Są takie miejsca na mapie Torunia, w których czas zdaje się zwalniać, a historia miesza się z niezwykłą pasją ludzkich rąk. Kiedy przekracza się próg Pracowni Witraży INTEK-ART przy ulicy Szewskiej, można odnieść wrażenie, że wchodzi się do zupełnie innego świata - takiego, w którym głównymi reżyserami są światło, ołów i tysiące odcieni barwnego szkła. Historia pracowni sięga 1992 roku, a jej działalność od początku nawiązuje do wielowiekowych tradycji toruńskiego witrażownictwa.
Spacerując po historycznych ulicach Torunia, zawsze szukam miejsc z prawdziwą duszą. Takich, które nie są tylko kolejnym punktem na turystycznej mapie, lecz kryją historie ludzi, dawnych technik i pasji przekazywanej kolejnym pokoleniom. INTEK-ART zdecydowanie należy do tej kategorii.
Założycielem pracowni jest Sławomir Intek, związany wcześniej między innymi z toruńskimi Pracowniami Konserwacji Zabytków. To właśnie doświadczenie konserwatorskie, fascynacja dawnym rzemiosłem i zamiłowanie do kolorowego szkła stały się fundamentem miejsca, które od ponad trzydziestu lat wpisuje się w artystyczny krajobraz Torunia.
W historii pracowni pojawia się również pan Edmund - określany jako jej nestor i dobry duch - a tradycję poznają także kolejne pokolenia rodziny. Współczesne realizacje powstawały między innymi przy udziale syna Sławomira, Radosława, oraz wnuczki Niny. Dzięki temu słowo „tradycja” nie jest tutaj jedynie efektownym hasłem. Nabiera bardzo konkretnego, rodzinnego znaczenia.
Od średniowiecznych mistrzów do współczesnej pracowni
Historia witrażu w Toruniu sięga znacznie dalej niż XX wiek. Już w XIV stuleciu miasto należało do ważnych ośrodków produkcji witrażowej na ziemiach dzisiejszej Polski. Tutejsze warsztaty wykonywały prace nie tylko na potrzeby miejscowych świątyń - toruńskie witraże trafiały również daleko poza granice miasta, między innymi do Kurlandii.
Do naszych czasów zachowały się średniowieczne kwatery pochodzące między innymi z toruńskich kościołów. Przypominają one, że sztuka składania obrazów z kolorowego szkła i ołowiu przez stulecia była jednym z elementów artystycznej tożsamości miasta.
INTEK-ART w pewnym sensie dopisuje do tej historii kolejny rozdział. Dawne techniki spotykają się tu ze współczesnymi projektami, konserwacją zabytków, sztuką użytkową i pomysłami, których średniowieczni mistrzowie zapewne nawet by sobie nie wyobrażali.
Witraże, które być może mijaliście setki razy
Być może przechodziliście obok prac INTEK-ART wielokrotnie, nawet nie zdając sobie z tego sprawy. W dorobku pracowni znajdują się zarówno zupełnie nowe realizacje, jak i prace konserwatorskie wykonywane przy ważnych toruńskich zabytkach.
Jednym z większych przedsięwzięć była konserwacja około 1200 kwater witrażowych Ratusza Staromiejskiego w Toruniu. Pracownia zajmowała się również witrażami Sądu Rejonowego, świetlikiem Dworu Artusa oraz realizacjami związanymi ze znakami cechowymi i kupieckimi pojawiającymi się na toruńskiej Starówce.
Poza Toruniem powstawały także monumentalne realizacje sakralne. Do najbardziej charakterystycznych należą cykl „Tajemnice Różańca” w Lubiczu Górnym, witraże inspirowane malarstwem El Greca w kościele na toruńskim Podgórzu czy tryptyk „Miłosierdzia Bożego” w Przyłękach.
Skala takich realizacji pokazuje, że witrażysta nie jest wyłącznie rzemieślnikiem składającym kolorowe elementy szkła. Musi być jednocześnie projektantem, malarzem, konstruktorem, konserwatorem i człowiekiem doskonale rozumiejącym architekturę przestrzeni, w której jego dzieło ma się znaleźć.
Rzemiosło wymagające cierpliwości
Praca nad witrażem nie przypomina produkcji na fabrycznej taśmie. Wszystko zaczyna się od projektu. Następnie trzeba dobrać odpowiednie rodzaje szkła, ich kolor, fakturę i stopień przepuszczania światła. Poszczególne fragmenty są precyzyjnie wycinane, obrabiane i dopasowywane do pozostałych elementów kompozycji.
W klasycznej technice kawałki szkła łączy się za pomocą ołowianych profili. Całość jest następnie lutowana i uszczelniana. Jeżeli projekt wymaga malowania detali, specjalne farby zostają utrwalone podczas wypalania szkła w piecu w temperaturze sięgającej kilkuset stopni Celsjusza. Czasami proces malowania i wypalania trzeba powtarzać kilkukrotnie.
I właśnie podczas jednego z ostatnich etapów pracy pojawia się określenie, z którego Sławomir Intek potrafi żartować. Witraż trzeba bowiem dokładnie uszczelnić, wciskając odpowiednią masę pomiędzy szkło i ołów. Można więc powiedzieć, że witrażysta zawodowo wciska kit.
W tym przypadku nie ma jednak mowy o żadnym oszustwie. Wręcz przeciwnie - liczy się precyzja liczona w milimetrach, cierpliwość i doświadczenie zdobywane przez lata.
Muzeum Witraży NISZA - zejście do świata dawnych rzemieślników
Jednym z najbardziej niezwykłych elementów tego miejsca są piwnice kamienicy przy ulicy Szewskiej. To właśnie tutaj powstało interaktywne Muzeum Witraży NISZA.
Można poznać w nim historię witrażownictwa, zobaczyć dawne narzędzia, historyczne sposoby obróbki szkła oraz przekonać się, jak bardzo zmieniał się warsztat witrażysty na przestrzeni kolejnych stuleci. Wśród prezentowanych przedmiotów znajdują się między innymi dawne diamenty służące do cięcia szkła, stare narzędzia, historyczne witraże i przykłady szkła wykonywanego według dawnych technologii.
Gotyckie piwnice dodają całej opowieści jeszcze więcej klimatu. Kamień, cegła, stare narzędzia i kolorowe szkło tworzą przestrzeń, w której łatwo zapomnieć, że kilka metrów wyżej tętni życiem jedna z najbardziej uczęszczanych ulic toruńskiej Starówki.
Od witrażowych okien do szklanych samolotów
Jeśli wydaje Wam się, że witraż musi oznaczać przede wszystkim kościelne okno, INTEK-ART szybko wyprowadzi Was z błędu.
Prawdziwa niespodzianka czeka wśród przestrzennych realizacji pracowni. Pasja Sławomira Intka do lotnictwa połączyła się tutaj z witrażownictwem, czego efektem są niezwykłe konstrukcje 3D wykonywane ze szkła i metalu.
Powstały między innymi modele historycznych samolotów RWD-2, RWD-6 Żwirki i Wigury czy PZL P.11c, a także sterowiec „Lech” i modele balonów nawiązujących do historii zawodów o Puchar Gordona Bennetta.
I chyba właśnie te obiekty najlepiej pokazują, czym może być współczesne witrażownictwo. Technika, której korzenie sięgają średniowiecza, nie musi ograniczać się do odtwarzania dawnych wzorów. W odpowiednich rękach może stać się punktem wyjścia do zupełnie nowych form.
Światło jest tutaj ostatnim artystą
Wizyta w takich miejscach przypomina mi, dlaczego tak bardzo lubię dokumentować lokalne historie. Za każdą pracownią, zabytkiem czy niepozornymi drzwiami prowadzącymi do starej piwnicy może kryć się opowieść, której nie znajdziemy w typowym przewodniku.
W INTEK-ART szczególną rolę odgrywa światło. Można zaprojektować kompozycję, wybrać szkło, perfekcyjnie je przyciąć, pomalować, wypalić i połączyć ołowiem. Jednak dopiero wtedy, gdy przez kolorowe tafle przejdą pierwsze promienie słońca, witraż naprawdę zaczyna żyć.
Kolory pojawiają się na ścianach, podłodze i twarzach stojących obok ludzi. Obraz zmienia się wraz z porą dnia, pogodą i kątem padania światła. Ten sam witraż rano może wyglądać zupełnie inaczej niż późnym popołudniem.
I chyba właśnie dlatego sztuka witrażu przetrwała setki lat. Możemy zmieniać technologię, narzędzia i architekturę, ale zachwyt nad światłem przechodzącym przez kolorowe szkło pozostaje dokładnie taki sam.
Jeżeli podczas spaceru po toruńskiej Starówce będziecie szukać miejsc związanych nie tylko z historią miasta, lecz także z nadal pielęgnowanym tradycyjnym rzemiosłem, warto zainteresować się historią pracowni przy ulicy Szewskiej.
Przed planowaną wizytą warto sprawdzić bezpośrednio w pracowni aktualną dostępność Muzeum Witraży NISZA, możliwość zwiedzania oraz godziny prezentacji i warsztatów.
Tworzysz własną historię? Mogę pomóc opowiedzieć ją obrazem
Jeżeli prowadzisz firmę, miejsce z niezwykłą historią, hotel, atrakcję turystyczną albo reprezentujesz miasto czy region i szukasz filmowej opowieści zamiast zwykłego materiału reklamowego, sprawdź również moje pozostałe projekty i możliwości współpracy:
- Potrzebujesz profesjonalnego montażu i historii z odpowiednim rytmem? Sprawdź ofertę montażu filmów.
- Chcesz pokazać miasto lub region zarówno z poziomu ziemi, jak i z lotu ptaka? Zobacz ofertę współpracy z miastami i regionami.
- Prowadzisz hotel, pensjonat lub inny obiekt noclegowy? Sprawdź możliwości promocji obiektów noclegowych.
Jeżeli podoba Ci się to, co robię, możesz również postawić mi symboliczną kawę na Buycoffee albo wesprzeć kolejne fotograficzne i filmowe wyprawy poprzez Zrzutkę. Dzięki temu mogę dalej odkrywać i dokumentować miejsca, obok których czasem przechodzimy, nie znając ich niezwykłych historii.






