Okiem Obiektywu: igor tracz
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą igor tracz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą igor tracz. Pokaż wszystkie posty

11 mar 2016

Holmenkollen: Serce Norweskiego Narciarstwa

Holmenkollen to malownicze miejsce położone na zalesionym wzgórzu przedmieścia Oslo, które stanowi ważną część norweskiej i międzynarodowej historii narciarstwa. To tutaj bije serce norweskiej tradycji zimowych sportów, przyciągając co roku tysiące entuzjastów narciarstwa z całego świata.

Międzynarodowy Festiwal Narciarski w Holmenkollen

Jednym z najważniejszych wydarzeń w Holmenkollen jest coroczny Międzynarodowy Festiwal Narciarski, znany również jako „Tydzień Holmenkollen”. To nie tylko zawody sportowe, ale niemal drugie święto narodowe Norwegii. Festiwal odbywa się w konkurencjach klasycznych, takich jak biegi narciarskie, skoki narciarskie i kombinacja norweska. Dla wielu Norwegów jest to okazja do celebrowania swojej narodowej pasji i tradycji narciarskich.

Justyna Kowalczyk w Walce o Mistrzostwo

W tym roku na trasie w Holmenkollen odbędzie się wyjątkowy bieg na 30 km techniką klasyczną. Justyna Kowalczyk, jedna z najbardziej utytułowanych polskich narciarek, będzie walczyć o odrobienie strat do swojej głównej rywalki, Marit Bjoergen. To konkurencja, w której Justyna przed dwoma laty zdobyła złoty medal olimpijski w Vancouver, pokazując światu swoje umiejętności i determinację. Dzisiejszy bieg będzie nie tylko sportowym wyzwaniem, ale także emocjonalnym powrotem do miejsca jej wielkiego triumfu.

Sukcesy Polaków w Holmenkollen

Holmenkollen to nie tylko miejsce sukcesów narciarzy. Rok temu w tym samym miejscu Igor Tracz, polski zawodnik wyścigów psich zaprzęgów, został mistrzem świata IFSS. Polak zwyciężył w konkurencji sprintu z czterema psami, udowadniając, że Polacy mają również wiele do powiedzenia w sportach zimowych na arenie międzynarodowej.

Zobacz, Jak to wyglądało rok temu

Chcesz poczuć emocje, które towarzyszyły zeszłorocznym zawodom? Zobacz, jak Igor Tracz zdobywał mistrzostwo świata w wyścigach psich zaprzęgów i przypomnij sobie niesamowitą atmosferę tego wydarzenia. Wideo z tamtych zawodów pokazuje nie tylko zaciętą rywalizację, ale także piękno norweskiej przyrody i ducha sportu, który łączy ludzi z różnych zakątków świata.

Holmenkollen to miejsce, gdzie historia spotyka się z teraźniejszością, a sportowe emocje z tradycją. To prawdziwy klejnot norweskiego narciarstwa, który każdego roku dostarcza niezapomnianych wrażeń zarówno zawodnikom, jak i kibicom. Jeśli jesteś miłośnikiem sportów zimowych, Holmenkollen to miejsce, które musisz odwiedzić.


14 paź 2014

Igor Tracz zdobył Grand Prix Europy w bikejoringu


Igor Tracz, zawodnik zespołu Kross Racing Team, zajął pierwsze miejsce w zawodach bikejoringu we Francji. Polak wraz z psem Jamalem pokonał trasę 2x 6100m w rekordowo szybkim czasie.

Już po pierwszym etapie Igor Tracz zdobył prowadzenie, które po doskonałym drugim starcie zagwarantowało mu pewne zwycięstwo. Trasa wyścigu była dużym wyzwaniem: błoto, trudne podjazdy i ostre zakręty nie ułatwiały zadania zawodnikom.

Bikejoring to sport uważany w Polsce za niszowy, tymczasem Polacy należą do czołówki tej widowiskowej i nieco ekstremalnej dyscypliny. Zawody polegają na pokonaniu odcinka trasy w terenie z psem, przyczepionym do główki sterowej roweru za pomocą linki na wyciągniku. Wyścigi odbywają się w formie jazdy indywidualnej na czas. Szybkość, jaką osiągają najlepsi zawodnicy to nawet 50km/h. Dyscyplina podlega pod Polski Związek Sportu Psich Zaprzęgów, a Igor Tracz od kilku lat jest niekwestionowanym liderem tego sportu.




Jamal odwrócił głowę już trzeci raz na tym krótkim podjeździe, spojrzał na mnie wymownie, jakby chciał dać mi do zrozumienia abym mu pomógł, moje tętno oscylowało koło 180 uderzeń na minutę, podjazd miał 14% nachylenia, ale był bardzo śliski, duże ilości błota i koleiny utrudniały jego szybkie pokonanie, w końcu zebrałem w sobie jeszcze trochę energii i wcisnąłem w pedały wszystko co miałem pod nogą, zrzuciłem 2 zębatki niżej i Kross B+ napędzany naszą wspólną siłą mięśni wyrwał do przodu. To był 3 kilometr trasy, przed nami jeszcze raz tyle....


430 zawodników pojawiło się na starcie Grand Prix Europy ECF we Francji, kilkanaście Państw europejskich wystawiło swoje drużyny o różnym poziomie i w różnych kategoriach wiekowych.

Dwie dyscypliny, bikejoring na którym się skupie czyli jazda indywidualna na czas 2 x 6100 metrów , trasa przełajowa, dużo błota , kolarz w duecie z psem zaprzęgowym, suma przewyższeń około 300 metrów. Druga dyscyplina to canicross czyli biegacz przełajowy i pies, ale tutaj nikogo z Polski nie było na linii startu. Kiedyś ECF miał rangę mistrzostw europy od tego roku to tylko grand prix, a oficjalne ME odbędą się pod koniec listopada również we Francji. Niemal każdy mógł się pojawić na tych zawodach wystarczyło mieć kask, rower mtb, zdrowego dorosłego psa z badaniami i jazda (oczywiście cały wymagany osprzęt). Większość stanowili zawodnicy z greysterami i innymi sportowymi mixami, ale na własne oczy widziałem kundelki czy inne małe psiaki, wtedy wynik się nie liczył, ale frajda z jazdy i wspólnej zabawy.

Nasi kokuręnci nie próżnowali przez ostatni rok, wycieniowane psy i kolarze, trenażery i rolki na rozgrzewkach, treningi na trasach już na dwa dni przed startami, rowery top klasa, np 7kg fulle czy 6,5 kg hardtaile robione na zamówienie, kilku kolarzy to zawodowcy w mtb, ale jak wiemy to nie zawsze wystarcza ;)

Nasza ekipa – juniorzy z Ełganowa od 2 lat trenujący pod moim okiem – Dominika Surma, Oskar Trzoska i Łukasz Hennig, "ciocia" Krysia (Krystyna Jasiczak), która zabrała się ostro za trenowanie po 40tce ;) mój brat i ja. Nocleg....- namioty i bus, sprzęt mój i brata to top klasa Krossa, ale sprzęt juniorów to takie składaki z odzysku. Psy ?- i to jest nasza broń, tutaj mało kto potrafi wytrenować te psie ciała tak jak my ! :) Może nam noga nie podawać tyle mocy jak innym kolarzom, ale w duecie z naszymi psami jesteśmy nie do wyje... ;) ! Dwa dni treningu wystarczyły aby opanować trasę, choć warunki na niej się zmieniały, deszcz bez przerwy padał od trzech dni, wszystko płynęło, namioty też. Mieliśmy z sobą 8 psów: Spidi, Ozzi, Jamal, Nergal, Doda, Octo, Nella i Era, testy z każdym z nich pozwoliły dobrać najbardziej optymalne duety psio ludzkie. Jednocześnie i my i psy uczyliśmy się zakrętów i taktyki pokonania trasy, pies znający trasę dużo pewniej i szybciej ją pokona, zakręty będzie ścinał i rozłoży siły bo zapamięta jej długość.


Na dzień przed startem zmniejszamy o 25% objętość pokarmu dla psów, aby jelita były mniej wypełnione, mocno nawadniamy psiaki, suplementujemy ich 3 mniejsze posiłki z karmy red mills excell, tranem, L-karnityną, hmb, canivitonem, beta-glukanem i żeń-szeniem.

Operację powtarzamy na 2-3 godziny przed startem o 6 rano , potem 45 minut rozgrzewki naszych nóg dokładnie jak trener kolarzy Michał Bogdziewicz z bike academy przykazał, tym razem na asfalcie bo w busie FIPREXU już nie było miejsca na trenażery. Na 10 minut przed moim czasem startu wyciągamy psy z przytulnych klatek, gdzie spały na kocach, a one podpięte na stakeoucie zaczynają skakać, szaleć, rwać się, wyć, rozgrzewają się, już czują adrenalinę w zimnym porannym powietrzu która chyba emanuje z 400 ludzkich i psich ciał i unosi się gdzieś nad linią startu. W czasie gdy ja kręcę na szosie juniorzy ubierają szelki Jamalowi, okrywają go mokrym zimnym ręcznikiem , chłodzą jego ciało , aby był jak najmniej narażony na przegrzanie, jego "silnik" za chwilę wejdzie na najwyższe obroty i nie będzie żadnego kompromisu.

Na 5 minut przed startem sprawdzany jest chip Jamala i długość liny ciągowej, 2 minuty do startu stoimy już w korytarzu startowym. Wystrzeliliśmy jak Kubica, pierwsza prosta przed nami, nierówne błotniste kretowisko na łące i ostry zakręt rozpoczynający pierwszy single track w lesie. Ślisko, pedałuje i jednocześnie hamuje aby tylne koło w zakrętach łapało przyczepność i czyściło się z błota, dokładnie jak mój kolega doświadczony i znany kolarz Robert Banach mnie uczył. Rubeny Charybdis 2.0 doskonale radzą sobie w tym syfie. Jamal nie odpuszcza nawet na sekundę, lina napięta jest jak struna pomimo tego że ja się staram go odciążyć, ale jego napęd na 4 łapy nie ma sobie równych w takim gnoju.

Po singlu kolejna tarka na 200 metrach prostej, wstaje na pedały, ale za chwilę muszę posadzić z powrotem tyłek na siodełku bo tylne koło traci przyczepność, kolejny singiel, przecinamy drogę asfaltową i po dużym łuku wchodzimy na lekki zjazd mamy już 45km/h, tniemy kolejny asfalt w poprzek i suniemy pętlą wokół jeziora, ale czuje się jak na przełaju, błoto , błoto, błoto, pomimo tego widzę że jadę i tak na mocnym przełożeniu, 36x11 czyli prędkość jest spora pomimo takich warunków. Ostry zakręt 180 stopni i zaczyna się 1km podjazd , widzę dwóch maruderów którzy startowali kolejno minutę i dwie przed nami, musieli mieć jakieś problemy, że są już tu i to razem. Wiem , że po tym podjeździe dopiero zaczyna się prawdziwy podjazd na wąskiej ścieżce z ogromną ilością błota, muszę zrobić wszystko aby tych zawodników wyprzedzić przed tym miejscem bo później będzie już za późno. Jamal rozumie moje intencję, przełożenie 36x10 w xx1 nie mam więcej, jedziemy co mamy, łykami jakby stał w miejscu pierwszego z nich, drugiego dochodzę na 2 metry przed newralgicznym punktem. Uff... podjazd jest tylko dla nas, rura! Mocno, twardo aby koło nie mieliło w błocie.Jamal odwrócił głowę już trzeci raz na tym krótkim podjeździe, spojrzał na mnie wymownie, jakby chciał dać mi do zrozumienia abym mu pomógł, moje tętno oscylowało koło 180 uderzeń na minutę, podjazd miał 14% nachylenia, ale był bardzo śliski, duże ilości błota i koleiny utrudniały jego szybkie pokonanie, w końcu zebrałem w sobie jeszcze trochę energii i wcisnąłem w pedały wszystko co miałem pod nogą, zrzuciłem 2 zębatki niżej i Kross B+ napędzany naszą wspólną siłą mięśni wyrwał do przodu. To był 3 kilometr trasy, przed nami jeszcze raz tyle, ale zaczynają się zjazdy, ostatnie 3 kilometry to mnóstwo zakrętów i kilka krótkich ale stromych podjazdów i zjazdów, czujne miejsca, wszędzie błoto. Wychodzimy w końcu z lasu na łąkę, ostatnie 100 metrów, w trupa, meta.

Po pierwszym etapie nokaut, 23 sekundy przewagi nad drugim w open i rekord trasy, dopiero za nim jest ciasno na sekundy, "Job done". Średnia prędkość tylko 27km/h, ale bez psa ledwo 22km/h. Znowu mój pies pokazał mi jak jestem cięki ;) Drugi etap jest nieco bardziej suchy jadę ostrożnie, wygrywam następne 13 sekund i nowy rekord trasy.

A moi zawodnicy ? :) pięknie, dzieciaki z naszej wsi Ełganowo stają na linii startu z wyjadaczami w tym sporcie, ale uzbrojone w moje psy mogą z nimi walczyć, choć pies sam nie pobiegnie, a rower sam nie pojedzie, a oni od 2 lat mocno tyrają na treningach i przy psach w kojcu.

Łukasz Hennig z Octem 3 open i 1 w juniorach, Dominika Surma z Nellą 4 open kobiet i 1 w juniorkach, Oskar Trzoska z Dodą 3 w juniorach, brat Olgierd z Ozzim 4 open i 3 w seniorach.

Ponadto Krystyna Jasiczak z Puszczykowa ze Spidi 3 w master women, a koleżanka Agnieszka Rychwalska z Warszawy z Hexem 3 w seniorkach i 3 w open kobiet. 7 Polaków wystartowało i przywiozło 7 medali, skuteczność 100 %

Dziękujemy sponsorom:

FIPREX i Vet-Agro, Kross, Rubena, Brubeck, Goggle, Red Mills

Lecznicy weterynaryjnej Benkowski & Hajdo

Dziękuję Michałowi Bogdziewiczowi i Bike Academy za rozpiski treningowe,

Robertowi Banachowi za dobre słowo i rady kolarskie,

4sport Lab i Michałowi Garnysowi za badania wydolnościowe i fizyczne przygotowanie.

Czesiowi Anolikowi za wspólne treningi na szosie i mtb.

Pawłowi i Mateuszowi Różańskiemu

No to zaczynamy sezon, jesteśmy gotowi na ME i MŚ !

P.S. Łukasz Hennig po drugim etapie " ... mogłem szybciej pojechać, ale strasznie mnie nogi bolały bo wczoraj skakałem na trampolinie, wiesz jak fajnie, za darmo ... :) ! "

Info i foto Igor Tracz

8 sie 2014

Zobacz stado Igora Tracza

W śniegu i bez śniegu, na saniach lub rowerze, nieważne. Igor Tracz zdominował niemal każdą z dyscyplin psich zaprzęgów. O swoich psach, treningach, występach i bikejoringu opowiada dla „Live&Travel”. 

Foto: Agata Kaczyńska

Całe życie uprawiałem sport. A w domu rodzinnym zawsze były psy. Te dwie rzeczywistości musiały się stykać. Wspinałem się, nurkowałem, uprawiałem kolarstwo… Sport był cały czas. W 2000 roku zupełnie przypadkiem z moją dziewczyną kupiliśmy do mieszkania huskiego. Kiedy go przywieźliśmy zacząłem się interesować rasą, czytać na jej temat. Okazało się, że to pies zaprzęgowy, musi się wybiegać.
 

Mam 14 psów. Pierwsze dwa to były husky, mają teraz po 14 lat. Do tej pory biegają i to lubią. Zabieram je na każdy trening. Nieważne, że są trzy razy wolniejsze od reszty, że nie są tak wytrzymałe. Pomimo wieku dalej chcą pracować. Psy zarażają się bieganiem wirusowo. Mam teraz sześciomiesięcznego szczeniaka. Zabrałem go na pierwszy trening jak miał trzy miesiące. Patrzył, co robią dorosłe psy. Miesiąc temu puściłem go po raz pierwszy luzem, bo ujadał i skowyczał, chciał startować z dorosłymi, próbować je gonić.

Autor: Jakub Milszewski
Źródło: anywhere.pl

15 lis 2012

Bikejoring, czyli sport dla ludzi i... psów (FILM)


Bikejoring to dyscyplina sportu, w której jeden lub dwa psy ciągną rower połączone z nim liną z amortyzatorem. Mistrzem Europy jest Polak Igor Tracz ze swoim pupilem Ozzy`m.


Źródło: youtube.com
Foto: facebook / Dariusz Gdaniec

R E K L A M A


5 lis 2012

Wywiad z Mistrzem Europy w Bikejoringu - Igorem Traczem

(Foto: Facebook)

W niedziele Christianslust (region Szlezwik-Holsztyn, Niemcy) zakończyły się Mistrzostwa Europy Sportu Psich Zaprzęgów federacji ESDRA. Mistrzem Europy w Bikejoringi został Igor Tracz (Amberdog). Poniżej zamieszczamy fragment wywiadu jaki przeprowadził z Igorem Traczem portal bikeWorld.

Jak ocenia swój start w Christianslust?

bikeWorld.pl: Igor - w ubiegły weekend zostałeś po raz szósty w karierze mistrzem Europy w bikejoringu. Jak oceniasz tegoroczny występ?
Igor Tracz: Trasa w Niemczech nie była zbyt wymagająca technicznie, za to bardzo szybka. Nawierzchnia to mieszanka piasku, suchego podłoża i błota, które występowało w wielu miejscach. Podczas całej 5,1-kilometrowej rundy było do pokonania zaledwie 8-10 zakrętów, ale wszystkie po 90 stopni - wymagało to dużej koncentracji. W ścisłej czołówce różnice były, jak zwykle, niewielkie. Gratulacje należą się również drugiemu zawodnikowi na trasie, Pawłowi Kopańczukowi. Z Pawłem trenujemy razem od blisko roku i bardzo szybko zrobił postęp.

bikeWorld.pl: Jak długo zajmujesz się już bikejoringiem?
Igor Tracz: Od 12 lat. Nie byłem bardzo dobrym kolarzem, a głównie zajmowałem się psami. Odkąd jednak moją pasją stał się bikejoringiem nastawiłem się również na trening rowerowy. Jest on specyficzny - bardzo interwałowy i nastawiony na jazdę na maksymalnych obrotach. Przejazdy trwają zazwyczaj zaledwie 9-10 minut, podczas których musimy dać z siebie 100%.





(Foto: Nadesłane)

bikeWorld.pl: Jak wygląda rola psa na całej trasie?
Igor Tracz: W końcowym wyniku jest ona nieoceniona. W zależności trasy siła psa może się składać w 30 i więcej procentach na łączny czas. Pies pomaga wychodzić z zakrętów - ma przyspieszenie dużo większe niż człowiek na rowerze. Dzięki temu zadaniem kolarza pozostaje, tylko i aż, utrzymanie wysokiej prędkości jazdy. Jest to jednak wysiłek maksymalny, podczas którego trzeba być nieustannie skoncentrowanym. Każdy moment nieuwagi może skończyć się poważną kontuzją, których doznawałem już mnóstwo.

Jako ciekawostka można podać, że pies wyścigowy z jakiego korzysta czołówka, czyli greyster, osiąga VO2 max nawet powyżej 200ml/kg/min. Jego moc maksymalna wynosi przy tym ok. 700W, co przekłada się na prędkości rzędu 45-50km/h podczas trwania wyścigu.
 

Źródło: bikeWorld.pl

Świetny występ Polaków podczas Mistrzostw Europy Psich Zaprzęgów (VIDEO


W niedziele Christianslust (region Szlezwik-Holsztyn, Niemcy) zakończyły się Mistrzostwa Europy Sportu Psich Zaprzęgów federacji ESDRA.

W Mistrzostwach udział wzięło ok 300 zawodników z 21 krajów i ponad 1200 psów. Polska reprezentacja licząca 25 osób, zdobyła, aż sześć medali.

W klasie Canicross Men - dwa medale: złoto Nikolas Imiołczyk (KSiP Zorza Bobrowniki), srebro Mateusz Brylewski (Amberdog).

W klasie Bikejoring Men złoto wywalczył Igor Tracz (Amberdog) a srebro Paweł Kopańczuk (Amberdog).

W klasie Scooter z 2 psami, drugi, tym razem srebrny medal wywalczył Igor Tracz (Amberdog).

Złota była też sztafeta męska Canicross (N.Imiołczyk, M. Brylewski, M. Bierczak).

Poniżej zamieszczamy wideo relację zrealizowaną przez RTL Regional.



Źródło: RTL Regional,  PZSPZ
Foto. Die Welt

22 lut 2012

ME w wyścigach psich zaprzęgów: trzy medale Polaków


Trzy medale mistrzostw Europy federacji ESDRA w wyścigach psich zaprzęgów zdobyli w Les Fourgs we Francji reprezentanci Polski. Dwa - srebrny i brązowy wywalczył Igor Tracz (Amberdog Gdańsk) oraz jeden brązowy - Bartek Giewont (Tatry Zakopane).

Zakopiańczyk zajął trzecie miejsce w klasie nielimitowanej na średnim dystansie. Natomiast Tracz był drugi w super sprincie - start masowy i trzeci w sprincie - jazda indywidualna na czas. W tej konkurencji walka była niezwykle zacięta. W jednej sekundzie zmieściły się trzy zaprzęgi na mecie, mimo że dystans wynosił 9 km. Zawodnik gdańskiego klubu Amberdog miał stratę do zwycięzcy zaledwie 0,07 sekundy.

- Wiele środków, energii i pracy poświęciłem na to, aby jak najlepiej przygotować się do tej imprezy. Były to między innymi zawody w Rosji, Jakuszycach, wieloetapowe wyścigi w Alpach Wysokich i mistrzostwa Polski w Górach Stołowych - wspomniał 35-letni Tracz, mistrz świata z Kanady w 2009 roku i Norwegii w 2011.

R E K L A M A


Jak zaznaczył, zawody w Les Fourgs, przy granicy szwajcarsko-francuskiej, rozgrywane były w formule otwartej czyli dostępnej dla każdego psa bez względu na jego pochodzenie, rodowód lub brak. Ścigały się najszybsze psy i najszybsi zawodnicy.

- Zabrałem sześć moich najszybszych greysterów o imionach: Ozzi, Barbie, Nergal, Doda, Era i Nella. Łatwo mi nie było, bo jechałem sam, co utrudniało podróżowanie, opiekę nad psami i przygotowania do startu - dodał Tracz, jedyny zawodnik spośród wszystkich uczestników ME, który zdobył dwa medale.

Na piątej pozycji w zaprzęgach na średnim dystansie w klasie limitowanej uplasował się Grzegorz Burzyński (Travois Katowice). Dwa tygodnie temu uratował on życie hiszpańskiemu maszerowi, który uległ wypadkowi podczas treningu w lesie w regionie Rodano-Alpejskim przy temperaturze minus 23 stopnie, silnym wietrze i padającym śniegu. Według lekarzy ze szpitala w Grenoble, gdzie przetransportowano poszkodowanego, dzieliło go od śmierci ok. 20 minut z powodu znacznego wychłodzenia.

Źródło: PAP
Foto: gnus.pl

28 mar 2011

Polak został mistrzem świata w wyścigach psich zaprzęgów.


Igor Tracz (Amberdog Pruszcz Gdański) został mistrzem świata IFSS w wyścigach psich zaprzęgów. W Oslo na arenie Holmenkollen zwyciężył w konkurencji sprintu z czterema psami.

"Igor był bardzo dobrze przygotowany do rywalizacji, ale nie sądziłam, że zdoła pokonać Skandynawów, którzy byli pewni, że złotego trofeum nikomu nie oddadzą" - powiedziała PAP prezes Polskiego Związku Sportu Psich Zaprzęgów Anna Wodzińska.

33-letni Igor Tracz - instruktor, trener i wychowawca juniorów jest też mistrzem Europy ESDRA w konkurencjach bezśnieżnych: bikejoring (kolarz z psem) i zaprzęg (wyścig czterech psów na wózkach) oraz wicemistrzem Europy w konkurencji cztery psy na śniegu w formule Olympic Model. W Holmenkollen zwyciężył w niedzielę z zaprzęgiem psów: Doda, Era, Nergal i Ozzi.

Zdaniem działaczy IFSS jest duża szansa, aby ta dyscyplina weszła do programu igrzysk olimpijskich już w roku 2018.

Źródło: PAP
Foto: Agnieszka Szymańska

R E K L A M A

8 gru 2010

Bikejoring w radiowej czwórce


Psy kochają biegać, tak jak my kochamy jeździć na rowerze. Nie ma mowy o jakimkolwiek zmuszaniu którejś ze stron – przekonuje Igor Tracz, mistrz Europy w bikejoringu podczas wydania magazynu w Programie Czwartym Polskiego Radia.

– Zimą jeżdżę z psami po całym świecie i ścigam się tradycyjnie, na saniach. Latem natomiast uprawiam bikejoring, oficjalną dyscyplinę sportu, która w Polsce jest prawie nieznana – mówił w "Magazynie" Igor Tracz z Kross Racing Team.



Idea dyscypliny bikejoring jest banalnie prosta. Podpina się sportowego psa zaprzęgowego do roweru. W ten sposób zarówno psy, jak i właściciel mają zapewniony trening przez cały rok. – Pies rozwija zazwyczaj prędkość do 50 km/h. To daje dodatkowy procent mocy i turbodoładowanie w terenie – podkreśla Igor Tracz.

– Sportowy pies to mieszanka wyżła i harta, którą wykorzystuje się w psich zaprzęgach. Nie ma tu mowy o husky. Ścigają się chude psy na długich łapach, niesamowicie szybkie i wydolne. Potrafią biec z prędkością ponad 40 km/h – wyjaśnia Igor Tracz.

R E K L A M A


– Pies pracuje cały czas. Staram się mu pomagać na zjazdach, a on mi pomaga na zakręcie, na podjeździe, na wyciągnięciu z błota, reaguje na moje komendy – mówi gość "Magazynu".

Źródło: Polskie Radio Program Czwarty
Foto: Dariusz Gdaniec

1 cze 2010

Poland Bikejoring podczas Poland Bike Maraton w Łukowie

 
Zakończyła się II edycja Bikejoringu i IV edycja maratonu. Ta nieodłączna od kolarstwa dyscyplina sportu jaką jest bikejoring (kolarz górski i pies zaprzęgowy) miała szanse wypromować się po raz kolejny wśród środowiska kolarskiego w miniony weekend podczas maratonu Polandbika w Łukowie.
 
No i w końcu doczekaliśmy się startu wspólnego na zawodach bikejoringu. Narazie w grupach 3- 4 osobowych startujących co 30 sekund. Z pozoru łatwa trasa, płaski szutrowy single track z trzema ostrymi zakrętami, ale bardzo szybka ponieważ średnia prędkość oscylowala w granicach 40km/h na dystansie około 2,5km. Ta formuła startu jest dla nas bardzo istotna treningowo ze względu na wprowadzenie nowych przepisów w federacji ECF i obligatoryjny start wspólny podczas I etapu Mistrzostw Europy, które odbędą się w październiku w Belgii - relacjonuje Igor Tracz.
 
Wyniki:
BJK
1.Agnieszka Rychwalska Mbike 4.05
2.Agata Kaczyńska Kross Bikejoring 4.06 (juniorka)
3.Beata Pawłowska Mbike 4.13
4.Anna Bajer Biały Kieł 4.14
 
BJM
1. Igor Tracz Kross Bikejoring 3.37
2. Marek Długołęcki Armexim Cycling Team 3.44
3. Mateusz Brylewski Kross Bikejoring 3.46
4. Olgierd Tracz Kross Bikejoring 3.56
5. Michał Rusak Kross Bikejoring 4.05 (junior)
6. Mirosław Kaczyński Kross Bikejoring 4.12
7. Maciej Tuszkiewicz Sfora 4. 30
8. Bartosz Łukaszewski Sfora Nakielska 4.37

Źródło: bikeboard.pl/Igor Tracz
Foto: Agnieszka Szymańska

21 maj 2010

Poland Bike-Joring - Płock pierwsza odsłona

Share

To pierwszy raz w historii wcielenie dyscypliny indywidualnej psich zaprzęgów w cykl maratonów mtb. Ta nieodłączna od kolarstwa dyscyplina sportu jaką jest bikejoring (kolarz górski i pies zaprzęgowy) miała szanse wypromować się wśród środowiska kolarskiego w miniony weekend podczas maratonu Polandbika w Płocku. Tuż przed ceremonią zakończenia maratonu MTB , na pętli 3,6 km wystartowało 16 tandemów sprzężonych z psami.Zobaczyć można było najszybszych zawodników w Europie z Teamu Kross Bikejoring (Kajetan Jasiczak i Igor Tracz) jak i najszybsze zawodniczki z teamu MBike Bikejoring (Agnieszkę Rychwalską i Beatę Pawłowską). Ale pojawili się też juniorzy, mastersi jak i osoby , które dopiero zaczynają swoją przygodę z bikejoringiem.Organizatorzy Grzegorz Wajs i Janusz Królikowski przygotowali trudną technicznie trasę, a w szczególności jej pierwszy odcinek wiodący wzdłuż zbiornika wodnego, wąski "single track" usiany byl wieloma dziurami, nierównościami, uskokami, na którym zdążyło się kilka wywrotek, przejazd bez psa w tym miejscu oscylował z prędkościami około 15km/h, natomiast z psem grubo powyżej 30km/h.
R E K L A M A


Specyfika takiego sprintu to idealne zgranie się z psem, wykorzystanie jego mocy ciągowej na każdym podjeździe i na każdym zakręcie, ale odciążenie go na zjazdach, ten kto popełni mniej błędów ten wygrywa. Kierujemy psem jedynie za pomocą komend głosowych:"lewo, prawo, stop, wyprzedź po lewej, wyprzedź po prawej...". Przygotowania psa do takiego wyścigu zajmuje minimum jeden rok.

Oprócz zawodnika, który jest jednocześnie psim trenerem, mamy tutaj bohaterów na czterech łapach - potwornie wydolnych psich sportowców potrafiących galopować 40km/h przez 10km, a ich VO2max osiąga wynik 240ml/kg/min (przy masie ciała około 25-30kg).Dla porównania VO2max Lance Armstronga wynosi 80ml/kg/min przy masie ciała 75 kg.Najszybsze i najbardziej wydolne psy w bikejoringu to Greystery mieszanki wyżła, pointera i greyhounda, ale mogliśmy również zobaczyć kłusującego Syberian Huskiego.

Wyniki Open w Bikejoringu:
1. Igor Tracz i "Ozzi" - 4:27:00
2. Kajetan Jasiczak i "Speedy" - 4:36:00
3. Olgierd Tracz i "Era" - 4:43:00

Źródło: bikeboard.pl / Igor Tracz
Foto: Cezary Jasiczak
Share
R E K L A M A

19 mar 2010

Kolejne medale Igora Tracza

Share

Igor Tracz specjalizujący się w psich zaprzęgach tej zimy zdobył dwa srebrne medale podczas mistrzostw Europy oraz sięgnął po trzecie miejsce w mistrzostwach Skandynawii.

Mało kto wie, że w tej specjalności Polska należy do wiodących nacji. W mistrzostwach Europy, które odbyły się w Wiśle biało-czerwoni zdobyli cztery medale, mimo że za rywali mieli około 200 zawodników z 15 państw.

Złote medale wywalczyli Jolanta Kałat (3x30km) w klasie skijoring narciarz biegowy i pies zaprzęgowy oraz Grzegorza Burzyńskiego (3x30km) klasa 6 psów. Natomiast Tracz dwukrotnie wchodził na podium. Był drugi zarówno w jeździe indywidualnej na czas - klasa 4 psy - sprint 2 etapy 8 km, jak i w tzw. stylu olimpijskim (sprint , start masowy - 3 pętle po 3 km).

Po kilku dniach regeneracji i odpoczynku, Igor Tracz wystartował w Skandynawii, gdzie przez trzy dni znów zmagał się z około dwustu rywalami. Zawody w norweskim Hamar uważane są za najbardziej widowiskowe i prestiżowe w klasie Olympic Model, czyli w formule olimpijskiej rozgrywanej ze startu wspólnego. Ta konkurencja to sprinterski dystans dla 4 psów. Tym razem do pokonania były 3 okrążenia, po 2,4 km długości każde.

Cieszę się, że moje psy pomimo lekkiego roztrenowania po ciężkim sezonie wywalczyły w kolebce sportu zaprzęgowego wysokie trzecie miejsce. Byłem jedynym zawodnikiem spoza Skandynawii w klasie zaprzęgowej 4 psów. - podkreśla Tracz.

Niewiele zabrakło do drugiego podium. W jeździe indywidualnej na czas Igor zajął czwarte miejsce. - Trasy były bardzo szybkie, a średnia prędkość na 8 km odcinku wyniosła ponad 35km/h. Wywrotka pierwszego dnia przyczyniła się do straty 55 sekund, co na sprinterskiej 8 km trasie jest nie do odrobienia - relacjonuje zawodnik

Źródło: sport.trojmiasto.pl
Foto: gnus.pl

Share

R E K L A M A

9 lut 2010

Wywiad z Igorem Traczem. Psie zaprzęgi.

W ubiegły weekend na trasach biegowych Kubalonki koło Wisły odbyły się Mistrzostwa Europy ESDRA w Wyścigach Psich Zaprzęgów. O wyborze psów do zaprzęgu, ich treningu, budowaniu wzajemnej relacji Katarzyna Koczwara (www.aktywni.pl) rozmawiała z Igorem Traczem Mistrzem Europy ECF w bikejoringu z węgierskiego Sopron i podwójnym złotym medalistą Mistrzostw Świata IFSS Dryland z kanadyjskiego Saquenay.
 
Rozmowa odbyła się w Hotelu Gołębiewski po oficjalnej konferencji prasowej poświęconej mistrzostwom.

Igor Tracz: Nie chciałaby ich pani widzieć przed treningiem, to jest po prostu nieposkromiony żywioł. Nawet ja nie jestem wstanie ich opanować przed samym startem. Kontrolę przejmuję dopiero, kiedy otwarta zostanie lina startowa i pędzimy po śniegu. Przed startem są niedookiełznania.

Katarzyna Koczwara: Mają psie „ADHD”?

- Tak, to są psy, które powinny mieć ADHD. Patrząc na 10 psów, które mam, najlepsze są te najbardziej nadpobudliwe. Tą ich pobudliwość, „nerwowość” trzeba odpowiednio ukierunkować. Można by nimi pokierować w każdy inny sposób. Można by z tego psa zrobić psa obronnego, psa pilnującego, psa do poszukiwań, ratowniczego. Najlepsze predyspozycje fizyczne mają do długotrwałego wysiłku fizycznego, do biegu. Ich ADHD ukierunkowane w tą stronę spełnia się najlepiej.

- Sam pan wybiera swoje psy?

- Kupuję tylko szczeniaki, sam je wybieram, jak mają ok. 3 miesięcy.

- Na co pan zwraca wtedy uwagę?

- Na pokolenia wstecz, jak najdalej wstecz, gdzie dziadkowie i pradziadkowie spełniali jak najlepiej swoją rolę w sporcie zaprzęgowym. Nie tylko biegali, ale osiągali w tym dobre wyniki. Najważniejsza jest linia genealogiczna psów, które już biegały. Nie mówię, że musiały być mistrzami świata, ale biegały w czołówce. Reszta, jak je wykarmimy, wytresujemy, wychowamy, zależy od nas.

- Jak długo się pan tym zajmuje?

- od 10 lat, od 3 lat zawodowo.

- Nie jest to popularny sport w Polsce, jakie są największe trudności?

- Powiem wprost, kasa. Dopiero od 3 lat w jakimś stopniu, nie całkowicie, mój zaprzęg jest wstanie się utrzymać. Moje psy, które ze mną robią wyniki, są wstanie na siebie zarobić. To jest mój największy sukces. Od 3 lat mój zaprzęg pracuje sam na sobie.

- Co wpłynęło na tę zmianę?

- Przede wszystkim moje wyniki. Bardzo mała, ale jednak coraz bardziej poprawiająca się medialność tego sportu w Polsce i w Europie. Łatwiej dotrzeć do sponsorów, władz lokalnych i promować ten sport poprzez tworzenie klubów młodzieżowych, które skupiają młode osoby, dopiero uczące się tego sportu. Coraz częściej organizowane są otwarte zawody dla ludzi z zewnątrz, prężnie rozwija się sponsoring sportowy.

- Jak ma pan zorganizowane treningi? Pochodzi pan z Pruszcza Gdańskiego, gdzie odbywają się treningi?

- Generalnie trenuję tylko i wyłącznie na swoim terenie. Wykorzystuję w 90% sprzęt kołowy, wiadomo jak wygląda sytuacje ze śniegiem na wybrzeżu (red. skąd pochodzi Igor Tracz). Wyjątkowo ta zima dopisała, ale i tak jest krótka. Okrągły rok trenuję z pomocą sprzętu kołowego w postaci rowerów i specjalnych wózków dwu i trzykołowych.

- Z jednej strony jest trening psów, a jak wygląda pana przygotowanie?

- Muszę być tak samo dobrze wytrenowany co moje psy. Zawsze jednak jestem gorszy od nich (śmiech), na szczęście. Robię wszystko, by jak najbardziej zmniejszyć tę różnicę fizyczną. Choć wiem, że nigdy nie wypracuję takich parametrów, jakie mają moje psy. Moje przygotowanie to trening biegowy, trening kolarski, wspomagająco siłownia. Wszystko sprowadza się do wypracowania odpowiedniej wytrzymałości siłowej. Jest mi ona potrzebna podczas w sumie krótkiego, 15 minutowego, wysiłku. Kwadrans trwa jeden etap, ale w tym czasie zarówno ja, jak mi psy dajemy z siebie wszystko. Dwutorowo prowadzę treningi, z jednej strony przygotowanie psów, z drugiej siebie. Cały czas trzeba podążać dwoma ścieżkami treningowymi. Trening psów jest dużo bardziej skomplikowany od moich przygotowań. Jest to trening podobny do treningu atletycznego sportowca. Trochę technicznych słów podam, objętość tlenowa, treningi interwałowe, treningi powtórzeniowe, wytrzymałość szybkościowa, wytrzymałość siłowa, te wszystkie elementy wprowadzamy w życie w ciągu roku.

- Skąd pana zainteresowanie akurat tym sportem?

- Całe życie zajmuję się sportami ekstremalnymi. Wcześniej uprawiałem kolarstwo górskie, wspinałem się sportowo, nurkowałem, całe moje życie zdominowane było przez sporty „dziwne”, niecodzienne, niekonwencjonalne. 10 lat temu przyjaciel, hobbysta tych psów, zaraził mnie, na początku jako hobby. Z roku na rok miałem coraz więcej psów, bardziej się angażowałem w trening. Początkowo brałem udział w amatorskich zawodach, po pewnym czasie przeszło to w zawodowstwo. Od 3 lat praktycznie nie wykonuję niczego innego. 90% mojego czasu poświęcone jest treningom. Ponad to jestem instruktorem i trenerem tych dyscyplin sportowych, przygotowuję innych zawodników, szkolę psy.

- Jakie znaczenie ma bezpośrednia relacja pana z psami?

- Ogromne. Jak bym dał pani ten zaprzęg, pani by na nim pojechała, one by z panią pobiegły, ale nie wykonywałby tak dobrze komend pani, jak moich, nie pobiegły by tak szybko i bezpiecznie z panią, jak ze mną. Mogłyby popatrzeć w tył i zdziwić się, kto tam siedzi na tych saniach (śmiech). Musimy sobie wzajemnie ufać. Często wypowiadam do nich komendy szeptem, po ciężkim podbiegu, kiedy jestem wykończony, ostatkiem sił w zadyszce mówię „lewo”. One muszą to usłyszeń i skręcić. Kierowanie zaprzęgiem odbywa się za pomocą komend i tego, jak się psa wyszkoli. „Wyprzedź z lewej”, „zawróć”, „stój”, „szybciej”, „wolniej” - to są komendy, których psy są uczone. Ja nie mam kierownicy jak w samochodzie, nie mogę zmienić biegu, zatrzymać się, kiedy chcę. To jest żywioł, w tym biorą udział żywe zwierzęta i zawsze konieczny jest pewien margines błędu. Nie raz się zdarza, chociaż rzadko, ja mówię lewo, a one skręcają w prawo. Cenne sekundy uciekają.

- Podobno czasem pożycza się psy.

- Tak, też wcześniej pożyczałem psy. Wtedy pożycza się zwierzęta od dobrych zawodników. Jest wówczas łatwiej, pies już biegał w zaprzęgu. Pożyczony pobiegnie bardzo dobrze, ale śmiem twierdzić, że nie na 100%, jak to miejsce podczas jazdy ze swoim właścicielem.

- Z jednej strony trening, zawody, z drugiej budowanie relacji?

- Tak. Mam 10 psów, które mieszkają na dworze, mają swoje kojce, nie wpuszczę ich 10 do domu na raz, bo nie poznałbym później mieszkania. Bywają w domu pojedynczo. Jednej nocy jeden śpi w domu, gdzieś koło łóżka lub w swojej klatce, drugiej nocy inny pies. Jednego dnia idę z jednym psem na spacer, innego dnia z drugim. Jak jadę na zakupy, któryś jedzie ze mną, siedzi sobie na fotelu z tyłu. Wykonuję podstawowe czynności, jakie się robi mieszkając ze swoim ukochanym pieskiem. To samo muszę wykonać z 10 czworonogami, one muszą stopniowo nabierać zaufania do mnie.

- Faworyzuje się któregoś?

- Teoretycznie nie powinno się, ale niestety trzeba faworyzować psy najsilniejsze w stadzie. Jeśli zacznie się faworyzować słabsze psy, osobniki alfa mogą spuścić niezły łomot tym słabszym, bo zauważą, że najniższy w hierarchii stada jest faworyzowany, czyli coś jest nie tak. Doprowadzenie do takiej sytuacji, może się krwiście skończyć. To brutalne, ale nie powinno się faworyzować najsłabszych, najbardziej zalęknionych psów w stadzie.

- Jest tak, że niedopieszczając tych słabszych, mobilizuje się je, by ciągnęły do góry?

- To jest stado, to jest swoista rodzina, w którą nie ingeruję. Lepiej, żeby w pewnym stopniu one same sobie ustawiały hierarchię. Jest zmiana układu sił między nimi - ma to miejsce, kiedy suki mają cieczkę, kiedy pojawia się w stadzie młody silniejszy samiec. Raz na jakiś czas zdarzają się walki w kojcu. Bywa, że psy tak się pogryzą, że trzeba je zszywać. To jest ryzyko wpisane w ten sport. Nie da się tego uniknąć. Byłoby to możliwe, gdyby każdy pies miał swoją klatkę, ale dopiero byłby szał, gdybym nagle te klatki wszystkie otworzył. One żyją razem, w jednym stadzie. To jest zwierzę, które ma bardzo proste zasady funkcjonowania. U psów nie ma szarości, coś jest albo białe, albo czarne. Albo się lubią, albo nie. Wszystko musi się naturalnie wyrównać. Człowiek jest od tego, by wszystkie zmiany w stadzie przebiegały jak najmniej boleśnie. Jeśli widzę, że się na siebie jeżą, oddzielam je, żeby nie było awantury.

- Jak przygotowywał się pan z wiedzy o psychice psów?

- Krok po kroku. Podróże po całym świecie. Najwięcej się nauczyłem od innych ludzi. Byłem na kursie treserskim ze swoim pierwszym psem, ale to nie było to. Dużo mi dało przebywanie intensywne z tymi psami, wspólne treningi. Bardzo wiele dowiedziałem się od ludzi z drugiego końca świata, który zajmują się tym sportem przez całe życie. Najwięcej nauczyły mnie podróże zaprzęgowe. Sporo świata zwiedziłem dzięki psom.

- Jak psy znoszą przemieszczanie się, te podróże?

- Potwornie to kochają, choć czasami są umęczone. Każdą podróż kojarzą z tym, że będą biegać. One kochają biegać, roznosi je przed wejściem do samochodu. Jak widzą, że ja otwieram klatki do transportu psów w aucie, całe się trzęsą, czują, że będzie bieganie. Nie ważne, że to będzie np. za 24h, że będziemy całą dobę jechać samochodem na drugi koniec Europy. Trudy podróży wynagradza im perspektywa biegania.

- Są uzależnione od biegania?

- Dokładnie tak. Dla mnie ma znaczenie, czy startuję na mistrzostwach świata, czy na treningu pod domem. Dla nich to się nie liczy, tak samo się angażują na mistrzostwach świata w Kanadzie, co na treningu w moim domu w Pruszczu Gdańskim. One zawsze dają z siebie 100%. Głową tego teamu jestem ja, muszę dozować im wysiłek i oceniać ich możliwości, żeby ich nie przetrenować. One nie mają żadnych hamulców.

- Dziękuję bardzo za rozmowę

- Również dziękuję

Z Igorem Traczem rozmawiała Katarzyna Koczwara - aktywni.pl

Źródło: aktywni.pl

Finał ME psich zaprzęgów na Kubalonce

Na Kubalonce zakończyły się Mistrzostwa Europy 2010 psich zaprzęgów ESDRA. Przez trzy dni zawody przyciągnęły rzesze turystów.


Nie zabrakło emocji, dramaturgii i startów na najwyższym poziomie. Mistrzostwa na pewno wspominać będzie Igor Tracz. Maszer z Pruszcza Gdańskiego zdobył bowiem swoje dwa srebrne medale w klasie 4 psów w formie klasycznej podzielonej na dwa etapy oraz formie olimpijskiej. - Jestem zadowolony, że utrzymałem drugą pozycję, było ciężko. Walczyłem zawzięcie o pierwszą lokatę, dogoniłem Francuza na 2 kilometrze. Dziś miałem rezerwowego psa wpiętego, ten rezerwowy nie wytrzymał 8 kilometrowego biegu. Dwukrotnie szybszy od Igora Tracza był francuz Quentin Soulier.


Szczęśliwy z pewnością jest także Grzegorz Burzyński, który ze swoimi 6 psami udanie odpierał ataki Niemca Thorstena Ballasa.

Źródło: youtube.com, tvs.pl

1 lut 2010

Défi Rhône-Alpes z udziałem Polaka - Igora Tracza

Etap VIII Dzień VII

Ostatni etap wyścigu. Igor Tracz ukończył etap na drugim miejscu. Ponownie najszybciej dojechał Ludovic Kupezac. Nie zmieniło to jednak faktu iż klasyfikacji generalnej po siedmiu etapach Igor Tracz zdystansował rywali wywalczając ponad 9 minutową przewagę nad następnym Christophe Locascio. Olgierd Tracz który ciężko pracował na trasach próbując nadrobić brak jednego psa w ostatnim etapie był szósty i zakończył wyścig na siódmym miejscu w klasyfikacji generalnej tracąc zaledwie 40 sekund do następnego zawodnika i 80 sekund do 5 zawodnika po 7 etapach.

------------------------------------------------------------------------------------

Etap VII Dzień VI

Kolejnym przygotowanym przez organizatorów etapem wyścigu Défi Rhône-Alpes jest etap nocny. Igor Tracz dobrze zna poszczególne trasy wyścigu Defi Rhone bo większość z nich poznał dwa lata temu. Etap nocny to kolejny sukces Igora Tracza jest to kolejny rekord trasy (czas 13:09) i piękne zwycięstwo. Olgierd pokonuję trasę z czasem 16:08 jest ponownie ósmy.

------------------------------------------------------------------------------------

Etap VI Dzień VI

Po niecałych 48 godzinach odpoczynku Polscy zawodnicy Igor i Olgierd Tracz wrócili na trasę. Etap Peisy Nancroix to trasa przyjemna dość krótka jednak bardzo dynamiczna i ciekawa. Nasi reprezentanci startowali jako ostatni ponieważ miejsca poszczególnych etapów oddalone są od siebie często po 200 km a tym razem bardzo ciężkie warunki na drodze spowodowały spore spóźnienie Polaków na start. Start Polaków odbył się z biegu. Nie było czasu na przygotowanie sań oraz dobrą rozgrzewkę. Pomimo tego Igor Tracz zajął drugie miejsce. Najszybszym w tym etapie okazał się Ludovic Kupezak.

------------------------------------------------------------------------------------

Polski stake-out. Foto: Agnieszka Szymańska

Kolejny, IV etap Défi Rhône-Alpes już za Polakiem. Igor Tracz zdeklasował przeciwników i jest pierwszy na mecie. Drugi zawodnik - Christoph Locascio traci do Polaka w tym etapie, aż 1 minutę i 40 sekund.

Po zakończeniu IV etapu team z Pruszcza Gdańskiego, będzie przez 48 godzin odpoczywał, by zarówno psy jak i sam Igor Tracz zregenerował siły do następnych etapów sprinterskiego wyścigu psich zaprzęgów.

------------------------------------------------------------------------------------



Trzeci etap wieloetapowego wyścigu psich zaprzęgów - Défi Rhône-Alpes, w francuskich alpach już za polakiem. Etap ten dla Igora Tracza, to powrót na pierwsze miejsce w klasyfikacji generalnej.

Kolejny etap okazał się bardzo ekstremalny. Na początku 4 kilometrowy zjazd gdzie zaprzęgi osiągały powyżej 50 kh/h, by następnie wjechać zaprzęgiem z miejsca z którego się zjeżdżało.

------------------------------------------------------------------------------------

Kolejny etap wyścigu psich zaprzęgów w francuskich alpach z udziałem polaka - Igora Tracza, dobiegł końca. Po zaciętej walce, Polak musiał oddać pierwsze miejsce młodemu Francuzowi. Gonsolin Antony tego dnia bezbłędnie pokonywał wszelkie podjazdy, gdzie nieco mniejsze - słabsze, lecz szybsze psy Igora Tracza nie dorównały psom Francuza. Po dwóch etapach Polak zajmuje drugie miejsce i z pewnością nie powiedział jeszcze ostatniego słowa.

------------------------------------------------------------------------------------

Igor Tracz i jego mistrzowski zaprzęg. Foto: Agnieszka Szymańska


Pierwszy etap dla polskiego zawodnika nie rozpoczął się najlepiej. Igor Tracz w wyniku zbiegu kilku nieprzewidzianych okoliczności, spóźnił się na start. Strata nie była wielka - tego dnia do wywalczonego przez siebie i swój team czasu Igor Tracz doliczył 27 sekund. Pomimo tego wywalczył pierwsze miejsce z jednosekundową przewagą nad kolejnym zawodnikiem.
Przygotowana przez francuzów trasa, była bardzo szybka i bardzo dobrze przygotowana. Spora ilość ostrych zakrętów, podjazdów i karkołomnych zjazdów, na których prędkość niekiedy wynosiła ponad 40 km/h, dodała zawodnikom sporo adrenaliny.
Tuż za polskim zawodnikiem sklasyfikowany został młody francuski zawodnik - Gonsolin Antony. To właśnie on na ostatnich Mistrzostwach Świata w warunkach śnieżnych w 2009 r. w Kanadyjskim Daaquam wygrał rywalizację wśród juniorów.

------------------------------------------------------------------------------------

Igor Tracz wraz ze swoją czwórką. Foto: Agnieszka Szymańska


Igor Tracz utalentowany polski sportowiec sportu psich zaprzęgów wystartował w wieloetapowym wyścigu psich zaprzęgów Défi Rhône-Alpes.

Défi Rhône-Alpes - jest to wieloetapowy wyścig sprinterski we francuskich Alpach. W przeciągu 9 dni ścigania się po Alpach rozegranych zostanie 10 etapów. Dodatkowym utrudnieniem jest zmiana miejsca wyścigu co dwa dni jak i rozegranie dwóch etapów nocnych i panujące w tej części Europy niskie temperatury jak i duża wysokość.

W klasie w jakiej rywalizuje Igor Tracz - (R4) klasie czterech psów, zawodnicy mają do dyspozycji 6 psów które podczas całości trwania wyścigów, można wymieniać. Igor Tracz ma już spore doświadczenie które zdobył dwa lata temu kiedy to startował tam po raz pierwszy. W klasyfikacji generalnej Igor Tracz sklasyfikowany został na 3 miejscu. Był to pierwszy start polskiego zaprzęgu w tych, mających już swoją renomę, wieloetapowych sprinterskich zawodach psich zaprzęgów.

W tym roku team z Polski wyruszył 15 stycznia aby wcześniej aklimatyzować się i kontynuować treningi przygotowawcze do tej trudnej rywalizacji. Start w Défi Rhône-Alpes to doskonałe przygotowanie kondycyjne teamu Igora Tracza przed Mistrzostwami Europy, które odbędą się 5-6-7 lutego na Kubalonce, które są jednym z najważniejszych celem tego sezonu.

Źródło: igortracz.blog.pl, zaprzęgowe.pl
Foto: igeneve.ch, Agnieszka Szymańska

17 sty 2010

Mistrzostwa Europy ESDRA na śniegu 2010 Poland


Za niespełna miesiąc, od 4 do 7 lutego w Wiśle oraz Istebnej odbędą się Mistrzostwa Europy w Wyścigach Psich Zaprzęgów w sprincie i na średnim dystansie. Zmagania najlepszych europejskich musherów poprzedzi ceremonia otwarcia mistrzostw, która odbędzie się 4 lutego w centrum Wisły.

15 stycznia w Hotelu Gołębiewski w Wiśle odbyła się konferencja prasowa poświęcona imprezie. W konferencji udział wzięli Anna Wodzińska – prezes Polskiego Związku Sportów Psich Zaprzęgów, Andrzej Molin - burmistrz Wisły, Danuta Rabin - wójt gminy Istebna, Jerzy Kopeć – zastępca dyrektora Centralnego Ośrodka Sportu w Szczyrku, Witold Szozda – nadleśniczy Nadleśnictwa Wisła, Jolanta Kałat i Jan Łacek – reprezentanci Polski w konkurencji skijoring, Igor Tracz – mistrz Europy ECF w kategorii bikejoring oraz przedstawiciele policji, straży miejskiej, sponsorów i mediów. – Po raz pierwszy Mistrzostwa Europy ESDRA w sprintach zostaną rozegrane w formule Olympic Model, gdyż Międzynarodowa Federacja Sportów Psich Zaprzęgów IFSS a szczególnie jej Komitet Olimpijski współpracuje z MKOl dążąc do tego, by wyścigi psich zaprzęgów, które jeszcze przed II wojną światową były dyscypliną olimpijską, wróciły na igrzyska – mówiła Anna Wodzińska, prezes PZSPZ.

Wytrzymałość i wierność - te słowa chyba najlepiej opisują te zwierzęta... - Pies mnie dopinguje do treningu, bo gdy przychodzi ten czas, to po prostu czuję, że muszę z nim pójść. Czasami mi się nie chce, ale nie mam wyjścia, bo pies już czeka, by gdzieś pójść czy pojechać np. w zimie na narty - przyznaje Jan Łacek.

I właśnie w takiej, zimowej scenerii za niespełna miesiąc najszybsze psy w Europie staną w szranki w Wiśle oraz Istebnej. Naszym faworytem - bez wątpienia - będzie Igor Tracz. Rok temu w Kanadzie zdobył on dwa złote medale Mistrzostw Świata - tyle, że w warunkach bezśnieżnych, na białym puchu był 11. - Na śniegu jest trudniej, ale nie dla moich psów, tylko dla mnie. Przede wszystkim dlatego, że nie jestem obyty ze śniegiem tak, jak moi konkurencji, którzy wiem, że przyjadą, by odegrać się za Kanadę - stwierdza Tracz.

Czy tym razem Tracz na śniegu okaże się najlepszy w Europie? I jak wypadną inni reprezentanci biało-czerwonych i ich czteronożni przyjaciele? Zawody najlepszych na Starym Kontynencie od 4 do 7 lutego.


Jak podkreślali organizatorzy imprezy i zawodnicy w wyścigach psich zaprzęgów bardzo ważna jest rola psów, które będą głównymi bohaterami zmagań. Wśród startujących na Kubalonce ras będzie okazja zobaczyć m.in.: Alaskany Malamute, Psy Grenlandzkie, Samojedy, Siberiany Husky, Alaskany Husky, Greystery (połączenie Greyhounda – charta angielskiego z Vorstherem – wyżeł niemiecki krótkowłosy) i Euro-dogi (psy zaprzęgowe hodowane w Europie, krzyżówki na bazie wyżła niemieckiego, alaskana husky, pointera i charta angielskiego cechujące się większą wytrzymałością).
W mistrzostwach weźmie udział około 200 załóg z kilkunastu krajów Europy oraz gościnnie wystąpi jedna załoga z… Argentyny. Duża ilość załóg spowoduje jednak, że dla kibiców nie będzie zbyt wielu miejsc parkingowych na Kubalonce (większość przestrzeni zajmą samochody kempingowe i przyczepy z psami należące do załóg). W związku z powyższym organizatorzy apelują do kibiców o to, by samochody zostawiali na parkingach w Wiśle lub Istebnej a na stadion na Kubalonce udawali się korzystając z komunikacji autobusowej.

Ogólny program imprezy:
4 lutego, godz. 17:30 – ceremonia otwarcia Mistrzostw Europy ESDRA w Wyścigach Psich Zaprzęgów (Pl. Hoffa i Amfiteatr w Wiśle)
5-7 lutego, od godz. 9:00 – starty poszczególnych konkurencji

Źródło: Wojciech Kania TVS, wisla.pl
Foto: wisla.pl

5 sty 2010

Psie zaprzęgi w Pruszczu Gdańskim

Medal na tegorocznych Mistrzostwach Europy w warunkach śnieżnych to najbliższy cel dla Igora Tracza. Zawodnik z Pruszcza Gdańskiego intensywnie trenuje przy okazji zarażając swoją pasją kolejnych adeptów ścigania się psimi zaprzęgami.



R E K L A M A

19 gru 2009

Défi Rhône-Alpes z udziałem Igora Tracza


Igor Tracz utalentowany polski sportowiec sportu psich zaprzęgów zapowiedział swój start w wieloetapowym wyścigu psich zaprzęgów (sprint).

Défi Rhône-Alpes - jest to wieloetapowy wyścig sprinterski we francuskich Alpach. W przeciągu 9 dni ścigania się po Alpach rozegranych zostanie 10 etapów. Dodatkowym utrudnieniem jest zmiana miejsca wyścigu co dwa dni jak i rozegranie dwóch etapów nocnych i panujące w tej części Europy niskie temperatury jak i duża wysokość.

W klasie w jakiej rywalizować będzie Igor Tracz - (R4) klasie czterech psów, zawodnicy mają do dyspozycji 6 psów które podczas całości trwania wyścigów, może wymieniać. Igor Tracz ma już spore doświadczenie które zdobył dwa lata temu kiedy to startował tam po raz pierwszy. W klasyfikacji generalnej Igor Tracz sklasyfikowany został na 3 miejscu. Był to pierwszy start polskiego zaprzęgu w tych, mających już swoją renomę, wieloetapowych sprinterskich zawodach psich zaprzęgów.

W tym roku team z Polski wyrusza już 15 stycznia aby wcześniej aklimatyzować się i kontynuować treningi przygotowawcze do tej trudnej rywalizacji. Jest to zarówno doskonałe przygotowanie kondycyjne przed Mistrzostwami Europy, które odbędą się 5-6-7 lutego na Kubalonce. racając z Francji zatrzymujemy się bezpośrednio na Kubalonce.

Źródło: igortracz.blog.pl
Foto: igeneve.ch

3 lis 2009

Mistrzostwa Świata IFSS. 10 medali dla Polaków

Igor Tracz i jego czwórka Foto: Agnieszka Szymańska

Podczas rozgrywanych od 29 października do 1 listopada Mistrzostw Świata Psich Zaprzęgów w warunkach bez śnieżnych (dryland), Polacy wywalczyli 10 medali w ośmiu kategoriach. Wynik końcowy w każdej z kategorii to czas przejechania zaprzęgiem dwóch etapów. Część klas startowało w czwartek i piątek (R1, R4, bikejoring ) pozostali w sobotę i niedzielę (canicorss, R2, R8, R6). Zawody odbyły się w dalekiej Kanadzie sam przelot z zaprzęgiem w tak dalekie miejsce jest bardzo kosztowny i wymaga precyzyjnego przygotowania logistycznego. Na zawodach podziwiać można było czołówkę światową w dyscyplinach psich zaprzęgów m.in. Norwegów, Szwajcarów, Rosjan czy właśnie Polaków.

Wielki sukces to start Igora Tracza który w dwóch bardzo prestiżowych klasach wywalczył dwa pierwsze miejsca.
W klasie R4 (cztery psy zaprzęgowe) Igor zdeklasował rywali. Pierwszego dnia zdobył spore prowadzenie. Na drugim etapie zwiększył przewagę zdobywając tytuł Mistrza Świata

1.Igor Tracz (Polska)
2.Doherty Jessica (USA)
3.Bailey Liz (USA)

Igor Tracz na trasie (R2)


W klasie R2 (dwa psy zaprzęgowe) stoczył z rywalami piękną, zaciętą walkę. Jednak jego doświadczenie i ciężka praca zaowocowały. Został podwójnym medalistą tych Mistrzostw.

1. Igor Tracz Polska
2. Lena Boysen Norwegia
3. Hansen Line Beate Norwegi

Wielki sukces pozostałych Polaków, oto osiągnięcia:

Canicross mężczyzn:
1 Hubert Kiljan
3 Marek Długołęcki

Canicorss juniorów:
3 Joanna Kubiczek

Bikejoring mężczyzn:
2 Marek Dlugołęcki
3 Hubert Kilian
Bikejoring kobiet:
2 Anna Bajer

Marek Długołęcki z Zoją


R6: 2 miejsce Anna Bajer
R1: 5 Alicja Kubiczek

Sztafeta Canicross:
1. Polska (skład Polskiej sztafety: Igor Tracz, Marek Długołęcki, Hubert Kiljan )


Bikejoring - kolarz górski + pies zaprzęgowy
Canicross - biegacz + pies zaprzęgowy
R1 zaprzęg z jednym psem / start na specjalnej hulajnodze
R2 zaprzęg z dwoma psami / start na specjalnej hulajnodze
R4 zaprzęg z czterema psami / start na specjalnym wózku 3 kołowym
R6 zaprzęg z sześcioma psami / start na specjalnym wózku 4 kołowym
R8 zaprzęg z ośmioma psami / start na specjalnym wózku 4 kołowym

Autor: Adam Krzyżanowski 
Foto: Agnieszka Szymańska

30 paź 2009

Mistrzostwa Świata IFSS. Polacy na podium.

Foto: Agnieszka Szymańska


Właśnie otrzymaliśmy wiadomość. Igor Tracz utrzymał spore prowadzenie i sięgnął po pierwsze miejsce w klasie czterech psów! Już niebawem szczegóły dotyczące dzisiejszego czasu. Wiemy, iż Marek Dugołęcki jest drugi a Hubert Kiljan i Nella z jest trzeci i zdobył brązowy medal w bikejoringu mężczyzn.




R E K L A M A