historia w tym miejscu jakby "zacięła się" - a chrześcijańskie ambicje musiały zderzyć się z lokalną tradycją i polityką tamtych czasów.
Odkrycie z 2025 roku: pochówki dzieci i pytania bez prostych odpowiedzi
Choć o Kałdusie wiemy już wiele, ziemia wciąż oddaje swoje tajemnice. Jesienią 2025 roku media obiegła informacja, która zelektryzowała opinię publiczną: w najniższym punkcie majdanu grodziska, w pobliżu domniemanej studni, badacze natrafili na pochówki dzieci z wczesnej epoki żelaza, wiązane z kulturą łużycką.
To odkrycie, które stawia więcej pytań niż odpowiedzi:
- Nietypowy obrządek: w tamtym czasie dominowała kremacja (ciałopalenie), tymczasem tutaj odkryto pochówki szkieletowe.
- Ułożenie szczątków: jedno z dzieci miało być złożone w pozycji embrionalnej, drugie w ułożeniu sugerującym, że mogło być skrępowane.
- Lokalizacja: złożenie szczątków w pobliżu ujęcia wody może rodzić pytania o symboliczne znaczenie tego miejsca, jednak interpretacje wymagają dalszych badań.
Badacze zalecają ostrożność i czekają na wyniki analiz antropologicznych, które mogą odpowiedzieć na pytania o wiek dzieci, okoliczności śmierci i szerszy kontekst znaleziska. W Kałdusie wcześniej natrafiano też na ślady praktyk o potencjalnie obrzędowym charakterze, ale każdy taki trop wymaga osobnego, chłodnego sprawdzenia.
Cmentarzysko setek i tysięcy
W opisach Kałdusa często przewija się liczba "kilkuset" pochówków. Warto jednak pamiętać, że w obrębie całego kompleksu odkryto ogromną nekropolię - archeolodzy mówią o ponad 1400 grobach, a w przekazach popularnych pojawia się też liczba około 1500. Skala jest wyjątkowa jak na ten region.
Śladami św. Wojciecha - hipoteza, która rozpala wyobraźnię
Jest jeszcze jedna hipoteza, która od lat działa na wyobraźnię. Niektórzy badacze (m.in. prof. Leszek Słupecki) sugerują, że okolice Góry Świętego Wawrzyńca mogły leżeć na trasie ostatniej wyprawy św. Wojciecha do Prus. Czy zatrzymał się właśnie tutaj? Tego nie wiemy - ale samo pytanie pokazuje, jak istotnym punktem na mapie musiał być Kałdus.
Dlaczego warto tu przyjechać?
Dziś Góra Świętego Wawrzyńca to rezerwat przyrody i kultury. Zimą, gdy roślinność nie zasłania widoku, najlepiej widać ogrom ludzkiej pracy włożonej w usypanie wałów. To miejsce ma niesamowite genius loci - ducha miejsca. Dla osób szukających mniej oczywistych miejsc z historią w województwie kujawsko-pomorskim Kałdus jest jednym z najciekawszych i najmniej docenianych punktów na mapie.
Patrząc na skalę Kałdusa, jego położenie i znaczenie w kluczowym momencie dziejów, trudno nie zadać pytania: jak wyglądałaby historia tej części Europy, gdyby to właśnie tutaj utrwaliło się centrum władzy? Odpowiedzi nie poznamy. Ale pytanie zostaje - i wraca za każdym razem, gdy staje się na tych wałach.
Wspieraj Okiem Obiektywu
Tworzenie takich materiałów, wyjazdy w teren i dokumentowanie zapomnianych historii wymaga nakładów. Jeśli podoba Ci się to, co robię, możesz wesprzeć rozwój bloga i kanału:
- Postaw wirtualną kawę: buycoffee.to/okiemobiektywu
- Dorzuć się do zrzutki na sprzęt i wyprawy: Wsparcie na Zrzutka.pl
- Zajrzyj na YouTube: każde wyświetlenie filmu pomaga mi w monetyzacji pasji.
A jeśli prowadzisz obiekt noclegowy lub reprezentujesz region, który warto pokazać światu - zapraszam do współpracy.
Więcej wiedzy i planowanie podróży
Jeśli chcesz zgłębić temat lub zaplanować dłuższy pobyt w okolicy, polecam sprawdzone, oficjalne źródła, z których sam korzystam:
- Oficialny portal turystyczny regionu: Kujawsko-Pomorskie Constellations – znajdziesz tu szerszy kontekst atrakcji w dolinie Wisły.
- Miasto zakochanych i historii: Oficjalna strona Chełmna – baza noclegowa i gastronomiczna rzut beretem od Kałdusa.
- Kontekst historyczny: Szlak Piastowski – zobacz, jak Kałdus wpisuje się w mapę początków Państwa Polskiego.
- Nauka u źródła: Instytut Archeologii UMK – strona uczelni, której badacze dokonują tych niesamowitych odkryć.



