Wyobraźcie sobie miejsce, gdzie historia splata się z magią, a las szepcze dawne legendy. Niegdyś, według podań, stał tu mały zamek zamieszkany przez samotnego, złego czarownika. Dziś to miejsce znane jest jako Kamienny Dom. Zapraszam Was na wycieczkę na Pałuki w województwie kujawsko-pomorskim, by odkryć tę tajemnicę.
Legenda o czarowniku i zaklętych braciach
W pałuckim lesie, ukryty między wsiami Annowo i Szczepankowo (gmina Dąbrowa), spoczywa tajemniczy głaz. Jaką skrywa historię? Dawno temu czarnoksiężnik, który tu mieszkał, wabił podstępem zbłąkane dzieci i zamieniał je w kamienne posągi.
Pewnego razu do zamku dotarł chłopiec szukający swojego zaginionego rodzeństwa. Choć czarownik próbował go zwieść, chłopiec rozpoznał w zimnych głazach swoich braci. Siła braterskiej miłości sprawiła, że czar prysł! Dzieci odzyskały ludzką postać, a przerażony czarnoksiężnik wraz ze swoją twierdzą zamienił się w potężną skałę, którą miejscowi nazwali Kamiennym Domem.
Fakty geologiczne - skąd ten głaz?
Odkładając legendy na bok - czym tak naprawdę jest ten obiekt? To potężny polodowcowy głaz narzutowy, uznawany za największy eratyk we wschodniej części regionu (więcej o atrakcjach regionu znajdziecie na portalu Pałuki Travel). Przywędrował do nas wraz z lądolodem skandynawskim.
Jego wymiary, według tablicy informacyjnej, robią wrażenie:
- Obwód: ok. 13 metrów
- Wysokość: 3,15 metra (wcześniejsze pomiary wskazywały na ponad 2,5 metra, co pokazuje, jak trudno oszacować jego podstawę ukrytą w ziemi)
Lokalne przekazy mówią, że pierwotnie głaz był kilkakrotnie większy. Niestety, przez lata odłupywano jego fragmenty, by wykorzystać je do budowy okolicznych domostw - ślady tej działalności widać na nim do dziś. Od 1 kwietnia 1955 roku Kamienny Dom jest prawnie chronionym pomnikiem przyrody nieożywionej.
Inne legendy: Karczma i kosmici?
Jak to bywa z takimi miejscami, jedna legenda to za mało. Inne podanie głosi, że w tym miejscu stała karczma. Pewnego dnia zatrzymali się tu rycerze transportujący ciało św. Wojciecha do Gniezna. Zamiast zachować powagę, oddali się hucznej zabawie i pijaństwu. Zgorszony zakonnik przewodzący wyprawie rzucił na nich klątwę, zamieniając całą karczmę wraz z biesiadnikami w kamień. Podobno, jeśli przyłożycie ucho do głazu po zmroku, wciąż usłyszycie brzęk kielichów i śmiechy rycerzy.
Dla fanów teorii spiskowych też coś się znajdzie. Niektórzy wierzą, że głazy narzutowe w Polsce tworzą mapę nawigacyjną dla przybyszów z kosmosu, a ich przesuwanie lub niszczenie grozi straszną klątwą.
Głazy narzutowe w Polsce - krótka lekcja przyrody
Takie głazy, zwane eratykami, to pamiątka po epoce lodowcowej. Potężne jęzory lodu transportowały fragmenty skał ze Skandynawii i dna Bałtyku, by porzucić je na naszych ziemiach. Największym głazem w Polsce jest "Trygław" w Tychowie (obwód 44 m!), natomiast rekordzistą w naszym województwie jest "Kamień św. Wojciecha" w Leosi (obwód 24,5 m).
Jak dojechać do Kamiennego Domu?
Głaz ukryty jest w lesie i, mimo swoich rozmiarów, nie jest widoczny bezpośrednio ze ścieżki. Oto jak trafić:
- Od strony Szczepankowa: Skręćcie w lewo w Aleję Modrzewiową i kierujcie się na zachód. Głaz leży w oddziale leśnym nr 71, ok. 1,5 km od wsi. Szukajcie strzałek kierunkowych.
- Od strony Annowa: Jadąc do Szczepankowa, wypatrujcie w połowie drogi skrętu w prawo w leśny dukt.
Będąc w okolicy, koniecznie zobaczcie wspomnianą Aleję Modrzewiową - to skupisko 27 potężnych drzew, również będących pomnikiem przyrody. Więcej inspiracji z regionu szukajcie też w moich innych wpisach o Pałukach.
Inne miejsca warte odwiedzenia: MAPA
GPS: 52°48'13.1"N 17°54'50.9"E / 52.803647, 17.914141




