Okiem Obiektywu: laponia
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą laponia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą laponia. Pokaż wszystkie posty

14 gru 2010

Dojechać do końca - dokumentalne święta w TVP Info


Kanał TVP Info przygotował na Święta Bożego Narodzenia ciekawe filmy dokumentalne. Widzowie obejrzą m.in. film "Dojechać do końca".

Dojechać do końca (25 grudnia godz. 20.00). Na przełomie lutego i marca 2009 Dariusz Morsztyn, jako pierwszy i jedyny Polak w historii, wziął udział w jednym z najtrudniejszych na świecie wyścigów psich zaprzęgów. Był to Finnmarkslopet w Laponii. Finnmarkslopet to najdłuższy wyścig psich zaprzęgów w Europie, rozgrywany w najbardziej na północ wysuniętym miejscu na świecie tj. najzimniejszej części Norwegii - Finnmarku, gdzie temperatury spadają poniżej minus 40 stopni Celsjusza. Ze względu na swoje położenie, długość i niezwykle trudne warunki jest on uważany za trzeci wyścig w świecie pod względem trudności. Startuje w nim ponad 1000 psów i około 100 maszerów z całego świata. Trasa wyścigu wiedzie przez niezamieszkałą tundrę, a każdy maszer jedzie samotnie, posługując się jedynie mapą i kompasem.

Źródło: Informacja nadesłana
Foto: biegnacy-wilk.pl

R E K L A M A

25 gru 2009

Media. Laponia? To na Wyspach Brytyjskich


Żeby zobaczyć Świętego Mikołaja w otoczeniu elfów i psów husky wcale nie trzeba jechać do Laponii. Wystarczy wycieczka do brytyjskiego hrabstwa Kent, gdzie powstał gigantyczny świąteczny park rozrywki.

Brytyjska Laponia, bo tak nazwano park, jest czynna od 14 listopada do Wigilii. Na powierzchni 10 tysięcy akrów inwestorzy zbudowali niezwykły świat zamieszkany przez kojarzące się ze świętami istoty: elfy, renifery, psy husky i oczywiście Świętego Mikołaja wraz z żoną.

- Elfy mają tu swój magiczny labirynt. Możesz w nim wędrować z jednej krainy do drugiej. Nasze postaci są bardzo zabawne, na przykład Elf Eco opowiada dzieciom o ochronie środowiska - mówi Mike Battle, dyrektor zarządzający parku.

Cały dzień atrakcji kosztuje prawie 88 funtów. W planie pięciogodzinnej wycieczki jest wizyta u świętego Mikołaja, zwiedzanie kuchni pani Mikołajowej, pieczenie ciasteczek i świąteczny posiłek.

Cały projekt kosztował około 3 milionów funtów. Świąteczny park rozrywki wciąż nie jest rentowny, i nie wiadomo, kiedy przyniesie zysk. Mimo to szefowie "brytyjskiej Laponii" już planują uruchomienie kolejnych parków rozrywki - i wierzą, że turyści będą kupować bilety. - Zdecydowaliśmy się uruchomić ten kompleks po tym, jak nasi przyjaciele wybrali się do Laponii - byli tam tylko jeden dzień i okazało się, że wydali 1800 funtów - podkreśla Battle.

Źródło: tvn24.pl
Foto: tvn24.pl

24 gru 2009

Media. Ciągnie husky do lasu


[Gazeta Wyborcza Bydgoszcz] "Gee" i "haw", czyli eskimoskie "w prawo" i "w lewo" brzmią dla psiego ucha wyraziściej. Polskie "prawo" i "lewo" mają takie same końcówki i psom czasami się te słowa mylą

Leśna, szeroka na dwa metry droga za wsią Nowe Dąbie, 20 km od Bydgoszczy. Daria w czerwonej kurtce i zabłoconych butach do trekkingu coś do mnie mówi, ale nic nie słyszę, bo zagłuszają ją psy. Zaczynają szczekać wszystkie naraz, jakby brały udział w konkursie na najgłośniejszego husky.

Migiem wskakują na wózki. Odblokowują hamulce. W jednej sekundzie psy cichną. Zaprzęgi wyrywają do przodu. Pierwsze kilometry psy pokonują sprintem - jakieś 40 km na godz. Po kilku minutach uspokajają się i biegną wtedy wolniej, równiej.

R E K L A M A


Daria i Krzysztof są maszerami, czyli woźnicami psich zaprzęgów. Osiem lat temu wyjechali z Bydgoszczy i zamieszkali w Nowym Dąbiu, żeby zająć się profesjonalnie hodowlą psów.

Nowakowscy jako pierwsi Polacy chcą objechać psim zaprzęgiem jezioro Inari w Finlandii. To najdalej położone na północ jezioro w Europie. Od listopada do czerwca jest skute lodem. Chcą zrobić 500-kilometrową pętlę na zamarzniętej tafli i potrzebują na to trzech, może czterech dób.

Wyruszają tam na początku marca. Wtedy w Laponii będzie pewnie jakieś minus 30, może nawet minus 40 stopni. Temperatura idealna dla husky.

Wyjadą tam wcześniej, żeby potrenować w nowych warunkach. Pięć godzin jazdy, pięć godzin odpoczynku i znowu pięć godzin jazdy, pięć godzin odpoczynku - nieważne, czy dzień czy noc.

Do wyprawy muszą się solidnie przygotować logistycznie. Trzeba wziąć tylko to, co niezbędne, bo liczy się każdy kilogram. Najważniejsza jest kuchenka do roztapiania śniegu. Psy muszą pić, minimum dwa litry wody dziennie. I jeszcze karma dla psów.

- Ponad trzydzieści dni na miejscu plus podróż - razy pół kilograma dziennie, do tego odżywki, płyny izotoniczne i przekąski - razy dziewiętnaście psów. Wychodzi prawie pół tony - oblicza Daria.

R E K L A M A


Ale najważniejsza jest kondycja. Krzysztof zawsze ma ze sobą GPS-a - dzięki temu wie, jaki dystans pokonali każdego dnia. Potem wpisuje dane do dziennika treningowego.

- Musimy przebiec około 2000 km tutaj, na miejscu, żeby wziąć udział w wyprawie. Nasz ludzko-psi zespół musi być dobrze wyćwiczony. Psy muszą nabrać mięśni, przyzwyczaić się do wysiłku. Zimą kilkudziesięciokilometrowe treningi to standard. W ciepłe dni trzeba jednak skracać dystanse, bo wtedy psy szybciej się męczą - mówi.

Źródło: Anna Tarnowska - Gazeta Wyborcza Bydgoszcz
Foto: Arkadiusz Wojtasiewicz / Agencja Gazeta

R E K L A M A